TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

1abcnordstream1

Pierwsza linia Gazociągu Północnego Nord Stream I, umieszczona tuż przy wejściu do portu w Świnoujściu, stawia pod znakiem zapytania opłacalność planów ZMPSIŚ SA, zakładających budowę zespołu głębokowodnych terminali kontenerowych i masowych. 

Gazociąg zahamuje rozwój portu

Geneza sporu prawnego między ZMPSIŚ SA a konsorcjum Nord Stream sięga 2005r. kiedy to powstawał zarys projektu gazociągu łączącego Rosję z Europą za pośrednictwem Niemiec. Kiedy ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schröder i Wladimir Putin podpisali porozumienie o budowie gazociągu, wstępne ustalenia zakładały, że linia gazociągu będzie łączyć również Finlandię. Ostatecznie do realizacji projektu przystąpiono w 2009r. zaś dwa lata później dokonano już oficjalnego otwarcia. Głównym udziałowcem Nord Streamu jest Gazprom posiadający 51% udziałów konsorcjum. Następne miejsca na liście udziałowców przypadają spółkom niemieckim, spółce holenderskiej oraz francuskiej. Sam gazociąg o przepustowości powyżej 55 mld m3 gazu rocznie składa się z 2 nitek. Przed niemieckim sądem ścierają się 2 koncepcje: rosyjsko-unijna, zmierzająca do lepszego zaopatrzenia Europy w gaz oraz interesy polskie, zakładające dostawy gazu dostarczane przez  duże jednostki pływające.

Na przełomie 2010-2011r. już na etapie budowy gazociągu Nord Stream, Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście podejmował szereg działań sygnalizujących niebezpieczeństwo zablokowania rozwoju zachodniopomorskiego zespołu portowego. W niemieckich urzędach apelowano                             o konieczności ułożenia  pierwszej linii gazociągu w taki sposób, by instalacja nie blokowała dostępu do portu dla statków o zanurzeniu większym niż 13,5 m. Postępowanie administracyjne, zainicjowane wskutek decyzji niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii (BSH) wyrażającej zgodę na ułożenie gazociągu Nord Stream 1 w jego obecnym kształcie w roku 2011 zakończyło się 17 grudnia 2015 r. rozstrzygnięciem Sądu Administracyjnego w Hamburgu niekorzystnym dla władz portu. 

W chwili obecnej linia gazociągu położona jest na głębokości 17,5m. Jeśli wliczymy liczącą 1,5 m strefę techniczną oraz 2,5m strefy ochronnej, do portu mogą wpływać jednostki o zanurzeniu nie większym, niż 13,5 m. Tym samym do świnoujskiego portu nie wpłyną statki o zanurzeniu na poziomie 15 m, których obsługa jest szczególnie ważna z punktu widzenia korzyści portu oraz państwa polskiego.

Linię Gazociągu Nord Stream I przeprowadzono przez północny tor podejściowy świnoujskiego portu. Instalacja stanowi istotną barierę nawigacyjną dla jednostek wchodzących do portu od północy. Na torze zachodnim, leżącym na wodach terytorialnych Niemiec, gazociąg zagłębiono w dnie morskim, by zapewnić dużym jednostkom  o zanurzeniu powyżej 13,5 m odpowiedni dostęp do niemieckiego portu w Greifswaldzie. Po północnej stronie w niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej, będącej najbliższą drogą prowadzącą do Świnoujścia od strony Skandynawii, gazociąg w przyszłości ograniczy rozwój portu w Świnoujściu uniemożliwiając dostęp do portu jednostkom o maksymalnym zanurzeniu dla Bałtyku wynoszącym 15 m.

Zgodnie ze standardami bezpiecznej żeglugi różnica wysokości między obiektem znajdującym się przy morskim dnie a dolną częścią kadłuba jednostki powinna wynosić 2,5 m. Budując rurociąg konsorcjum kierowało się obecnymi wytycznymi,  zapisanymi w podręcznikach morskich dotyczącymi potencjalnej możliwości zanurzenia obowiązującymi w okolicach Świnoujścia. Takie założenie kłóci się z celami przyjętymi przez ZMPSIŚ SA. W myśl tych planów w roku 2027 do portu w Świnoujściu mogłyby zawijać statki zanurzające się na głębokość 15 m. W rezultacie w dokach zachodniopomorskiego portu cumowałyby jednostki o parametrach charakteryzujących największe statki obsługiwane przez porty w Hamburgu czy Rotterdamie.

