TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Budowa terminalu T2 DCT - „Gdańsk będzie dumny z DCT”

Czytaj więcej: Budowa terminalu T2 DCT  -  „Gdańsk będzie dumny z DCT”656 m nowej kei o głębokości 16,5 m, większe i szybsze suwnice nabrzeżowe znacznie skracające czas postoju statku w porcie, 26 h powierzchni składowych. Takimi parametrami będzie charakteryzowało się drugie, głębokowodne nabrzeże T2 w Gdańskim DCT. Obecnie T1, a później oba nabrzeża największego terminalu kontenerowego w kraju będą mogły obsługiwać największe kontenerowce na świecie, o gabarytach przekraczających rozmiary największych amerykańskich atomowych lotniskowców. 15 maja 2015r. Janusz Piechociński, Wicepremier i Minister Gospodarki, zainaugurował budowę nowego terminalu. Kluczowa dla rozwoju DCT inwestycja o wartości 200 mln EUR  zostanie oddana do użytku w III kwartale 2016r.

Oficjalną część ceremonii, wraz z jej kulminacyjnym punktem - wkopaniem kapsuły czasu poprzedził panel dyskusyjny, w którym wzięli udział przedstawiciele australijskiego inwestora Macquarie Group, oraz ambasador Australii - gość specjalny Ministra Gospodarki RP Janusza Piechocińskiego.

- Chciałabym pogratulować DCT Gdańsk rozwoju, rozbudowy portu oraz uroczystości inauguracyjnej. Bardzo się cieszę, że przypadło mi w udziale rozpoczęcie dyskusji panelowej na temat inwestycji zagranicznych, które mają zwiększyć innowacyjność polskiej gospodarki, szczególnie tych z udziałem australijskich podmiotów. Australia należy do światowych liderów w dziedzinie innowacji. Mamy świetną infrastrukturę informatyczną i telekomunikacyjną, wysokiej jakości centra badawczo-rozwojowe i stawiamy na innowacyjność, podobnie, jak Polska. Australijskie innowacje to m.in. działania na polu ultradźwięków, VF i technika czarnych skrzynek. Podczas dzisiejszej dyskusji od szeregu firm australijskich usłyszymy o ich zaangażowaniu w Polsce- rozpoczęła dyskusję ambasador Australii.

Głównym pytaniem panelowym była kwestia zainteresowania australijskiej firmy Macquarie Group inwestycją w naszym kraju.

Dzięki zaangażowaniu australijskich akcjonariuszy DCT w Gdańsku, udało się zbudować 20. pod względem ilości przeładunków port kontenerowy w Europie (dane z 2014r). Port mieści się w setce największych portów kontenerowych świata. Australijscy inwestorzy dostrzegli szansę wykorzystania rynny głębokowodnej (Głębia Gdańska) ciągnącej się przez cały Bałtyk do Gdańska, potwierdzając wcześniejsze analizy polskiego świata nauki.

Już w 2004r. inwestorzy przewidzieli ogólnoświatowy trend polegający na budowaniu coraz większych kontenerowców i że handel będzie coraz istotniejszym elementem rozwoju gospodarczego. Dostrzeżono, że w naszej części Europy brakuje portu kontenerowego, mogącego sprostać tym wyzwaniom. W tamtym czasie decyzja o budowie terminalu była bardzo innowacyjna, wielu kwestionowało decyzję budowy tak dużego terminalu kontenerowego. Ówczesnym problemem był brak autostrad i połączeń kolejowych, prowadzących do terminalu. Budowa DCT obrazowała, jak inwestycje gospodarcze wpływają na rozwój infrastruktury. Decyzje katastralne są motorem kolejnych inwestycji infrastrukturalnych. Postanowienie DCT o rozbudowie terminalu spowodowało, że szereg podmiotów, tak krajowych, jak i zagranicznych podjęło decyzję o rozbudowie lądowych terminali kontenerowych, by móc przyjmować coraz bystrzejsze potoki skonteneryzowanych towarów przepływających przez Polskę. Australia jest liderem jeśli chodzi o zaangażowanie prywatnego sektora w rozwój infrastruktury. Coraz więcej inwestycji w Polsce będzie się dokonywała w oparciu o najlepsze praktyki finansowania infrastruktury.

