W świnoujskim porcie zatonął holownik. Załoga była pijana?

lut 17, 2015 | Polskie nowości

1kugarrHolownik Kuguar zatonął w kanale portowym w Świnoujściu. Jednostka Zakładu Usług Żeglugowych poszła pod wodę po zderzeniu ze statkiem towarowym. Do kolizji doszło w poniedziałek po 22 na wysokości kapitanatu.

Załoga holownika liczyła pięć osób. Wszyscy znaleźli się w wodzie. Dzięki szybkiej akcji udało się ich uratować.

– Byliśmy tam w niecałe trzy minuty – mówi Władysław Ozimek, dyspozytor Stacji Pilotów w Świnoujściu. – Pierwsza osoba była w wodzie niecałą minutę. Dwie następne ok. dwóch minut. Z podjęciem czwartej był niewielki problem, bo był bardzo silny prąd wyjściowy. Piątą osobę było bardzo ciężko wyjąć, bo niestety była już mocno osłabiona.

Załoga trafiła do świnoujskiego szpitala. – W stanie dobrym, właściwie bez obrażeń, w kontakcie dobrym, logicznym – mówi lekarz dyżurny, Marek Olek.

Według nieoficjalnych informacji, czterech z pięciu mężczyzn było pod wpływem alkoholu.

Holownik Kuguar leży teraz na dnie kanału portowego. Jednostka ma 23,5 m długości i ok. siedmiu szerokości. Nie blokuje trasy żeglugowej.

Operacja wyciągania wraku z wody może potrwać nawet tydzień. Do Świnoujścia płynie z Kopenhagi specjalny dźwig.

Kuguar zderzył się z płynącym do Szczecina rzeczno-morskim statkiem Transforza. Mierząca 96 m długości i 16 szerokości jednostka nie ucierpiała. Po oględzinach statek popłynął do Szczecina.

Okoliczności kolizji w Świnoujściu wyjaśnia Urząd Morski w Szczecinie.

Źródło: radioszczecin.pl