Przemysł offshore – Szczecin u progu wielkiej szansy

mar 1, 2016 | Polskie nowości

1abcbildgalerie inst 4

Sektor morskiej energetyki wiatrowej to najszybciej rozwijająca się gałąź branży energetycznej w Europie. Dostępność terenów produkcyjnych, optymalne położenie, wykwalifikowane zasoby ludzkie a także szybka możliwość dostarczenia partii gotowych produktów offshore to główne atuty Szczecina jako centrum produkcyjnego, mogącego odegrać rolę zarówno w kontekście rozwoju morskiej energetyki wiatrowej na wodach polskiej strefy ekonomicznej, jak i dostaw komponentów dla rozwijających się inwestycji na europejskich akwenach. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej to właśnie nowe ośrodki produkcyjne, takie jak Szczecin, mogą istotnie przyczynić się do obniżenia ceny kluczowych elementów konstrukcyjnych farm wiatrowych na morzu, a w rezultacie do dynamizacji rozwoju morskiej energetyki wiatrowej.

Najistotniejszym elementem jeśli chodzi o aktywizację produkcji w sektorze morskim w Szczecinie jest zlokalizowanie i uruchomienie od podstaw nowego zakładu produkcyjnego, który już wkrótce będzie dostarczał wielkogabarytowe konstrukcje wsporcze morskich elektrowni wiatrowych dla dynamicznie rozwijającego się sektora morskiej energetyki wiatrowej. Inwestycja budowy nowego zakładu produkcyjnego na obszarze zajmowanym przez dawne, tradycyjne stoczniowe zakłady produkcyjne jest wyjątkowa w skali naszego kraju, lecz typowa dla rozwoju sektora morskiej energetyki wiatrowej w Europie. To dokładne odzwierciedlenie procesów gospodarczych, zachodzących w takich krajach, jak Niemcy, Dania czy Wielka Brytania już od wielu lat. 

Fabryka Bilfinger Mars Offshore stanie się jednym z największych pracodawców w regionie. Docelowo ma zatrudniać do pół tysiąca pracowników. Aktualnie obsadzono już ponad połowę przewidzianych etatów. Przed uruchomieniem następnej linii produkcyjnej, tzn. do końca bieżącego roku szczeciński zakład skompletuje resztę zespołu. Fabryka wyróżnia się ponadto unikalnym w skali europejskiej stopniem robotyzacji produkcji – m.in. robotem do spawania oraz aparatami do spawania orbitalnego. Zastosowano nowatorską technologię montowania fundamentów typu kratownicowego (jacketów). Dotychczas były one budowane w oparciu o system point to point. W Szczecinie jackety budowane będą  z komponentów. Tym samym fabryka będzie mogła przygotować elementy konstrukcyjne morskich wież wiatrowych dla określonej liczby jacketów, a następnie złożyć na miejscu lub w pobliżu morskiego wybrzeża, przy którym  posadowiona będzie wieża morskiej farmy wiatrowej. Zastosowany po raz pierwszy taki sposób produkcji jest możliwy dzięki robotom spawalniczym do spawania węzłów o maksymalnym ciężarze do 10 ton. Atutem fabryki jest również suwnica o udźwigu 1400 ton i wysokości 120 m (dla porównania suwnice Stoczni Szczecińskiej są wysokie na 80 m i mogą udźwignąć 300–450 ton). Nowoczesne wyposażenie umożliwia spółce  dostarczanie produktu wyższej jakości, który jest zarazem tańszy i wyprodukowany w krótszym czasie dzięki standaryzacji elementów jacketa.

– W przypadku nowej inwestycji w Szczecinie mamy do czynienia z tymi samymi trendami rynkowymi, które prowadzą do znaczących przeobrażeń w europejskich ośrodkach portowo-stoczniowych, wśród których sztandarowym przykładem jest niemieckie centrum produkcji offshore Bremerhaven. Jeszcze nie tak dawno cały europejski przemysł stoczniowy przechodził trudne chwile związane z spadkiem ilości zamówień na tradycyjną produkcję okrętową. W wyniku procesów globalizacyjnych znaczną część zamówień na tym rynku przejęły stocznie Dalekiego Wschodu. Okazało się jednak, że rozwój nowego sektora energetyki morskiej stał się impulsem do rewitalizacji europejskiej branży stoczniowej i reindustrializacji tradycyjnych nadmorskich ośrodków przemysłowych – analizuje Mariusz Witoński, Prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej.

W Szczecinie proces ten przebiega z opóźnieniem, które wynika z naturalnej sekwencji uruchamiania ośrodków produkcyjnych i przygotowania do przyjmowania nowych inwestycji. Porównując sytuację zespołu portowego Szczecin-Świnoujście do portów Trójmiasta łatwo zauważyć, że na Pomorzu Gdańskim procesy te zachodziły wcześniej i szybciej. Zdecydowana większość zakładów reprezentujących branżę stoczniową pracuje również dla sektora morskiej energetyki wiatrowej. W przypadku Szczecina powodem opóźnienia był najprawdopodobniej inny niż w Gdańsku czy Gdyni stan podmiotów operujących w sektorze stoczniowym. Procesy restrukturyzacyjne i decyzyjne trwały odpowiednio dłużej. Potencjał produkcyjny zespołu Szczecin- Świnoujście zwiększa się stopniowo poprzez przyjęcie strategii rewitalizacji terenów postoczniowych. Polega on m.in. na wykorzystaniu wsparcia Skarbu Państwa (zaangażowanie państwowego funduszu inwestycyjnego Mars), a także na pomocy samych władz Szczecina, które umożliwiły budowę przeprawy mostowej na wyspę Gryfia.