Dziś, kiedy wywóz ładunków na wschód jest z powodów politycznych utrudniony, a jednocześnie wskaźniki eksportu ciągle rośną, głównym kanałem wywozowym jest m.in. DCT. Chcąc wykorzystać koniunkturę, podjęto decyzję o budowie T2.

Zdaniem dyskutantów gospodarki Polski i Australii wykazują pewne cechy wspólne. Jedną z nich jest dynamizm. W przypadku Australijczyków, najważniejszy jest dużo dłuższy w porównaniu z Polską okres budowania doświadczeń w kontekście wolnego rynku. Wzory australijskie szczególnie pasują do polskiej sytuacji. Polska gospodarka jest w tej samej sytuacji, w jakiej australijska była jakiś czas temu. Przekłada się to na dużą skuteczność inwestycji. Tego typu wymianę miękkich umiejętności zarządzania, Australia prowadzi nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach światach.

- W wielu aspektach mamy podobną kulturę, lubimy otwarte dyskusje. Między innymi właśnie to jest kanwą dobrej współpracy pomiędzy kadrą zarządzającą z obydwu krajów. Australijczycy w rankingach międzynarodowych są uznawani za jeden z najciężej pracujących narodów na świecie. Podobnie jest z Polakami. W polskiej gospodarce w ciągu ostatnich 25 lat działo się niezwykle wiele. Wg ocen nasze gospodarki są jedynymi na świecie, które nie popadły w recesję w związku z kryzysem 2008r. W świetle przedstawionych tu faktów pytanie skierowane do zagranicznych inwestorów nie powinno brzmieć „dlaczego właśnie Polska” tylko „dlaczego nie Polska”- powiedział przedstawiciel inwestora.

Już pierwszy terminal umożliwiający bezpośrednie połączenia między Azją a Polską jest przykładem  bardzo innowacyjnego sposobu myślenia. Jak dotychczas kluczowe połączenia handlowe przebiegały przez Europę Północną. T2 stanowi kontynuację i rozwinięcie koncepcji, w myśl której Polska stałaby się bramą dla skonteneryzowanych ładunków przesyłanych między Azją a Unią Europejską, a także krajami wschodniej Europy. Takie pomysły potrzebują kapitału odpowiadającego ich skali. Polsce brakowało kapitału proporcjonalnego do zadania, które sobie postawiła. W 2004r. Polska wchodziła w struktury UE. Z punktu widzenia inwestora niosło to za sobą stabilność prawną i ekonomiczną. Znaczenie miał także potencjał ludnościowy Polski. Zakładano, że dzięki niemu dojdzie do wzrostu, a Polska będzie w stanie obsłużyć inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

Kulminacyjnym punktem panelu dyskusyjnego było przybycie wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego.

- W 2014r. osiągnęliśmy wynik 3,4% wzrostu polskiego PKB, 5,2% wzrostu eksportu, oraz powrót do silnych tendencji proinwestycyjnych nie tylko w sektorze usług publicznych, ale także po wielu latach przełamano opory do inwestowania polskich przedsiębiorców. Dodajmy do tego również dużą dynamikę inwestycji. Wszystko to miało miejsce w czasie nienajlepszej koniunktury w strefie euro oraz niepewnej politycznie sytuacji na 3. największych dla Polski rynkach eksportowych: rosyjskim, białoruskim i ukraińskim. W tym czasie przeładunki w wszystkich polskich portach rosły. Dla niektórych z nich był to najlepszy okres od rozpoczęcia kryzysu światowego 2004r. Gdańsk zamknął miniony rok wynikiem na poziomie 32 mln przeładowanych towarów, drugie miejsce przypadło Gdyni, dobre wyniki osiągnął też zespół Szczecin-Świnoujście i to mimo mniejszego eksportu węgla i koksu. Rok 2015 również będzie należał do pomyślnych. W pierwszym kwartale byliśmy na drugim miejscu jeśli chodzi o wzrost produkcji przemysłowej w świecie (4,6%). W 2014r. Polska była europejskim liderem wzrostu sprzedaży (17% wzrostu). Następne miejsca zajęły Wielka Brytania i Niemcy. Zwracam uwagę na rodzaj kapitału, który przychodzi do Polski w ramach strategicznych inwestycji. Jest to przede wszystkim kapitał przemysłowy. Zatem Polska nie re-industrializuje się w rozumieniu krajów południowej Europy, ale neoindustrializuje (98% produkowanych w Polsce samochodów jest eksportowanych, co stanowi dodatkowy impuls dla transportu morskiego). Industrializacja dymiących kominów przekształca się w przemysł „dymiących głów”. Wszystkie prognozy po I kwartale br. wskazują na to, że jeśli nie będzie otwartego konfliktu na Ukrainie, Polska gospodarka zamknie ten rok wynikiem 4,0% wzrostu PKB.

