Program stażowy Wypracuj Przyszłość- „gospodarka morska potrzebuje wymiany pokoleniowej”

cze 14, 2016 | Port Gdańsk

1abc5817916 spawacz 643 429

Do 29 lipca br. będzie można składać podania o przyjęcie na staż w ramach organizowanego przez Urząd Miasta Gdańska programu Wypracuj Przyszłość. Obok takich przedsiębiorstw jak Lotos w programie stażowym biorą też udział podmioty o podstawowym znaczeniu dla gospodarki morskiej kraju – Port Morski Gdańsk oraz Remontowa Holding. 

Port Gdańsk- „gospodarka morska jest intratna również z społecznej perspektywy”

Aktualnie w Zarządzie Morskiego Portu Gdańsk pracuje blisko 250 osób. W ostatnim czasie ZMPG szczególnie bacznie przygląda się młodym ludziom, którzy mogliby stanowić naturalne źródło wymiany pokoleniowej kadry. Staż pracy zatrudnionych w tej instytucji przedstawia się w taki sposób, że ok. 20% kadry pracuje w niej już 10 lat lub nieco mniej. Ponad 60% zatrudnionych wypracowało już ponad 10 letni staż pracy, natomiast aż 20% personelu zbliża się do wieku emerytalnego po przepracowaniu powyżej 30 lat w jednym zakładzie pracy. 

– W najbliższym czasie będziemy musieli liczyć się z tym, że duża grupa naszych specjalistów będzie przechodzić na emerytury. Przygotowując się na ten proces musimy brać pod uwagę konieczność wymiany kadr w naszym przedsiębiorstwie.

Pracownicy odchodzący wkrótce na emeryturę mają szansę na przekazanie swoich doświadczeń zawodowych nowozatrudnionym. Od pewnego czasu ZMPG intensyfikuje swoje wysiłki na obszarze współpracy z uczelniami wyższymi. Podpisano szereg porozumień o współpracy dydaktyczno-naukowej, która obejmuje również przyjmowanie studentów uczestniczących w programach praktyk. ZMPG współpracuje w tym względzie z Wydziałem Nawigacji Akademii Morskiej, Wydziałem Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego oraz z Wydziałem Inżynierii Lądowej Politechniki Gdańskiej, zaś od niedawna z Wyższą Szkołą Bankową w Gdańsku i Wyższą Szkołą Bezpieczeństwa. Od kilku lat przedstawiciele Portu Gdańsk wizytują wymienione uczelnie realizując serię wykładów, dając młodym ludziom praktyczną wiedzę na temat gospodarki morskiej, funkcjonowania Portu Gdańsk w kontekście rynku polskiego czy całego regionu Morza Bałtyckiego. W ramach kooperacji z uczelniami wyższymi port przyjmuje studentów na letnie praktyki. Dodatkowym elementem jest uczestnictwo portu w ciągu ostatnich 2 lat w organizowanym przez Urząd Miasta Gdańsk programie Wakacyjny Staż. Celem inicjatywy jest umożliwienie studentom i absolwentom szkół wyższych  zdobycia doświadczenia zawodowego, a także ułatwienie im wejścia na rynek pracy. Projekt organizacji staży jest realizowany z inicjatywy Urzędu Miasta Gdańsk, oraz finansowany przez tę instytucję. Po stronie urzędu leży koordynacja programu, jego przygotowanie a także kwestie promocyjne i informacyjne. Wynagrodzenie za staż leży już po stronie fundatorów staży. 

Drugim programem podobnego typu zaproponowanym przez miasto jest projekt  „Wypracuj Przyszłość”, z tą jednak różnicą, że programem objęci mogą być także pełnoletni uczniowie ostatnich klas technicznych oraz absolwenci techników. Inna różnica tkwi także w długości stażu. W przypadku Wakacyjnego Stażu, laureaci programu przyjmowani byli na staż wyłącznie na okres wakacyjny, tymczasem program Wypracuj przyszłość określa tylko minimalny okres stażu, który w przypadku tego projektu wynosi 1 miesiąc.  Program Wypracuj przyszłość zakończy się konferencją podsumowującą, która będzie okazją do podziękowania firmom fundującym miejsca stażowe, a także laureatom projektu. Konferencja będzie odbywać się w październiku każdego roku po zakończonej edycji i jednocześnie będzie otwierać kolejną edycję projektu.

