Szwedzi znaleźli wrak okrętu podwodnego. To może być carski Som

lip 28, 2015 | Polskie nowości

1asom

Szwedzkie wojsko bada film zarejestrowany przez grupę płetwonurków, na którym widać wrak okrętu podwodnego na dnie Bałtyku u wybrzeży Szwecji. Grupa Ocean X Team twierdzi, że najprawdopodobniej należy do Rosjan. Zdania co do wieku jednostki są podzielone: część ekspertów twierdzi, że może to być nowoczesny okręt, inni szacują jego wiek na ponad 100 lat.

O znalezisku, którego dokonano w zeszłym tygodniu, grupa specjalizująca się w poszukiwaniach morskich poinformowała w poniedziałek.

Jak podano w komunikacie okręt podwodny ma 20 metrów długości oraz 3 metry szerokości. Na kadłubie widoczne są napisy cyrylicą.

„Okręt jest w dobrym stanie, nie widać żadnych uszkodzeń. Wszystkie pokrywy są zamknięte, dlatego obawiamy się, że załoga mogła się nie wydostać” – oświadczył Stefan Hogeborn z grupy Ocean X Team.

Okręt sprzed ponad 100 lat?

Internauci na forach skupiających fanów podmorskich poszukiwań wnioskują ze zdjęć wraku zamieszczonych w sieci, że może on mieć ok. stu lat. Zauważyli, że w nazwie okrętu pojawia się znak twardy cyrylicy „Ъ”, którego nie używa się w nazwach od czasu rewolucji bolszewickiej 1917 r. Ich zdaniem wrak to rosyjski okręt podwodny Som. Podobnego zdania jest jeden z ekspertów cytowany przez „Expressen”.

Som został zbudowany w USA w 1901 roku i najpierw nosił nazwę Fulton. W 1904 r. dostarczono jednostkę do Rosji, po czym na jej podstawie wyprodukowano całą serię okrętów podwodnych. Oryginalny Som najpierw służył we Władywostoku, potem we Flocie Czarnomorskiej, a na koniec – na Bałtyku. W maju 1916 roku okręt zderzył się z parowcem, gdy patrolował wody u brzegów Szwecji. Som zatonął, na pokładzie miał 18 członków załogi, wszyscy zginęli.

Nowoczesna jednostka?

Inne zdanie na temat znaleziska ma członek Ocean X Team Dennis Asberg, który w rozmowie ze szwedzkim dziennikiem „Expressen” powiedział, że okręt wygląda na nowoczesny.

Inni komentatorzy przypominają, że w październiku 2014 roku szwedzkie wojsko poinformowało o „obcej aktywności podwodnej w Archipelagu Sztokholmskim” i rozpoczęło zakrojoną na dużą skalę misję zwiadowczą.

Obawy o szpiegowanie za pomocą rosyjskich podwodnych okrętów wzrosły po wybuchu konfliktu na Ukrainie i pogorszeniu relacji pomiędzy Zachodem a Rosją. Akcja nie doprowadziła jednak do ujęcia jednostki.

W okresie zimnej wojny dochodziło do przypadków naruszenia terytorium Szwecji przez radzieckie okręty podwodne.

Źródło w kręgach wojskowych, na które powołuje się portal dn.se twierdzi, że hipoteza ta raczej ma niewiele wspólnego z prawdą, bowiem gdyby Rosjanie współcześnie naruszyli szwedzkie wody terytorialne, to zrobiliby to dyskretniej.

– Wątpię, żeby Rosjanie oznaczyli swoją jednostkę tak wyraźnymi literami, gdyby był to okręt utracony obecnie – powiedział.

„Interesująca” sprawa

O sprawie poinformowane zostało szwedzkie wojsko, które uznało znalezisko „za interesujące”.

Anders Kallin ze szwedzkiej marynarki wojennej powiedział szwedzkiej telewizji SVT, że zebrany przez płetwonurków materiał zostanie w najbliższym czasie poddany analizie.

 

Źródło: www.tvn24.pl