Minister wskazał na to, że transport i logistyka międzynarodowa zmierza w stronę wykorzystywania coraz większych jednostek. Prowadzi to nie tylko do tworzenia się hubów portowych, ale również przemysłowych. W ocenie prelegenta w 2017r. Polska będzie montowała 1,5 mln samych tylko samochodów osobowych. W Polsce pojawią się również montownie samochodów typu Premium.

Główną uroczystość inauguracyjną budowy T2 rozpoczęło przemówienie prezesa DCT. Prezes Zarządu podziękował przedstawicielom władz państwowych i lokalnych za zrozumienie i poparcie projektów rozwojowych DCT. Zapowiedział, że zarządzana przez niego firma zrobi wszystko, by T2 stał się dumą Gdańska, regionu i kraju. Uzmysłowił zebranym rozmiary inwestycji. Nowy terminal to 656 m nowej kei o głębokości 16,5 m, większe i bardziej wydajne suwnice nabrzeżowe. Nowy terminal będzie miał ok. 26 ha powierzchni składowych. Ciekawostką jest to, że w ramach inwestycji poprzez zalądowienie przylegającego do DCT akwenu wodnego, powierzchnia Polski powiększy się o ok. 5-6 ha.

Następnie na mównicę poproszono ministra Janusza Piechocińskiego.

- Chcę pogratulować ludziom polskiej gospodarki morskiej świetnych wyników w przeładunkach naszych portów. Byliśmy liderami wzrostu nie tylko na Bałtyku. Gdańsk to pod względem wielkości przeładunków drugi port Morza Bałtyckiego i drugie co do wielkości miejsce przeładunków kontenerów na tym akwenie. To port głębokowodny z wielką perspektywą. Na te perspektywy pracował razem rząd centralny, władze samorządowe, ale również ludzie polskiego morza. W 2015r. zrobimy jeszcze więcej. Będzie to także świetny rok dla polskich stoczni remontowych i całego sektora stoczniowego. Przemawiają za tym zamówienia, które już zostały podpisane.
 Następnie głos zabrał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

- Przez stulecia Gdańsk był bramą Europy Środkowo-Wschodniej. Poprzez tę budowę utrwalamy jego pozycję sprzed wieków i dajemy naszej części Europy wielką szansę.
W czasie obchodów zakopano specjalnie zaprojektowaną kapsułę czasu, zawierającą przesłanie na temat znaczenia inwestycji oraz wpływu, jaki DCT Gdańsk ma na rozwój regionu. Kapsuła została zakopana na terenie budowy nowego nabrzeża.

Budowa drugiego terminalu kontenerowego potwierdza zaufanie światowego biznesu do Polski i zapowiada rosnące statystyki przewozów. Na Bałtyku jest ona znakiem umacniania się hubowości zespołu polskich portów jako ośrodków obsługujących mniejsze porty. Szczególnie Gdańsk ma tu naturalną przewagę, gdyż jest jedynym w tej części Bałtyku całorocznie niezamarzającym portem głębokowodnym. Usprawnienia portowe wraz z IV ustawą deregulacyjną i pakietem portowym odpraw obsługi fitosanitarnej i celnej, a także przenoszenie z Hamburga i Rotterdamu do polskich portów importu zaopatrzeniowego, płynącego do naszego kraju przyczynia się do tworzenia nowych miejsc pracy w polskich portach. Wiąże się to z dodatkowymi środkami finansowymi, napływającymi do miejscowych budżetów.