– W tym roku postanowiliśmy zmienić formułę rekrutacji stażystów. Nie wzięliśmy udziału w programie Wakacyjny Staż. Stwierdziliśmy, że drugi z programów zaproponowanych przez miasto – Wypracuj Przyszłość jest lepszym rozwiązaniem – ocenia Monika Wszeborowska, dyrektor biura marketingu Portu Gdańsk.

Wakacyjny staż zapewniał studentom perspektywę współpracy z portem zaledwie na 3 miesięczny okres wakacji. Wypracuj Przyszłość jest gwarancją podjęcia dłuższej współpracy zawodowej z młodym człowiekiem, będącym potencjalnym pracownikiem przedsiębiorstwa. Istotą programu jest umożliwienie uczniom ostatnich klas techników, studentom i absolwentom studiów wyższych zdobycia dłuższego doświadczenia zawodowego w firmach, które zgłosiły się do tego projektu. Przedłużona współpraca zawarta na zasadzie stażu może zakończyć się zawarciem umowy o pracę choć nie musi. W zakresie przedsięwzięcia Wypracuj Przyszłość, port zgłosił gotowość do przyjęcia na staż m.in. inżynierów do zespołów branżowych w Dziale Utrzymania Sieci, w tym elektryków, specjalistów w zakresie inżynierii sanitarnej. Port jest również zainteresowany zorganizowaniem stażu dla księgowych (wymagane jest tu ukończenie technikum ekonomicznego). Inną poszukiwaną przez Port Gdańsk specjalnością jest hydrografia. Nie zabraknie stażu również dla absolwentów kierunków humanistycznych i społecznych. Stażystów po dziennikarstwie i komunikacji społecznej przyjmie Dział Promocji. Z kolei absolwenci Prawa i Administracji będą mieli możliwość odbycia stażu w Dziale Umów. 

Jak dotąd swoje CV złożyło 16 osób. Miasto postanowiło wydłużyć terminy składania podań do 29 lipca. Do niedawna Urząd Miasta Gdańsk przyjmował fundatorów ofert staży do 15 maja. Stażyści mogli składać podania do 30 maja. Programem zostanie objętych tyle osób, ile się zgłosi do 29/07/2016. Gdańska Stocznia „Remontowa” zorganizowała 5 miejsc stażowych, a Zarząd Morskiego Portu Gdańsk – 8 miejsc.

– Mamy świadomość, że dopiero w drugiej połowie wakacji, tzn. od sierpnia cała sytuacja zacznie się klarować, a nasze przedsiębiorstwo rozpocznie współpracę z pierwszymi stażystami. Dla stażystów dłuższa niż w przypadku Wakacyjnego Stażu współpraca z firmą stwarza lepszą okazję na przyjrzenie się specyfice pracy w tak złożonym organizmie gospodarczym, jak port. W ten sposób będą mogli stwierdzić, czy taka praca zbiega się z ich oczekiwaniami, a i my będziemy mogli baczniej przyjrzeć się predyspozycjom i umiejętnościom takiego człowieka. Gdy okaże się, że jest osobą na właściwym miejscu nie wykluczamy dołączenia go do naszego zespołu. Każdy podmiot może również zostać fundatorem stażu. Wszystko zależy od jego zapotrzebowania kadrowego, dobrej woli, możliwości finansowych- mówi Monika Wszeborowska.

W latach 80-90 jedynie Uniwersytet Gdański proponował studentom taki kierunek, jak Transport Morski. Obecnie nie sposób znaleźć w Polsce uczelni wyższej, prywatnej lub publicznej nie zawierającej w swojej ofercie nauczania kierunków i przedmiotów związanych z funkcjonowaniem portów, bądź logistyką morską. To odbicie zmian zachodzących w dynamice rozwoju gospodarki morskiej w Polsce. 