- Nasze wnioski były regularnie odrzucane przez niemieckie instytucje. Oddalona została również nasza ostatnia skarga w sprawie głębszego posadowienia gazociągu Nord Stream- mówi Monika Woźniak-Lewandowska, Specjalista ds. komunikacji i PR ZMPSIŚ SA.

Zapisy strategii rozwoju portów w Szczecinie i Świnoujściu do roku 2027 przewidują budowę nowych terminali głębokowodnych dla towarów skonteneryzowanych i masowych. Inwestycje te będą miały ekonomiczny sens w momencie, gdy port w Świnoujściu będzie mógł obsłużyć statki o większym niż dotychczas zanurzeniu. Ze względów bezpieczeństwa  górną granicę15m wyznaczają ograniczenia wynikające z głębokości  zanurzenia obowiązującego w cieśninach duńskich. W chwili obecnej Zarząd Portów analizuje sytuację rynkową pod kątem zakresu inwestycji, a także prawdopodobnego terminu ich realizacji. Projekty Zarządu zakładają pogodzenie funkcji portowych Świnoujścia z turystyką i kurortem stanowiącymi kolejny filar ekonomii miasta.

Zagadnienie gazociągu Północnego budzi w Polsce kontrowersje również dlatego, że przez 4 lata sprawa ta nie była podejmowana przez niemiecki sąd.

- Przebieg gazociągu Północnego w odczuwalny sposób blokuje rozwój portu w Świnoujściu. W rezultacie działań  podjętych przez konsorcjum, planowane przez nas inwestycje mogą nie osiągnąć spodziewanego przez nas efektu z przyczyn niezależnych od działań zarządu czy aktualnej koniunktury. Oczywiście jednostkom można wytyczyć okrężne szlaki, jednak taka alternatywa musiałaby się wiązać z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów przez armatorów-uzupełnia Monika Woźniak-Lewandowska.

Stanowisko portu potwierdza również strona rządowa. Sprawa gazociągu Nord Stream i jego posadowienia budzi zaniepokojenie Ministerstwa Gospodarki Morskiej. Minister Marek Gróbarczyk zapowiedział już swoją pomoc w sprawie wpływania na czynniki decyzyjne w Niemczech.  

-  Fundamentalne dla przebiegu obecnego sporu jest również to, że na etapie negocjowania Polska nie weszła w układ z Nord Streamem. W żadnym etapie realizacji założeń projektu Nord Stream linia gazociągu nie przebiega przez polskie wody terytorialne. W myśl prawa morskiego nasz kraj nie jest więc stroną tego porozumienia. Pamiętajmy, że duża część gazociągu przebiega przez wewnętrzne wody państw UE (Litwy, Łotwy, Estonii i Niemiec). Gazociąg w swym obecnym kształcie przebiega przez rosyjski port w Wyborgu aż do niemieckiego portu w Greifswald. W oficjalnych rozmowach przedstawiciele niemieckich władz zapewniali stronę polską, że nasze zastrzeżenia zostaną uwzględnione- informuje Kuba Lewandowski z kancelarii Easy Ocean. 

Na etapie budowy gazociągu problem stanowił nie tylko jego fragment przebiegający przez północny tor podejściowy portu w Świnoujściu. Konsorcjum Nord Stream AG w błyskawicznym tempie poprowadził pod morskim dnem odcinek biegnący bezpośrednio w kierunku niemieckiego portu wskutek analogicznych zastrzeżeń niemieckich władz portowych. 

Równi i równiejsi

- Polskie interesy, w tym cele rozwojowe portu w Świnoujściu jak do tej pory są pomijane. Zapewnienia strony realizującej projekt Nord Stream nie znajdują odbicia w rzeczywistym działaniu- opiniuje prawnik z kancelarii Easy Ocean.

Nord Stream mimo swoich rozmiarów oraz zaangażowania w projekt globalnych koncernów energetycznych, nie jest pierwszą taką inicjatywą w Europie. Zainteresowane państwa tłumaczą ideę Nord Streamu jako dywersyfikację dróg tranzytowych dostaw gazu do Unii Europejskiej. Teoretycznie założenia te pokrywają się z polityką energetyczną promowaną przez Brukselę. Podobnymi inicjatywami były takie gazociągi, jak np. Langeled łączący Wielką Brytanię z Norwegią i zapewniający 25% zapotrzebowania Wielkiej Brytanii na gaz, Greenstream otwarty w 2004r. przez Muamara Kaddafiego i Silvio Berlusconiego gazociąg łączący Libię z Sycylią. Powyższe inicjatywy różniły się od gazociągu Nord Stream głębszym posadowieniem pod morskim dnem. Obydwa wymienione tu gazociągi dostarczają również surowiec na teren wyspiarski, wokół którego nie ma żadnego, innego obszaru lądowego. Państwa budujące te gazociągi miały ten luksus, że mogły kierować się wyłącznie własnymi interesami ekonomicznymi.

