Prezes Vistalu Gdynia: rynki offshore i marine bardzo perspektywiczne

gru 17, 2013 | Polskie nowości

1vistalKlienci z segmentu offshore nie rozmawiają z firmami, które mają dobre chęci lub plany. Oni rozmawiają z tymi, którzy mają możliwości. Nasza ostatnia inwestycja, wielka hala produkcyjna to obiekt unikalny w basenie Bałtyku – mówi Ryszard Matyka, prezes Vistalu Gdynia.

W jakim kierunku mają pchnąć firmę inwestycje sfinansowane z oferty publicznej?

– Celem naszej emisji nie jest zebranie pieniędzy na cele inwestycyjne. Vistal Gdynia inwestuje od trzech lat w nowe możliwości produkcyjne, które mają służyć ekspansji na bardzo obiecujące rynki offshore i marine. Inwestycje te rozpoczęliśmy od zakupu aktywów już w roku 2010, natomiast w tym roku, w styczniu rozpoczęliśmy budowę głównej hali produkcyjnej na Nabrzeżu Indyjskim, która jest w tym procesie inwestycyjnym najbardziej istotna. Jest to inwestycja o wartości ok. 102 mln zł, hala jest praktycznie ukończona. Obecnie jesteśmy w trakcie jej odbiorów przez nadzór budowlany. Zamierzamy rozpocząć w niej produkcję w styczniu 2014 roku.

Wśród celów emisyjnych jest tylko kilka elementów inwestycyjnych polegających na dokończeniu innych działań, ich łączna wartość to ponad 15 mln PLN. Pozostałe środki, jakie chcemy uzyskać z giełdy są przeznaczone na zwiększenie kapitału obrotowego, który jest nam niezbędny do poszerzania naszej działalności na rynkach zagranicznych i w Polsce, w kluczowych dla nas segmentach, m.in. offshore, związanym z przemysłem wydobycia ropy i gazu.

Segment off-shore staje się w ostatnim okresie nadziej dla wielu firm. Nie boicie się zbyt wielkiego tłoku na tym rynku?

– Aby wejść na ten rynek nie wystarczy chcieć. Klienci z tej branży nie rozmawiają z firmami, które mają dobre chęci lub plany. Oni rozmawiają z tymi, którzy mają możliwości. Trzeba przejść cały cykl sprawdzania potencjału, jakości, doświadczenia, wyposażenia. Nas certyfikują i kontrolują także odbiorcy docelowi: ConocoPhilips, Shell.

Widząc potencjał tego segmentu wiele firm o nim myśli. My zaczęliśmy o nim myśleć znacznie wcześniej. W roku 2008 dokonaliśmy pierwszej znaczącej inwestycji na ulicy Hutniczej w Gdyni. Wybudowaliśmy wytwórnię, która pozwoliła nam podwoić nasze zdolności produkcyjne, a po roku podwoiły się także nasze przychody. Dysponujemy terenami położonymi na nabrzeżach portu Gdynia, co daje nam nieograniczone możliwości eksportowe, z których staramy się jak najlepiej korzystać. W roku 2011 eksport stanowił 9 proc. naszych przychodów, natomiast po 3 kwartałach tego roku sięgał ponad 50 proc.

W roku 2010, widząc zmieniające się warunki rynkowe i chcąc wykorzystać dobrą koniunkturę w branży offshore, podjęliśmy decyzję o dokonaniu kolejnej inwestycji – budowy wspomnianej już hali, unikalnej w basenie Morza Bałtyckiego, która podwoi nasze moce produkcyjne.. Nowa hala ma ogromne rozmiary: 212 m długości, 62 m szerokości i 34 m wysokości. Pod jej dachem, mogłoby się zmieścić kilka 11-piętrowych wieżowców – to obrazuje jej wielkość. Ważna jest też to, że mając tej wielkości zadaszoną przestrzeń produkcyjną będziemy mogli prowadzić prace przy wielkogabarytowych konstrukcjach praktycznie przez cały rok. Oczywiście hala jest wyposażona w bardzo nowoczesny sprzęt.

