TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

1prezesgryfii 557 314Lesław Hnat, prezes Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia, zaapelował do polityków, by nie wykorzystywali tematu stoczni w gorącym okresie przedwyborczym. To reakcja na zapowiedź zwołania nadzwyczajnej sesji szczecińskiej Rady Miasta w sprawie sytuacji w remontówce. Tymczasem stoczniowe związki zawodowe weszły w spór zbiorowy z pracodawcą.

Prezes Gryfii w swoim liście otwartym zaznaczył, że wykorzystywanie tematu stoczni w działalności politycznej, szczególnie tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, szkodzi spółce, która po przeprowadzeniu niezbędnych działań naprawczych osiąga coraz lepsze wyniki (w 2013 r. wypracowała ok. 1 mln zł zysku).

– Ostatnio obserwuję dużą aktywność polityków w sprawie Gryfii, a mam już doświadczenia ze Świnoujścia, gdzie tego rodzaju dyskusje z merytorycznych zamieniały w polityczne – mówił na wtorkowej konferencji prasowej w Szczecinie Lesław Hant, prezes MSR Gryfia. – To szkodzi firmie. Dlatego apeluję, by tę dyskusję przełożyć na czas po wyborach.

Z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji poświęconej sytuacji w Gryfii wystąpili niedawno szczecińscy radni PiS-u. Była to reakcja na apel związkowców, którzy prosili o interwencję. Jak się dowiedzieliśmy, debata o stoczni ma się odbyć 26 bm., czyli już po wyborach do PE.

– Jeżeli jest taki termin, to oczywiście wezmę udział w tej dyskusji – zapowiedział L. Hnat.

Prezes poinformował, że związki zawodowe weszły w spór zbiorowy z pracodawcą. Żądają wydłużenia gwarancji zatrudnienia, wzrostu wynagrodzeń oraz rezygnacji z tzw. outsourcingu, czyli wydzielania części spółki i przekazywania jej w zarząd firmom zewnętrznym.

– Ubolewam, że nie potrafiłem lepiej dotrzeć do związkowców z uzasadnieniem konieczności outsourcingu – stwierdził prezes Gryfii. – W ubiegłym tygodniu przekazaliśmy organizacjom związkowym informację o zamiarze przekazania części przedsiębiorstwa innemu pracodawcy i to wywołało wzburzenie.

Jak wyjaśnił L. Hnat, chodzi o zakład obróbki skrawaniem.

– Mamy halę, kilkadziesiąt maszyn i około 20 pracowników, ale wykorzystanie ich czasu pracy wynosi niewiele ponad 50 procent i w pewnym sensie ich subsydiujemy – tłumaczył. – Jednocześnie są w Szczecinie przedsiębiorcy, którzy zajmują się wyłącznie obróbką skrawaniem i szukają pracowników, bo mają więcej zamówień niż stocznia. Taka firma wynajmie od nas hale i maszyny oraz zatrudni naszych pracowników. Będzie świadczyć usługi dla stoczni, ale też realizować inne zlecenia. Dla Gryfii oznacza to oszczędność w wysokości 500 tys. zł rocznie. Zgłosiło się pięciu pracodawców, z których wyłoniliśmy jednego i teraz zaprosiliśmy związki, by wspólnie ustalić warunki pracy.

Prezes zapowiedział, że spotkanie ze związkowcami w tej sprawie ma się odbyć w najbliższy czwartek. Natomiast rozmowy dotyczące sporu zbiorowego zaplanowano na przyszły wtorek.

Dodajmy, że w skład MSR Gryfia wchodzą dwa zakłady – w Szczecinie i Świnoujściu.

(ek)

Źródło: 24kurier.pl