Perspektywy rozwoju rynku morskiej energetyki wiatrowej przedstawiają się bardzo korzystnie. Z analiz sporządzonych przez podmioty badające potencjał tego rynku wynika, że do roku 2025 planuje się budowę około 11800 turbin o łącznej mocy około 67 GW. By oddać skalę podobnych realizacji warto dodać, że przygotowanie jednego fundamentu morskiej siłowni wiatrowej trwa ok. 40 dni. Szczecińską fabrykę jeden element opuszcza co 7-10 dni.

– 400 fundamentów i siłowni wiatrowych do 2020 r. planowanych w Polsce to i tak bardzo ostrożna prognoza. Szczecińska fabryka Bilfinger Mars Offshore ma wystarczające moce przerobowe, by do 2020 r. zrealizować połowę szacowanego zapotrzebowania na te produkty. Jeśli na polskich akwenach doszłoby do budowy morskich elektrowni wiatrowych to bylibyśmy w stanie wyprodukować wszystkie fundamenty potrzebne do posadowiania wież morskich farm wiatrowych.

Zdaniem dr. Marka Losa, dyrektora ds. inżynierii, badań i rozwoju Bilfinger Mars Offshore zapotrzebowanie na konstrukcje morskich farm wiatrowych może być nawet dwukrotnie wyższe niż zakładane przez PTMEW. Wskazują na to nowe inwestycje. Tylko w Niemczech zaplanowano budowę 2 parków wiatrowych w skali roku. Liczba ta przekłada się na 51-60 turbin na park wiatrowy. Oznacza to, że w skali roku na zachód od Odry zajdzie potrzeba posadowienia przeszło 100 wież morskich elektrowni wiatrowych. Perspektywicznym rynkiem jest również Wielka Brytania.

Wg Mariusza Witońskiego nowa fabryka Bilfinger Mars Offshore w Szczecinie idealnie wpisuje się w strategię rozwoju polskie przemysłu morskiego odpowiadającą na bieżące zapotrzebowanie rynku, a decyzja ulokowania zakładu produkcyjnego w Szczecinie była z wielu względów optymalna. 

– Decyduje o tym między innymi korzystna lokalizacja, umożliwiająca swobodny dowóz komponentów potrzebnych do produkcji, jak i łatwy wywóz drogą morską gotowych konstrukcji wielkogabarytowych na miejsce ich montażu. Mam nadzieję, że budowa i uruchomienie fabryki elementów morskich wież wiatrowych jest początkiem serii podobnych inwestycji w Polsce. Sądzę, że Szczecin będzie miejscem realizacji wielu nowych przedsięwzięć, zarówno ze względu na swoje korzystne położenie , jak i duży potencjał terenów portowych i stoczniowych możliwych do rewitalizacji i zagospodarowywania pod nowe funkcje przemysłowe – mówi Prezes PTMEW.

W Szczecinie wciąż jeszcze istnieje duża rezerwa dobrze przygotowanych do działalności produkcyjnej terenów portowych z odpowiednimi nabrzeżami i wyposażeniem. Tym samym Szczecin posiada przewagę w tym względzie nad Gdańskiem. W Trójmieście dostępne niezagospodarowane tereny wartościowe z punktu widzenia specjalistycznej produkcji offshore kończą się w związku z intensywnym wykorzystaniem obszarów nadających się do prowadzenia wszelkiego typu stoczniowej działalności produkcyjnej. 

Jeśli chodzi o wykorzystanie terenów zespołu portowego Szczecin-Świnoujście dla bieżącego serwisowania funkcjonujących już morskich elektrowni wiatrowych, to odegrają one raczej mniejszą rolę. Projekty położone najbliżej zlokalizowane są na wodach niemieckich, stąd główna rola przyszłych ośrodków serwisowania przypadnie portom niemieckim. 

– Powinniśmy skupiać się na wzmacnianiu specjalizacji ośrodka szczecińskiego jako zaplecza stricte produkcyjnego. W tym celu powinniśmy wykorzystać cały tkwiący w nim potencjał – podsumowuje Mariusz Witoński.

Łańcuch dostaw komponentów niezbędnych do uruchomienia morskiej farmy wiatrowej obejmuje szerokie spektrum dostawców niekiedy z wielu krajów. Standardem jest budowanie farm wiatrowych np. w Wielkiej Brytanii w oparciu o dostawców rozrzuconych po różnych krajach basenu Morza Północnego lub nawet regionu południowo-wschodniego Bałtyku. W przypadku funkcjonującej już morskiej farmy wiatrowej funkcję obsługi prac serwisowych przejmuje ośrodek portowy, położony w bezpośrednim sąsiedztwie tej farmy wiatrowej.

Kluczowym elementem przy planowaniu dostaw na rynek morskiej energetyki wiatrowej odgrywa cena, ale pod uwagę brane są też takie parametry, jak możliwość dostarczenia odpowiednich partii produktów w określonym czasie. W związku z dynamicznie rosnącym zapotrzebowaniem na dostawy komponentów morskich farm wiatrowych okazuje się, że to właśnie nowo zorganizowane ośrodki produkcyjne, wśród nich również Szczecin, wyposażone w odpowiednie zaplecze produkcyjne oraz infrastrukturę logistyczną, będą mogły oferować kontrahentom najlepsze warunki dostawy. Nowym ośrodkom łatwiej przychodzi również spełnianie oczekiwań rynku odnośnie obniżania kosztów produkcji, dzięki stosowaniu innowacyjnych technologii oraz automatyzacji procesów produkcyjnych. W tym kontekście wydaje się, że polskie stocznie będą dysponowały znaczącym potencjałem konkurencyjności.

 

Opracował Maciej Ostrowski