Świnoujście walczy o dodatkowe fundusze na promy

maj 22, 2013 | Port Świnoujście

1karsiborŚwinoujście musi szukać oszczędności po tym jak ministerstwo transportu, budownictwa i gospodarki morskiej nie podniosło subwencji na promy kursujące między wyspami Uznam i Wolin. W kurorcie liczą, że z Warszawy kasa jeszcze spłynie…

Jak wynika ze słów urzędników sytuacja jest patowa. – Wydatki na utrzymanie przepraw promowych zostały ograniczone do naprawdę niezbędnych. Dla przykładu wynagrodzenia, wraz z pochodnymi utrzymują się na niezmienionym poziomie od 2009 roku – mówi Robert Karelus, rzecznik prasowy prezydenta Świnoujścia.

O pieniądze na promy, a konkretnie o 26 milionów złotych, czyli o cztery miliony złotych więcej niż do tej pory prezydent poprosił w grudniu ubiegłego roku. Miasto nadal dokładałoby do przeprawy, bo jej utrzymanie to koszt około 31 milionów złotych. Dodatkowe pieniądze są potrzebne z uwagi na rosnące ceny paliw i koszty remontów starzejących się jednostek. Pomoc obiecała Ewa Żmuda-Trzebiatowska, posłanka Platformy Obywatelskiej. Już po odmowie ministerstwa działaczka zapewniła, że jeszcze porozmawia. I – jak twierdzi – stara się o te pieniądze nadal…

– Dzisiaj miasto musi poszukać oszczędności. Z ministrem Sławomirem Nowakiem umówiłam się na rozmowę. Będziemy starali się podjąć działania, żeby tych środków było więcej – zapewniała „Kurier” na swojej konferencji prasowej E. Żmuda-Trzebiatowska.

Janusz Żmurkiewicz, prezydent miał nadzieję przedstawić swoją argumentację podczas zespołu ds. infrastruktury działającej w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Miała się ona odbyć 24 kwietnia w Warszawie. Została ona odwołana, a Świnoujście otrzymało lakoniczną informację z ministerstwa, że dofinansowanie pozostanie na dotychczasowym poziomie.

– Nie mieliśmy również szans, by porozmawiać na ten temat z panem ministrem podczas jego ostatniego pobytu w Świnoujściu (S. Nowak wizytował falochron osłonowy dla gazoportu, a władz Świnoujścia nie zaproszono – red.). A przecież z jego słów wynika, że miasto, jego turyści i goście jeszcze długo będą skazani na promy – mówi R. Karelus – Zrobimy wszystko, aby podobnie jak w miniony majowy weekend, także w sezonie letnim, gdy promy muszą czasami dziennie obsłużyć około 10 tysięcy pojazdów, obie przeprawy funkcjonowały bez zastrzeżeń. Co będzie jesienią? Nie potrafię w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć skąd weźmiemy brakujące cztery miliony złotych, jeżeli rząd nie przychyli się do naszej kolejnej prośby.

Źródło: kurier24.pl