Procentuje tu program inwestycyjny odblokowywania polskich portów poprzez modernizację szlaków kolejowych, zwiększanie udziału kolei w wywozach kontenerów i usprawnianie obsługi w transporcie drogowym.

Rok  2014 był także doskonały dla polskiego przemysłu stoczniowego. Znajduje w nim zatrudnienie 20 tys. fachowców, szczególnie w obszarze remontów, budowy statków specjalistycznych i budowy elementów wież geologiczno-poszukiwawczych oraz morskich farm wiatrowych. Widać, że w tych obszarach wytworzyliśmy określone wartości. Mimo kryzysu polska gospodarka morska wykazuje dynamikę wzrostu dzięki świetnym kadrom i szkolnictwu morskiemu (obie akademie morskie uplasowały się w czołówce pod względem poziomu kształcenia).

- Dziś istotne jest, by nauczyć polskich przedsiębiorców tworzących sektor gospodarki morskiej umiejętności rywalizacji poprzez zdolność do współpracy i współdziałania. Holendrzy mocno rozbudowują swój potencjał portowy, przygotowują się do przeniesienia ciężaru logistyczno-transportowego nad Atlantyk. W ciągu kilku najbliższych lat możliwe jest połączenie  w jeden zespół portowy Rotterdamu, największego europejskiego portu z ośrodkiem w Antwerpii. Na Bałtyku musi wzrosnąć integracyjna rola zespołu portów Gdańsk-Gdynia. Wymienione porty muszą nie tylko rywalizować, ale również oddziaływać jako liderzy bałtyckich przewozów towarowych. Jestem przekonany, że w perspektywie 3-5 lat zamkniemy proces odbudowy wydajności połączeń między polskimi portami a ich zapleczem. Przez polskie porty będą przebiegały unijne korytarze transportowe. Ich domknięcie, szczególnie na osi północ-południe będzie przynosić powrót wielu ładunków i importu zaopatrzeniowego Węgier, Słowacji i Czech nad polskie wybrzeże- skonkludował Janusz Piechociński.

M.O.

Czytaj więcej: Budowa terminalu T2 DCT  -  „Gdańsk będzie dumny z DCT”




 

Budowa drugiego nabrzeża w DCT Gdańsk rozpoczęta

Czytaj więcej: Budowa drugiego nabrzeża w DCT Gdańsk rozpoczętaDCT Gdańsk, polski największy terminal kontenerowy, rozpoczął budowę drugiego głębokowodnego nabrzeża w Porcie Północnym. Na tę inwestycję DCT zabezpieczyło środki w wysokości 290 milionów euro. W czwartek 22 stycznia br. inwestor przekazał plac budowy belgijskiej spółce N.V. BESIX– generalnemu wykonawcy i projektantowi nowego terminalu.

- Zespół DCT Gdańsk, nasi udziałowcy, klienci i ludzie, którzy wspierają projekt budowy T2 czekali na ten dzień od ponad dwóch lat. Dotarcie do tego etapu nie było łatwe, ale dziś możemy być dumni z tego, że zrobiliśmy znaczący dla polskiego sektora kontenerowego krok. Wraz z drugim głębokowodnym nabrzeżem w DCT, zdolnym do jednoczesnej obsługi kilku statków, w tym największych statków kontenerowych świata, Polska wraz z całym regionem Morza Bałtyckiego zyskała nową jakość w obsłudze połączeń oceanicznych – komentował Maciek Kwiatkowski, Prezes Zarządu DCT Gdańsk.

Prace budowlane, w tym przygotowanie terenu, zajmą 19 miesięcy. Przygotowanie placu budowy potrwa około 6 tygodni. Po jego zakończeniu rozpocznie się budowa nabrzeża.

DCT Gdańsk ma pozwolenie na budowę drugiego nabrzeża

Czytaj więcej: DCT Gdańsk ma pozwolenie na budowę drugiego nabrzeżaDCT Gdańsk, największy pod względem przeładunków terminal kontenerowy na Morzu Bałtyckim, dostał zielone światło od władz województwa pomorskiego na budowę drugiego nabrzeża. W poniedziałek, 08 grudnia wojewoda pomorski wydał pozwolenie na budowę. Dokument musi się uprawomocnić, kiedy to nastąpi inwestor wyda wezwanie do rozpoczęcia realizacji zamówienia, a to w praktyce oznacza rozpoczęcie prac budowlanych.