Po co taka duża hala?

Pozwala nam ona wykonywać wszelkiego rodzaju konstrukcje na potrzeby budowy m.in. platform wydobywczych, sprostać pod tym względem każdemu zapotrzebowaniu rynku.

– W pewnym momencie wyczerpaliśmy nasze zdolności produkcyjne. Budując nową halę, unikalną w skali basenu Morza Bałtyckiego znacznie poszerzyliśmy nasze możliwości, reagując na rosnące wymagania naszych odbiorców. Budzi ona bardzo duże zainteresowanie klientów z tej branży. Jestem przekonany, że możliwości produkcyjne, które stworzy nowa hala wykorzystamy w szybkim czasie.

Czy dynamiczny rozwój na rynku offshore oznaczy zmniejszenie aktywności w budowie mostów?

– Nie zapominamy o naszej dominującej pozycji na polskim rynku w zakresie produkcji i montażu stalowych mostów, zwłaszcza mając w perspektywie nowe otwarcie środków unijnych. Braliśmy udział w budowie ponad 120 mostów, w tym 5 dużych mostów na Wiśle, m.in. podwieszanych przepraw w Gdańsku i Płocku. Trzy nitki mostu północnego w Warszawie to też nasze dzieło. Obecnie realizujemy dwa duże mosty na Wiśle: w Połańcu, gdzie jesteśmy członkiem konsorcjum oraz w Warszawie, gdzie budujemy stalową konstrukcję mostu Grota-Roweckiego.

Celem i przyszłością są dla nas jednak branże związane z wykorzystaniem bogactw naturalnych morza, przede wszystkim wydobycie ropy i gazu W naszym portfelu zamówień sięgającym 276 mln zł segment offshore i marine stanowi 27 proc., a w zamówieniach, które są na etapie finalnych negocjacji (ich wartość to 58,3 mln zł) – zamówienia z segmentu offshore i marine stanowią ok. 88 proc.

Część naszej produkcji to segment morskiej energetyki wiatrowej. Realizujemy także produkcję dużych dźwigów portowych. Tak zaplanowaliśmy inwestycje, żeby reagować na zmienną sytuację na poszczególnych rynkach.

Jakiś czas temu pojawiły się sygnały, że segment energetyki wiatrowej dostaje zadyszki. Czy to bezpieczny kierunek rozwoju?

– Angażujemy się wyłącznie w projekty związane z morską energetyką wiatrową, która ma przed sobą bardzo duże perspektywy rozwoju. Współpracujemy z firmami z czołówki europejskiej ze Skandynawii i Niemiec.

Jakie jest w waszej strukturze miejsce zakładu w Czarnej Białostockiej?

– Prowadzi on produkcję uzupełniającą dla naszych głównych kontraktów. Przychody jeszcze nie są duże, to ok. 20 mln PLN. Zdecydowaliśmy się tam umiejscowić część produkcji ze względu na niższe koszty jednostkowe. To się potwierdziło w czasie półtora roku i naszym zamiarem jest rozbudowa zakładu, bo zapewnia nam on dodatkową wartość dodaną. Oczywiście pracuje on też na zewnątrz, realizując dużą część naszej produkcji eksportowej do Skandynawii.

Kierujemy tam produkcję, która ma tzw. duży wskaźnik pracochłonności – czyli roboczogodzin – na tonę wytworzonej konstrukcji. Wiąże się to z tym, że koszty produkcji, a zwłaszcza pracy, w Czarnej Białostockiej są dużo niższe. W ten sposób mimo oddalenia od morza oni także pracują w segmencie offshore uzupełniając duże kontrakty.

Czy planujecie jakieś akwizycje?

– Obecnie nie mamy konkretnych planów zakupu kolejnych spółek.

Piotr Myszor

 

Źródło: wnp.pl