Dyrektor DCT Gdańsk: poprawiają się warunki odpraw w polskich portach

kwi 26, 2013 | Deepwater Container Terminal DCT Gdansk

1dct12251Nie przewidujemy, aby wejścia w życie od 1 stycznia 2015 roku dyrektywy MARPOL, o ograniczeniu zawartości siarki w paliwie okrętowym, spowodowało spadek obrotów w portach Morza Północnego i Bałtyku – mówi Maciej Kwiatkowski, dyrektor zarządzający Głębokowodnym Terminalem Kontenerowym (DCT) Gdańsk.

Może być wręcz przeciwnie, a to za sprawą nowych superkontenerowców, jakie zaczną wchodzić do użytku jeszcze w tym roku. Będą one zużywać mniej paliwa na jednostkę ładunku (TEU), co może się okazać bardziej korzystne dla klientów.

Oczywiście, istnieje obawa, że konkurencyjność portów w rejonie Morza Północnego i Bałtyckiego osłabnie w porównaniu z portami południa Europy, gdzie MARPOL nie będzie obowiązywać. Jednak, z drugiej strony, transport lądowy z portów Europy Południowej jest znacznie droższy, co wynika z dłuższego dystansu do pokonania przez ładunki. W dodatku ograniczona jest infrastruktura i potencjał przeładunków, co dotyczy również połączeń kolejowych.

DCT Gdańsk przeładował w ub.r. 897 tys. TEU (ładunków w kontenerach 20. stopowych), czyli o 41 proc. więcej r/r. Dyrekcja tego terminalu przewiduje dalszy wzrost przeładunków, w związku z planowanym dalszym rozwojem. Do końca 2013 roku DCT zwiększy swoje możliwości przeładunkowe do 1,5 mln TEU, w wyniku zagospodarowania dodatkowych powierzchni składowych.

– Celem na ten rok jest przeładowanie 1 miliona TEU. Biorąc pod uwagę rekordowe przeładunki w styczniu, tj. 106 tys. TEU, założenie to jest jak najbardziej realne – mówi dyrektor Kwiatkowski.

Według niego, na wolumen obsługiwany (i planowany do obsługi) w rozbudowywanym terminalu składać będą się zarówno ładunki w transshipmencie (odwóz kontenerów statkami do innych portów), jak również towary tranzytowe dla Polski oraz krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Rosji.

– Jednak w dalszym ciągu w portach Europy Zachodniej obsługiwana jest znaczna część ładunków polskich i środkowoeuropejskich, w związku z czym istnieje pula potencjalnych ładunków tranzytowych dla naszego terminala – stwierdza dyrektor Kwiatkowski.

DCT zauważa znaczące zmiany w ułatwieniach odpraw w portach, co było piętą achillesową i jednym z powodów wyboru portów zachodnich przez gestorów ładunku.

– Jesteśmy niezmiernie zadowoleni z chęci do współpracy zarówno ze strony władz centralnych, jak i lokalnych, a także Izby Celnej i Urzędu Celnego – mówi Maciej Kwiatkowski. – Ich dotychczasowe zaangażowanie w sprawę upewnia nas w przekonaniu, że wspólnym wysiłkiem jesteśmy w stanie zrobić wiele, aby poprawić konkurencyjność polskich portów.

Jako przykład wskazuje m.in. na ułatwienia w rozliczaniu podatku VAT, czy uproszczenie procedur związanych z obrotem towarami sprowadzanymi z zagranicy. Do poprawy odpraw przyczynia się też system operacyjny NAVIS.

Dyrekcja DCT stoi na stanowisku, że prace modernizacyjne magistrali E65 oraz linii kolejowej 226 wraz z mostem nad Martwą Wisłą są w stanie w znaczący sposób udrożnić porty morskie od strony lądu, szczególnie kolej. „Należy zauważyć, że zarówno w Gdańsku, jak i Gdyni największym problemem pozostają stacje rozrządowe w samych portach. Wymagają one modernizacji z uwagi na zmiany w strukturach obrotu ładunkami w portach, w których dzisiaj przeważają kontenery, a nie jak kiedyś ładunki masowe, np. węgiel” – stwierdza dyr. Kwiatkowski.

 

Źródło: www.wnp.pl