Ewa do wyburzenia?

lis 19, 2013 | Port Szczecin

1ewaaPrzez lata wrósł w krajobraz Szczecina i portu. Trudno sobie wyobrazić półwysep Ewa bez tej charakterystycznej budowli. A jednak. Największy na polskim wybrzeżu elewator zbożowy stał się nieopłacalny i rozważane jest jego wyburzenie. Czy biznes okaże się ważniejszy od względów historycznych?

Pogłoski o zamiarze zburzenia słynnego elewatora krążyły od pewnego czasu. Teraz mówi się o tym głośno.

– To interesujący obiekt, ale jego dzisiejszy stan sprawia, że  nie jest to infrastruktura efektywna biznesowo – twierdzi Ryszard Warzocha, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. – Ma swoje lata, może jeszcze być eksploatowany przez dziesięć, góra dwadzieścia lat, ale czy przy jego wydajności ma to sens?

Pod koniec ub. roku Przedsiębiorstwo Usług Portowych „Elewator Ewa” zapowiadało, że rozwiąże z ZMPSiŚ umowę dzierżawy obiektu. Nabrzeże Zbożowe, przy którym stoi elewator, jest przebudowywane, co utrudnia działalność. Inwestycja ZMPSiŚ ma się zakończyć w 2015 r. Spółki doszły jednak do porozumienia i zgodnie z umową, dzierżawę przedłużono do połowy lutego 2014 r.

– Dzierżawa się kończy i ogłosimy przetarg na kolejną – zapowiada R. Warzocha.

Czy znajdzie się chętny? Prezes ZMPSiŚ nie ukrywa, że użytkowanie obiektu jest kosztowne. Tego typu rozwiązania odeszły do lamusa, a do magazynowania zbóż buduje się niskie magazyny. Usunięcie starego elewatora zwolniłoby teren przy modernizowanych nabrzeżach. Aby go jednak zburzyć, potrzeba zgody konserwatora zabytków. Choć obiekt nie figuruje na liście zabytków, jest pod opieką konserwatorską. Uważa się go za modernistyczny zabytek techniki.

Gdy powstawał w 1935 r., był największy w Europie. Mógł pomieścić 43 tys. ton zboża, obecnie – ok. 50 tys. ton. Jego środkowa część ma 64 m wysokości.

– Początkowo wzniesiono północną część magazynową i dzisiejszy środek, czyli maszynownię – mówi Jan Dębski, szczeciński kolekcjoner i portowiec. – Później dobudowano południowy magazyn, bo takie było zapotrzebowanie. Miała powstać jeszcze jedna maszynownia i magazyn, ale plany przerwała wojna.

Jako miłośnikowi Szczecina, Janowi Dębskiemu trudno sobie wyobrazić krajobraz bez elewatora, którego widok pamięta od dziecka. Przypomina, że ta wizytówka miasta była na dawnej planszy TVP Szczecin.

– Dlaczego wcześniej nie zmodernizowano elewatora? – zastanawia się Dębski.

Jego zdaniem, szkoda historycznej bryły, choć przyznaje, że mocne argumenty za wyburzeniem mógłby zaakceptować.

– Możemy wszystko wyburzyć, ale czy jest sens? – dziwi się Ryszard Kotla, przewodnik i publicysta krajoznawczy, autor m.in. monografii szczecińskiego portu. – Nie burzy się gmachu do fundamentów, gdy przecieka dach. W moim przekonaniu elewator Ewa to zabytek techniki, z niezwykłą technologią. Może warto dostosować tę bryłę, która się wkomponowała w miasto od tylu lat, do współczesnych wymagań. Wiem, że to byłyby dodatkowe koszty, ale nie jestem zwolennikiem pójścia na łatwiznę. Elewator jest zbyt cenną konstrukcją. Zachowajmy go, bo ma swoją wartość historyczną. To nieodłączny i znaczący motyw Szczecina.

Ryszard Kotla zaznacza, że sama technologia budowy elewatora była oryginalna.

– Tam powinno się wozić studentów i pokazywać im, jak na torfowym gruncie można było zbudować taki obiekt – dodaje Kotla. (ek)

Fot. E. KUBOWSKA

 

Źródło: 24kurier.pl