Problem ze strefami ekonomicznymi na postoczniowych terenach w Szczecinie

kw. 24, 2013 | Szczecin

1stefaBrak decyzji w sprawie rozszerzenia specjalnych stref ekonomicznych o tereny w Szczecinie, na których mają powstać nowe fabryki, niepokoi nie tylko inwestorów. O dotrzymanie obietnic w tej sprawie napisała do premiera zachodniopomorska „Solidarność”. Do związkowców dołączyli parlamentarzyści i szczecińscy radni.

Zachodniopomorski Zespół Parlamentarny w liście do premiera Donalda Tuska apeluje o pilne i zdecydowane działania w sprawie objęcia uprawnieniami specjalnej strefy ekonomicznej terenów inwestycji przemysłowych. Chodzi o dwa obszary. Pierwszy – na wyspie Gryfia, gdzie ma powstać fabryka fundamentów morskich elektrowni wiatrowych. Inwestorem jest konsorcjum KSO. Drugi teren znajduje się pomiędzy dawnymi zakładami nad Odrą: papiernią i hutą. Spółka Teleskop zamierza tu wybudować halę do obróbki stali. Obie inwestycje mają dać co najmniej 1500 nowych miejsc pracy.

Już blisko rok trwają starania, by te tereny zostały objęte SSE – pierwszy mielecką, drugi kostrzyńsko-słubicką. Zezwolenia ciągle nie ma, mimo rekomendacji Ministerstwa Gospodarki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że hamulcowym jest resort finansów, który uzasadnia brak decyzji m.in. zbyt niskim poziomem bezrobocia w Szczecinie (obecnie 11,8 proc.).

– Tak kuriozalne podejście pomija całkowicie fakt, iż w województwie zachodniopomorskim, a to z jego obszaru wywodzili się pracownicy dawnego przemysłu okrętowego i będą wywodzili się pracownicy obu powołanych zakładów, poziom bezrobocia jest jednym z najwyższych w kraju i kształtuje się od dłuższego czasu w okolicach 19 proc. – czytamy w liście do premiera.

Parlamentarzyści się obawiają, że inwestorzy się wycofają z planowanych w Szczecinie przedsięwzięć i zrealizują je gdzie indziej. Zwracają m.in. uwagę na upadłe w ub. r. dwie stocznie na wschodnim wybrzeżu Niemiec, które spełniają wymogi produkcyjne i logistyczne projektu KSO. Podkreślają też, że w Zachodniopomorskiem są jedynie nieliczne zamiejscowe oddziały SSE, a liczba pozyskanych w ten sposób miejsc pracy nie przekracza 2000. Tymczasem w Pomorskiem, gdzie siedzibę ma zarządca odrębną SSE, uzyskano ich niemal 8000 .

– Nie widzimy żadnych podstaw, aby takie dysproporcje utrzymywać w przyszłości – piszą parlamentarzyści.

Podobny apel do premiera wystosowali również szczecińscy radni.

źródło: kurier24.pl