DCT Gdańsk od momentu swojego powstania w 2007 r. rozwija się w tempie, jakiego nie przewidział żaden z inwestorów. Oferta terminalu odpowiada na zapotrzebowanie armatorów kontenerowych szukających bardziej ekonomicznych sposobów dotarcia do rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Gdańsk, przyjmując jedne z największych statków świata dostarczających towary importowane z Dalekiego Wschodu i zabierających polskie towary eksportowe do Chin, Korei czy Wietnamu, stał się istotnym portem na kontenerowej mapie świata. Po oddaniu drugiego nabrzeża, DCT Gdańsk podwoi swoje możliwości przeładunkowe osiągając tym samym zdolność na poziomie 3 mln TEU rocznie w I fazie inwestycji. To parametry, jakich do tej pory nie miał i nie ma żaden z polskich terminali.

– Wraz z rozpoczęciem budowy drugiego głębokowodnego nabrzeża otwieramy nowy rozdział w historii polskiego sektora morskiego. Już w 2010 r., kiedy bezpośrednie połączenie oceaniczne pomiędzy Europą i Azją zostało przedłużone do Gdańska, Polska zyskała własny hub. Dziś poszerzamy spektrum możliwości. Wraz z inwestycją w drugie nabrzeże otwieramy się na współpracę z kolejnymi liniami żeglugowymi dostrzegającymi potencjał w możliwości wejścia na Morze Bałtyckie statków o dużym tonażu i zanurzeniu. Jesteśmy przekonani, że nasza oferta będzie atrakcyjna zarówno dla linii żeglugowych jak ich klientów – importerów i eksporterów współpracujących z krajami Dalekiego Wschodu, którzy do tej pory nie korzystali z DCT – mówi Maciek Kwiatkowski, Prezes Zarządu DCT Gdańsk. - Planujemy, że nowe nabrzeże będzie gotowe do przyjęcia pierwszego statku kontenerowego do końca 2016 r. Inwestycja wraz z refinansowaniem istniejącego zadłużenia będzie miała wartość 290 milionów Euro. W listopadzie br. konsorcjum banków podpisało umowę kredytową. Pod koniec września poznaliśmy wyłonionego na drodze przetargu generalnego wykonawcę, którym został NV BESIX SA.

DCT Gdańsk

Besix zbuduje nowe głębokowodne nabrzeże w DCT

Czytaj więcej: Besix zbuduje nowe głębokowodne nabrzeże w DCTPrzetarg na projektanta i generalnego wykonawcę nowego głębokowodnego nabrzeża w DCT Gdańsk został rozstrzygnięty. Najlepszą ofertę złożył N.V. BESIX.

Grupa BESIX, której największą spółką zależną jest N.V. BESIX S.A., prowadzi duże projekty portowe, infrastrukturalne i drogowe. Wśród największych inwestycji Grupy można wymienić rozbudowę portu Las Raffan w Katarze, budowę nabrzeża i pogłębianie portu Sohar w Omanie, wybudowanie nowych ścian nabrzeża i pogłębienie Port Amazone Rotterdam w Holandii, czy rozbudowę Portu Zeebrugge w Belgii. Jako partner konsorcjum, N.V. BESIX był odpowiedzialny za modernizację terminalu South Hook LNG w Wielkiej Brytanii. Warty ponad 250 mln EUR projekt obejmował wyburzenie istniejących konstrukcji, remont i modernizację nabrzeża, a także budowę nowego, 200-metrowego przedłużenia pirsu z dwustronnymi stanowiskami cumowniczymi. Firma działa na terenie Europy, Północnej i Centralnej Afryki, Bliskiego Wschodu, Środkowej Azji i Australii.

Nowe nabrzeże w DCT Gdańsk, dzięki któremu w I fazie projektu terminal zwiększy swoją zdolność przeładunkową do 3 milionów TEU (kontenerów 20-stopowych), będzie miało długość 650 m. Zostanie wyposażone w 5 suwnic STS, na które przetarg wygrał Liebherr Container Cranes Ltd., a także 16 suwnic typu RTG i dodatkowy sprzęt do obsługi operacji na placu składowym. Zgodnie z harmonogramem prac budowlanych nabrzeże ma być gotowe do końca 2016 r.