-  Ewenementem w skali europejskiej jest fakt, że gazociąg Nord Stream przebiega bardzo blisko polskich wód terytorialnych, zaś polskie interesy zajmują bardzo niską pozycję na liście priorytetów konsorcjum. Oczywistym celem Rosji jest zbywanie swoich surowców.  Poprzez spółki skarbu państwa  i ich interesy kapitałowe, Konsorcjum uwzględnia też zysk Niemiec, Holandii a także Francji. Państwa te przynależą do szóstki pierwszych i najważniejszych graczy tworzących tzw. starą UE. Kraje te już wcześniej planowały stworzenie wspólnej nad europejskiej sieci energetycznej TEN-E (Transeuropejskie sieci energetyczne). By osiągnąć to zamierzenie, marginalizują rolę nowych państw członkowskich- analizuje Kuba Lewandowski.

Optymalnym rozwiązaniem sporu byłoby głębsze posadowienie instalacji. Operacja wymagałaby przeznaczenia dodatkowych nakładów na realizację założeń projektu Gazociągu Północnego a także czasowego zaprzestania eksploatacji gazociągu.

- Nie są to działania niemożliwe do zrealizowania. Ich finalizacja byłaby z oczywistych względów znacznie mniej kosztowna gdyby przedsięwzięto je na etapie budowy gazociągu- ocenia Monika Woźniak-Lewandowska.

Rozwiązanie na gruncie unijnego prawa

Odrzucając skargę Sąd Administracyjny w Hamburgu niestety nie podał przyczyn takiego rozstrzygnięcia. Dlatego w chwili obecnej ZMPSIŚ SA czeka na uzasadnienie sądu. Po zapoznaniu się z nim Spółka będzie zaskarżała to rozstrzygnięcie do sądu wyższej instancji. 

-  Chcemy skorzystać z wszelkich ścieżek prawnych, z wszystkich dróg i możliwości, które doprowadzą nas do obranego celu, którym jest posadowienie rury gazociągu w taki sposób, by nie blokowała ona wejścia do portu w Świnoujściu-zapewnia przedstawicielka ZMPSIŚ SA.

Aktualnie pod względem prawnym mamy do czynienia z przeciwstawieniem przepisów prawa niemieckiego prawu unijnemu. Obok strony prawnej ważne są również kwestie polityczno-gospodarcze. Założeniem budowanej od lat 80-tych Transeuropejskiej Sieci Energetycznej TEN-E była dywersyfikacja źródeł dostaw energii do państw UE.  Budowę gazociągu Nord Stream potraktowano jako jeden z punktów realizacji tak rozumianej polityki energetycznej. W 2003r. gdy uzgadniano powyższe kwestie fundamentalne Polska nie była członkiem UE. 

-  Rezolucja zawarta jako dokument nieformalny jest istotnym elementem polityki, którą Unia miała się kierować przed wielką akcesją z 2004 r. takich krajów, jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry, Czechy, Słowacja, Malta, Cypr i Słowenia. 

4 lata od wydania zgody przez niemiecki organ ds. hydrografii i żeglugi morskiej na budowę gazociągu na niemieckich wodach terytorialnych oraz zaskarżenia tej decyzji przez Zarząd Morskiego Portu Szczecin – Świnoujście, sprawę podjął niemiecki administracyjny sąd w Hamburgu. Mimo tego, że skarga z prawnego punktu widzenia była sformowana bardzo dobrze, sąd odrzucił ją z powodów proceduralnych. Do dnia dzisiejszego w myśl niemieckiej procedury administracyjnej, która głosi, że w przypadku orzeczenia sąd ma 14 dni roboczych na jego uzasadnienie, Zarząd Morskiego Portu Szczecin i Świnoujście nie otrzymał jeszcze wspomnianego orzeczenia.

- W mojej ocenie jako podstawę do odrzucenia skargi, należałoby wskazać wyłącznie na przepisy proceduralne niemieckiego prawa. W opinii sądu Zarząd Morskiego Portu Szczecin-Świnoujście nie był stroną władną do tego, by wnieść skargę, gdyż nie jest stroną sporu. Konsorcjum, w które zaangażowany jest tak wielki europejski kapitał (inwestycja na poziomie 9 mld euro), musiało być świadome konsekwencji decyzji podjętej już na poziomie projektowania gazociągu. Korespondencja między władzami portu w Świnoujściu a Konsorcjum Nord Stream AG porusza zagadnienie drogi wodnej, zmierzającej do toru podejściowego prowadzącego do portu, gdzie polska strona argumentowała za umieszczeniem rury gazociągu na głębokości umożliwiającej w przyszłości obsługiwanie przez port statków o zanurzeniu 15 m-oceniają prawnicy z kancelarii Easy Ocean.

