Wywiad z nowym Prezesem Zarządu Portu Szczecin i Świnoujście

wrz 11, 2013 | Port Szczecin

1RyszardWBaltExpoŚwiadomy biznes, zmiana sposobu myślenia. Jasno postawiony cel i ambitne podejście. „U nas dzieje się najwięcej” – mówi nowy prezes Portu Szczecin i Świnoujście.  Co dzieje się teraz i co się będzie dziać  w przyszłości w krótkim wywiadzie z Ryszardem Warzochą.

Z perspektywy swojego doświadczenia zawodowego w branży logistycznej, jaką drogę powinien obrać na przyszłość Port Szczecin-Świnoujście  wraz ze swoimi spółkami?

– Pogląd, że port może siedzieć z założonymi rękami i nie musi się przejmować ani biznesem ani marketingiem, bo od tego są spółki portowe jest błędny. Pieniądze same się nie  zjawią. Dzisiejszy świat biznesu jest o wiele bardziej skomplikowany. Szanse na rozwój pojawią się, tylko wtedy gdy będziemy wspierać portowe spółki w każdy możliwy sposób.  Oczywiście nie możemy pracować za nie, bo one mają swoje strategie i sposoby działania, ale możemy pomagać w realizacji ich planów i to też będziemy robić.

W czym upatruje Pan największe możliwości rozwojowe Portów w Szczecinie i Świnoujściu?

 – To co potrzebne jest teraz Szczecinowi, to oprócz jednolitego frontu społeczno-politycznego, to  jasna strategia biznesowa i wsparcie marketingowe i PR-owe . Sukces tworzą ludzie, a nie nabrzeża, dźwigi czy sprzęt.

A jeśli chodzi o kwestie techniczne?

– Oczywiście niezwykle istotna jest infrastruktura. W chwili obecnej modernizujemy nabrzeża portowe, a nawet budujemy nowe. Pogłębienie toru wodnego budzi ogromne emocje w Szczecinie. To przedsięwzięcie to jest być, albo nie być dla Portu. Szczecin i Świnoujście świetnie się uzupełniają. Szczecin ma bardzo ciekawe położenie geograficzne. Jest położony głęboko w lądzie i blisko Berlina. Także bliżej jest stąd do Poznania, Wrocławia, czy do Pragi niż z jakiegokolwiek innego portu. Poprzez Odrę posiadamy połączenie z Europą Zachodnią, z Renem i Łabą. Z tego właśnie powodu rozwijanie naszej infrastruktury i  naszych możliwości przeładunkowych ma sens i przyszłość. Zmiana 10,5 m na 12,5 m głębokości da nam większe pole do rozwoju. Jedyny  minus jest taki, że to gigantyczne przedsięwzięcie będzie trwało aż do 2020 roku i trudno to przyspieszyć. Ale taka jest potrzeba i to musi być zrobione jak najwcześniej.

Jest Pan optymistą, czy to też będzie filozofią zarządzania Portem?

– Jestem optymistą i to mniej więcej od momentu urodzenia. Natomiast filozofią zarządzania portem będzie twardy rachunek ekonomiczny i ambitne cele.  Wiem, że mam konkretne zadanie do wykonania i wraz ze swoim zespołem, zrobię to. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne. I tak też traktuję swoją misję.

Ewelina Kroll

MiO