DCT Gdańsk nie obawia się (raczej) rosyjskiego embarga

Czytaj więcej: DCT Gdańsk nie obawia się (raczej) rosyjskiego embargaMaciej Kwiatkowski, prezes terminalu kontenerowego DCT Gdańsk, mówi w rozmowie z portalem rynekinfrastruktury.pl, że zarządzanej przez niego firmie raczej nie zagrożą napięte relacje polsko-rosyjskie i wprowadzone przez Moskwę embargo na polskie produkty. Władze DCT uważnie monitorują jednak sytuację na wschód od Polski.

Kwiatkowski zauważa, że sytuacja gospodarcza pomiędzy Rosją a państwami Unii Europejskiej i innymi krajami, które wystosowały sankcje gospodarcze wobec Kremla, „jest obecnie bardzo poważna i z całą pewnością będzie miała swoje skutki dla obu stron sporu”. – W DCT Gdańsk bardzo uważnie przyglądamy się konfliktowi ukraińskiemu i działamy na rzecz tego, by zredukować do minimum ewentualne negatywne skutki spowolnienia wymiany handlowej pomiędzy Polską i Rosją. Zrobiliśmy dogłębną analizę ładunków, jakie przechodzą przez nasz terminal i są skierowane na wschód. Obecnie patrzymy na zaistniałą sytuację z pewnym spokojem, jaki wywołuje fakt, że zdecydowana większość przeładowywanych u nas towarów pochodzi z sektora elektronicznego i samochodowego, a oba te sektory nie zostały jak dotąd objęte rosyjskim embargiem – zauważa Maciej Kwiatkowski.

Prezes DCT zwraca też uwagę, iż dodatkowym argumentem przemawiającym za bezpieczeństwem DCT w relacjach z Rosją jest fakt, że towary przeładowywane w tranzycie morskim w Gdańsku pochodzą głównie z Chin i Korei, czyli z krajów nie mających żadnych związków z konfliktem na Ukrainie. – Jak wynika z analiz ekonomicznych, wewnętrzny rynek rosyjski jest zbyt mało wydolny, by zabezpieczyć zapotrzebowanie Rosjan na sprzęt AGD, części samochodowe oraz żywność. Możemy zatem przypuszczać, że Kreml, który oficjalnie zamknął drzwi do kontaktów handlowych z krajami Unii oraz Stanami Zjednoczonymi, będzie poszukiwał partnerów na Dalekim Wschodzie. Rosja, chcąc importować dobra z Chin czy Korei, będzie zmuszona korzystać z jednego z portów głębokowodnych Morza Północnego lub Bałtyckiego. W tym scenariuszu DCT Gdańsk jest jedynym bałtyckim portem głębokowodnym, który zapewnia bezpośrednie połączenie z Chinami, i jednocześnie terminalem, który znajduje się najbliżej docelowych miejsc przeznaczenia importowanych do Rosji towarów – zauważa prezes DCT.

W tym kontekście warto przypomnieć, że w opublikowanym wiosną br. raporcie ZDG TOR nt. przepustowości linii kolejowych zapewniających obsługę trójmiejskich portów, zwrócono uwagę, że lokalizacja zarówno Gdańska, jak i Gdyni, sprawia, że porty te mogą zwiększyć swoją rolę w obsłudze nie tylko Rosji, ale w ogóle państw byłego ZSRR. Obecnie jednak jedną z barier dla obsługi krajów położonych na wschód od Polski są – pomijając sytuację polityczną – „wąskie gardła” na granicach: brak dostatecznie rozbudowanej infrastruktury umożliwiającej szybkie i sprawne przestawianie wózków z rozstawu normalnego na szeroki bądź przeładowywanie towarów.

W DCT Gdańsk w 2013 r. przeładowano w sumie 1,15 mln TEU – po raz pierwszy wskaźnik ten przekroczył 1 mln TEU. Wskaźniki przeładunkowe w I półroczu 2014 r. były lepsze o od analogicznego okresu w ubiegłym roku o ok. 7%.

Źródło: rynekinfrastruktury.pl