– Gospodarka morska to przede wszystkim działalność logistyczna, obejmująca bardzo szerokie spektrum działań poczynając od zarządów portów, kończąc na działalności firm spedycyjnych, przewoźników morskich, kolejowych, samochodowych oraz terminali przeładunkowych. Wszystko to przekłada się na niemałe możliwości poszukiwania pracy. Porty będą potrzebowały coraz większej ilości wykwalifikowanych pracowników. W Gdańsku mamy do czynienia z intensywną rozbudową terminali. Gospodarka morska zaczyna być intratnym obszarem nie tylko z czysto ekonomicznej, ale również społecznej perspektywy- podsumowuje Monika Wszeborowska.

Przemysł stoczniowy- „ Zatrzymać fachowców w kraju”

Starzenie się kadr jest również problemem polskiego przemysłu stoczniowego. Co prawda zmiany geopolityczne, w których następstwie Ukraińcy masowo migrują do Polski, odsuwają ten problem w czasie, ale wielu fachowców zdobywało swoje kwalifikacje jeszcze w latach 70. Gdyby nie pracownicy z Ukrainy wiele firm z branży stoczniowej zmagałoby się obecnie z niedoborami kadrowymi. Ściąganie pracowników z Ukrainy częściowo rozwiązuje w Polsce kwestię zastępowalności pokoleniowej pracowników. Wg wstępnych statystyk do Polski przybyło od 500 tys. do nawet miliona przybyszy zza wschodniej granicy. W samym Gdańsku przebywa od 20-50 tys. Ukraińców pracujących w różnych branżach. Większość imigrantów znajduje zatrudnienie w branży budowlanej lub stoczniowej. Pracownicy z Ukrainy rozwiązują problem zbyt małej podaży siły roboczej nie tylko w branży stoczniowej, ale to właśnie produkcja stoczniowa jest sektorem gospodarczym w największym stopniu czerpiącym profity z takiej sytuacji. Ukraińcom można proponować dużo niższe stawki, dzięki czemu stoczniowe kontrakty na budowę, bądź remonty statków i konstrukcji morskich stają się rentowne dzięki tańszej sile roboczej. 

Polskie stocznie prowadząc proces rekrutacyjny bardzo rzadko umieszczają ofertę pracy na serwisach zewnętrznych. Przedsiębiorstwa stoczniowe potrafią we własnym zakresie i bez większego problemu pozyskać potrzebnych im pracowników posługując się ogłoszeniami wewnętrznymi lub wykorzystując personalną sieć kontaktów swoich pracowników. 

– Stoczniowcy mieszkający w Polsce, mający rodziny w kraju i nieznający języka obcego nie wyjadą za granicę. Takich pracowników jest na polskim rynku stoczniowym bardzo dużo. Stocznie bazują na ich umiejętnościach i doświadczeniu tworząc tzw. Core- pewną grupę pracowników zawsze gotowych do pracy, tworzących podstawę personelu firm stoczniowych w Polsce- komentuje Dariusz Marszałkowski, redaktor naczelny serwisu pracy pracawstoczni.pl.

Wszystko to przekłada się na względnie dobrą sytuację stoczni na polskim rynku. Młodzi, zdobywający kwalifikacje na stażach spawacze czy monterzy kadłubowi prócz zdobywanych kwalifikacji zawodowych dysponują przynajmniej podstawową znajomością języka angielskiego. W rezultacie młody pracownik zdobywający w kraju 2 letnią praktykę zawodową i nie posiadający większych zobowiązań nie będzie najprawdopodobniej zainteresowany pracą w Polsce, tylko poszuka zatrudnienia w Norwegii, Finlandii, Szwecji, Holandii czy na terenie Niemiec. Paradoksalnie, polskie stocznie nie mogą w dużym stopniu liczyć na młodych polskich pracowników. 