Zdaniem prawników z kancelarii Easy Ocean, strona polska powinna się odnieść do jednej z podstawowych, fundamentalnych wolności traktatowych, takich, jak swoboda przepływu towarów na terytorium ekonomicznym UE, obejmującą również wewnętrzne wody czy strefy ekonomiczne każdego z państw członkowskich UE. Jak wynika z prawa morskiego (Konwencja Waszyngtońska) wody wewnętrzne, w tym morska strefa ekonomiczna, wchodzą w skład terytorium danego państwa. Nie można w sposób bezzasadny ograniczać swobody przepływu towarów. W chwili, gdy znano już przebieg linii gazociągu Nord Stream, zaktywizowano polskich europosłów oraz wspólnotowe organy, na które nasze państwo ma największy wpływ (Parlament Europejski), by w drodze rezolucji, zapytań, i interpelacji kierowanych do niemieckich instytucji, lub bezpośrednio do Nord Streamu AG sprawdzić zgodność przebiegu gazociągu z unijnym prawem. Do Parlamentu Europejskiego skierowano interpelację, na którą udzieliła odpowiedzi Komisja Europejska. W wystosowanym przez ten organ akcie czytamy, że trasa gazociągu prowadzi przez wody terytorialne wyłącznej strefy gospodarczej Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec.

Jednakże Traktat o funkcjonowaniu UE ustanawia zasadę swobodnego przepływu towarów i prawo do swobodnego świadczenia usług na terenie wspólnoty europejskiej. Obecne posadowienie linii gazociągu będzie w przyszłości w wyraźny sposób hamowało przepływ towarów. Na wniosek pokrzywdzonego państwa członkowskiego, Komisja Europejska może wszcząć przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości postępowanie w sprawie uchybienia. Do analogicznej  sprawy jak w przypadku Nord Streamu doszło w 2003r., kiedy to podczas wytyczania drogi łączącej Włochy z Niemcami, Austria na jednej ze swoich dróg tranzytowych uznała, że ze względu na ochronę środowiska nie będzie zezwalała na przejazd ciężarówek powyżej określonego tonażu. Na wniosek Niemiec i Włoch, Komisja Europejska wystąpiła na drogę sądową przed Trybunałem Sprawiedliwości przeciw Austrii. Trybunał w orzeczeniu o sygn. (C- 320/03 KE vs. Austria) stwierdził, że  w tym konkretnym przypadku państwo członkowskie UE utrudnia ruch na jednej z głównych dróg tranzytowych między dwoma regionami gospodarczymi. Analogicznie jeśli trasa gazociągu Nord Stream stanowiłaby przeszkodę w dostępie statków do portu szczecin-Świnoujście, oraz ograniczałaby tranzyt towarów przez ten port, sprawa mogłaby być rozpatrywana przez europejski sąd.

-  W mojej opinii w chwili obecnej kluczową sprawą będzie lobbing i działania mające na celu wydanie przez Trybunał Sprawiedliwości orzeczenia stwierdzającego, że gazociąg ogranicza swobodny przepływ towarów do portu Szczecin-Świnoujście. Należy przedstawić wszelkie świadectwa udowadniające, że port będzie w niedalekiej przyszłości rozbudowany- radzą juryści z Easy Ocean.

W kontekście polityki energetycznej Unii Europejskiej, Gazociąg Północny jest próbą uzależnienia odbiorców surowca od jednego źródła dostaw. Polska gospodarka podejmuje działania w kierunku dywersyfikacji dostaw gazu. Obok gazoportu oddanego do użytku w listopadzie ubiegłego roku, zapowiadane są analogiczne realizacje. 

- Na szczęście działania Konsorcjum Nord Stream nie zakłócają pracy Terminalu LNG w Świnoujściu. Operujące w pobliżu Gazoportu gazowce są statkami charakteryzującymi się zanurzeniem mniejszym niż 13,5 m. Rura gazociągu w żaden sposób nie ogranicza obecnie działalności nowo wybudowanego terminalu- uspokaja Monika Woźniak-Lewandowska.

 

Rozmowę przeprowadził   -  Maciej Ostrowski

 

1amorza i oceany PNG logo big