Wielki kontrakt na razie bez firm ze Szczecina

wrz 10, 2013 | Stocznie

1orpFirmy z Pomorza Zachodniego nie skorzystają na razie na zapowiedzianej przez rząd wielkiej odbudowie polskiej Marynarki Wojennej. Przedsiębiorstwa z regionu są za słabe i za małe – zauważa prof. Leonard Rozenberg z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.

Jeszcze w tym tygodniu Marynarka zamówi za 1,2 mld zł nowe niszczyciele min i patrolowiec. Według naszych informacji, kontrakt ten dostanie Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku – dawna Północna, która przez wiele lat budowała okręty dla naszej floty.

O jedno z zamówień w ramach kontraktu ubiegała się firma z naszego regionu, która zajmuje się elektroniką morską, ale nie udało się jej. – Zabiegała o wyposażenie tych okrętów, ale nie załapała się w przetargach – mówi Krzysztof Olszewski z Obserwatora Morskiego.

Zdaniem Andrzeja Podlasińskiego z Zachodniopomorskiego Klastra Morskiego, budowa mniejszych jednostek na Pomorzu Zachodnim byłaby możliwa. – Ciężko jest natomiast wygrać kontrakt na taki statek.

Paweł Porzycki ze Szczecińskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” jest bardziej ostrożny. – Musielibyśmy zobaczyć jaka jest specyfikacja, a co za tym idzie czy mielibyśmy gdzie taki statek wybudować. Chodzi tutaj o parametry doku.

„Gryfia” w ogóle nie złożyła swojej oferty. Wprawdzie zakład wybudował niedawno jednostki patrolowe dla Norwegii, ale nigdy wcześniej nie realizował kontraktów dla polskiej floty. – Ten segment rynku, w ramach naszej grupy, obsługuje stocznia Nauta w Gdyni – tłumaczy Porzycki.

Tymczasem prof. Leonard Rozenberg uważa, że obecnie na Pomorzu Zachodnim nie ma firm, które mogłyby uczestniczyć w tak wielkim przedsięwzięciu. Jak podkreślał dziś w programie „Radio Szczecin na Wieczór” – takie kontrakty wygrywają firmy duże, stabilne, z doświadczeniem i nienagannymi referencjami.

Jego zdaniem, w Polsce można zbudować tylko kadłuby okrętów, i tu Szczecin nie jest na straconej pozycji, tym bardziej, że program potrwa kilka lat.

– My mamy pełne prawo budować kadłuby. Gdańsk, czy też szerzej, Pomorze Wschodnie – też nic poza kadłubami nie wybuduje. Jeśli chodzi o wyposażenie elektroniczne i uzbrojenie – to wszystko musimy kupić. Polska tego nie produkuje. I myślę, że dla dobra tych okrętów lepiej byłoby je uzbroić w importowane urządzenia, szczególnie w systemy rakietowe.

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje – przez 10 lat – wydawać na nowe okręty wojenne prawie miliard złotych rocznie.

fot. Adam Woźniczka

Źródło: radioszczecin.pl