Pracownicy wyższych szczebli, tacy, jak superwajzerzy, inżynierowie kuszeni są przez headhunterów z zagranicznych stoczni równowartością 2-3 krotnych zarobków oferowanych przez polskie przedsiębiorstwa na analogicznych stanowiskach. Stocznie zachodniej Europy są przedsiębiorstwami dużo bardziej wyspecjalizowanymi niż ich polskie odpowiedniki. Charakteryzują się inną strukturą i podejmują kontrakty z odmiennego segmentu rynku stoczniowego. Kontrakty, które zarezerwowały dla siebie stocznie norweskie czy niemieckie są dużo bardziej intratne niż zlecenia przypadające stoczniom polskim. 

 Pozwala to tym podmiotom pozyskiwać najlepszych pracowników z polskiego rynku. Zachodnioeuropejskie biura projektowe i przedstawiciele stoczni regularnie poszukują w Polsce kandydatów do pracy. 

 Z punktu zapewnienia ciągłości wykwalifikowanych kadr do momentu pojawienia się fali imigracji z Ukrainy sytuacja kadrowa polskich stoczni nie była najlepsza, groziła wręcz wyeliminowaniem z rynku. 

Absolwenci kierunków stoczniowych podejmujący staże w polskich stoczniach nie mają potem żadnych problemów ze związaniem się na dłużej z przedsiębiorstwami stoczniowymi. W obecnej chwili właśnie tacy ludzie mogą łatwo liczyć na angaż, ofertę stażu, zdobycie doświadczenia zawodowego. Programy stażowe takie, jak np. Wypracuj Przyszłość są z jednej strony próbą zatrzymania młodych, zdolnych i gotowych do pracy absolwentów uczelni technicznych i średnich, z drugiej strony stanowią próbę zatrzymania w Polsce najlepszych potencjalnych pracowników. Firmy stoczniowe są zainteresowane pozyskiwaniem kadry inżynierskiej z Polski. Interesuje je więc również wdrożenie przyszłych pracowników do pełnienia przyszłych funkcji. Absolwenci podczas staży uczą się przechodzenia od czystej teorii do działań praktycznych. Biorąc pod uwagę liczbę studentów kończącym kierunki związane z interesami branży stoczniowej można być pewnym, że renomowane polskie stocznie będą miały wiele do zaproponowania obecnie kończącym te kierunki. 

Polskie stocznie, którym przypada w udziale coraz większa liczba kontraktów będą potrzebowały coraz większej grupy wykwalifikowanych pracowników. 

W przeszłości branża stoczniowa przeżywała ogromną zapaść, której apogeum przypadało na rok 2008r. Obecnie przemysł stoczniowy jest w coraz lepszej kondycji, co przekłada się również na możliwość rozwijania programów stażowych, dedykowanych tej właśnie branży. 

– Rynek pracy nie jest zdominowany wyłącznie przez oferty pracy dla osób legitymujących się dużym doświadczeniem i długim stażem pracy w branży. Jeśli chodzi o takie profesje, jak monter czy spawacz, to stocznie są zdecydowane na zatrudnienie każdego kandydata mającego 2 letnie doświadczenie w spawaniu. Istnieje również miejsce dla młodych monterów i spawaczy przyuczających się w zawodzie, mających swoich mentorów. Oczywiście istnieje również problem zastępowania pokoleń odchodzących na emerytury pracowników. W tym wypadku firmy dobrze radzą sobie z rozwiązaniem tego problemu przez uczestnictwo w programach stażowych- ocenia Dariusz Marszałkowski.

Stażystów zatrudnia się zazwyczaj na 2-3 lata przed odejściem stoczniowego specjalisty na wcześniejszą emeryturę. Odchodzący na emeryturę pracownik stoczni pełni rolę mistrza nauczającego zawodu świeżych absolwentów uczelni i szkół technicznych. Trudno przełożyć ten mechanizm na konkretne oferty pracy. Firmy skupiają się na rekrutacji na sposób wewnętrzny. Nieco inaczej wygląda ten mechanizm na zachodzie Europy. Tam ściąga się siłę roboczą z takich krajów, jak Polska dodatkowo szkoląc nowoprzybyłych pracowników, potwierdzając ich umiejętności certyfikatami. Po roku przysposobienia pracownik nie tylko zarabia 4 razy więcej niż w Polsce, ale też bardzo podnosi swoje kwalifikacje i wartość rynkową. Stocznie norweskie czy niemieckie nie pozyskują kontraktów na zasadzie składania ofert, tylko poprzez handlową tradycję, pokoleniowe zlecenia. 

Jeśli mowa o ofertach pracy dla stoczniowej kadry wyższej, to należy pamiętać, że ten segment rynku pracy jest dość stabilny. W stoczniach od dłuższego czasu utrzymuje się stała kadra zarządzająca. Pracownicy stoczniowi odpowiedzialni za prowadzenie poszczególnych projektów są doskonale opłacani. 

Wobec doświadczeń ostatnich lat, stoczniowe programy stażowe obok umiejętności stricte zawodowych, będą kładły nacisk również na kształtowanie umiejętności pracy w zespole, postrzeganej obecnie jako jedna z cenniejszych umiejętności na rynku pracy. 

– Brak kształtowania tej umiejętności przez polski system szkolnictwa jest główną bolączką młodych ludzi jeśli chodzi o kwestię tzw. miękkich kompetencji. Nie ma natomiast żadnego problemu w sprawie twardych umiejętności, takich, jak np. spawanie. Szkolenia i kursy bardzo dobrze przygotowują spawaczy do pełnienia przyszłych funkcji. 

Dużą rolę w kształceniu pracowników nowoczesnych stoczni pełni właściwe przygotowanie psychologiczne pracowników i kandydatów. 

-Polski stoczniowiec doskonale radzi sobie z montowaniem kadłuba, bądź montowaniem konstrukcji, ale pracownicy niższego szczebla mają często problemy w komunikacji personalnej lub radzeniu sobie ze stresem- ocenia redaktor naczelny portalu pracawstoczni.pl

Polskie uczelnie dobrze przygotowują młodych inżynierów do zawodu. Dodatkowo stoczniowe programy stażowe dodatkowo poszerzają umiejętności techniczne. W tym przypadku stocznie mogą się koncentrować wyłącznie na samym przygotowaniu do zawodu, gdyż ta grupa pracowników nie ma żadnych trudności z opanowaniem specyfiki komunikacji i planowania pracy w dużym i dynamicznym zakładzie pracy, jakim jest stocznia produkcyjna. 

– Staże organizowane przez uczelnie, czy też władze na szczeblu samorządowym i państwowym są niezbędnym elementem zapewnienia ciągłości wymiany pokoleniowej w zawodach stoczniowych. Równie ważne jest realizowanie staży przez podmioty mające swoje tradycje, realizujące duże projekty dla zagranicznych klientów. 

Zdaniem Dariusza Marszałkowskiego, redaktora naczelnego portalu pracawstoczni.pl programy stażowe w przypadku stoczni są zawsze inwestycją w przyszłość. Przedsiębiorstwa powinny jednak brać pod uwagę to, że są osadzone w odpowiednim środowisku biznesowym. Muszą więc zabiegać o pracowników, stopniowo podwyższać im wynagrodzenie, brać coraz bardziej rentowne kontrakty, by zatrzymać wyjeżdżającą za granicę siłę roboczą. 

– Jeśli stocznia nie opracowała dobrej polityki pozyskiwania rentownych kontraktów, co znajduje przełożenie w wyższych wynagrodzeniach to pozostaje tylko konkurowanie ceną pracy. Taka polityka wyklucza konkurowanie o najbardziej wykwalifikowanych pracowników albo zatrzymanie kończących staże młodych ludzi. W żargonie piłkarskim często mówi się o szkółkach piłkarskich przy klubach sportowych. Można stworzyć tu analogię z branżą stoczniową. Nawet jeśli w perspektywie 10 lat na 10 stażystów w kraju pozostanie zaledwie 2, to i tak polskiej stoczni opłaci się taki układ- podsumowuje Dariusz Marszałkowski. 

Opracował  Maciej Ostrowski

1amorza i oceany PNG logo big