TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Gdańsk - kolejny przełom w obsłudze kontenerów

Czytaj więcej: Gdańsk - kolejny przełom w obsłudze kontenerów27 lutego 2012 roku odbyło się w ZMPG S.A. spotkanie z przedstawicielami sześciu linii kontenerowych (APL, Hyundai Merchant Marine, Mitsui OSK Lines, Hapag-Lloyd AG, Nippon Yusen Kaisha i Orient Overseas Container Line), które pod koniec ubiegłego roku powołały do życia tzw. Alians G6, mający na celu zwiększenie siatki połączeń kontenerowych pomiędzy Europą, a Dalekim Wschodem. Ustalono, że już w połowie kwietnia tego roku strony podpiszą umowę o rejestracji regularnej kontenerowej linii oceanicznej z Azji do Gdańska. Przewiduje się cotygodniowe zawinięcia statków powyżej 8000 TEU. Linia połączy Port Gdańsk z Szanghajem, Ningbo, portami południowych Chin, Singapurem, Dżuddą, Hong Kongiem i Tangerem oraz Rotterdamem, Bremerhaven i Goeteborgiem. Będzie to kolejne ważne wydarzenie w najnowszej historii gdańskiego portu, wzmacniające pozycję Gdańska jako hubu kontenerowego oraz kolejny krok na drodze do zmiany geografii transportu morskiego na Morzu Bałtyckim.  

Bezpieczeństwo Portu Gdańsk Tworzenie faktów... medialnych

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Bezpieczeństwo Portu Gdańsk Tworzenie faktów... medialnychPodstawową zasadą, którą wpajano mi na początku drogi dziennikarskiej, jest rzetelność informacji. Nie uznaję tłumaczenia, że "czegoś nie da się sprawdzić". Środki masowego przekazu żyją swoim życiem i opublikowanie niefortunnego słowa lub wieści o "krzywym" fakcie potrafi wywołać medialną lawinę krzywdzącą bohaterów newsa. Tak się stało w sprawie niezwykle istotnej dla morskiego portu w Gdańsku - bezpieczeństwa i przeciwpożarowej ochrony wpływających doń statków. Świat dowiedział się o nieistniejącym zagrożeniu, wywołanym rzekomymi decyzjami Zarządu ZMPG SA: pod tytułami "Masowe zwolnienia strażaków w porcie" kolejne media powielają nieprawdziwe informacje z prędkością tsunami...

Bezpieczeństwo portu, pracujących w nim ludzi i obecnych w akwenach statków jest ustawowym obowiązkiem służb ZMPG SA. Ochronę przeciwpożarową na całym obszarze portu daje na co dzień Państwowa Straż Pożarna. Ponadto port miał w swoich strukturach od zawsze własne jednostki operacyjne, także świadczące ochronę na pływających jednostkach specjalnych. Po 1989 roku ekipy ratownicze usamodzielniły się, dzieląc między siebie rodzaje służb. Powstała "Portowa Straż Pożarna >Florian<" (świadcząca głównie ochronę na lądzie), "Morska Straż Pożarniczo-Ratownicza" (dbająca o bezpieczeństwo na wodach portowych) i "Straż Ochrony Portu Gdańsk" (strzegąca obiektów ZMPG SA i gospodarujących na obszarze portu firm). Wszystkie trzy otrzymały status niezależnych spółek z ograniczoną odpowiedzialność i - na podobieństwo Spółki Akcyjnej Zarząd Morskiego Portu Gdańsk - kierują się przepisami Kodeksu Spółek Handlowych. Każda z nich zawarła też z ZMPG SA odrębną umowę - o charakterze handlowym - gwarantującą świadczenie pakietu usług ochrony bezpieczeństwa portu w zamian za stosowną zapłatę.

Wynegocjowane przed laty stawki były wielokrotnie korygowane, np. z powodu zmiany wskaźników inflacyjnych czy zmiany zakresu świadczonych usług. Wciąż jednak - czego nie można pominąć - ZMPG SA był dla tych spółek podstawowym usługobiorcą. Z czasem także jednak - stał się jednym z wielu zleceniodawców. Mimo to - jako były i obecny właściciel - stale ponosił gros kosztów utrzymania specjalistycznego (pływającego i lądowego) sprzętu ratowniczego. Wraz z wprowadzaniem kolejnych, obwiązujących w UE, zasad wolnego rynku - przyszedł czas na gruntowniejszą weryfikację starzejących się umów. Po analizie obecnych potrzeb na rodzaje ochrony przeciwpożarowej, ZMPG SA zaproponowała portowym spółkom pożarniczym ich korektę.

Szefostwo "PSP >Florian<" , widząc i rozumiejąc zmiany rynku, podjęło rozmowy z ZMPG SA. Mimo, iż nie były łatwe - bo zmuszały "Floriana" do szukania szerszego pakietu zleceń poza portem - zmierzały skutecznie do zawarcia nowego porozumienia. Kierownictwo "MSP-R" nie zgodziło się na nowe stawki i zakres obowiązków, nie przyjmując jednocześnie zaproszenia do dalszych negocjacji. Świadomość konieczności utrzymania wysokiego poziomu bezpieczeństwa portu - i pamięć o szczególnych warunkach pracy terminali paliwowych - Spółka ZMPG rozpoczęła zdecydowane poszukiwanie rozwiązań alternatywnych. Ustalono, że najrozsądniej rysuje się przekazanie specjalistycznego taboru ochrony przeciwpożarowej spółce "Straż Ochrony Portu Gdańsk" (w 100% zależnej od ZMPG SA). Dzięki temu też, w "SOPG" znajdzie pracę spora grupa marynarzy i strażaków, zatrudnionych dotąd w "MSP-R" i "Florianie". W wyniku podpisanej z "SOPG" umowy i zawartego jednocześnie porozumienia o współpracy między "SOPG", a "PSP >Florian<", z dniem 1 marca 2012 roku (czyli z upływem 6-miesięcznego wypowiedzenia blisko dziesięcioletniej umowy z "MSP-R") całością ochrony portu - w tym ochrony przeciwpożarowej na lądzie i wodach portu oraz tzw. asyst statkowych - zajmie się pracująca w gdańskim porcie od 1945 roku straż ochrony portu.

W związku z wprowadzającym w błąd opinię społeczną "szumem medialnym", nie sposób oprzeć się na koniec refleksji, że jedynie brak rzetelności wywołać mógł komentarze dramatyzujące "brak dbałości o bezpieczeństwo portu". Podobnie, jak niedoskonała wyobraźnia podsuwała Czytelnikom informacje o "zwalnianiu załóg strażackich przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA". Bo... cóż zrobić może zarząd jednej spółki pracownikom innego i niezależnego podmiotu gospodarczego..? W wolnym kraju, w którym od blisko ćwierci wieku wprowadzane są coraz szersze zasady swobodnego rynku i wolnej konkurencji, jedynie od kierownictw poszczególnych firm zależy utrzymanie się ich na rynku, kondycja finansowa i dobre samopoczucie zatrudnionych ludzi.

Janusz Kasprowicz
Rzecznik Prasowy ZMPG SA

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk informuje... "Bezpieczeństwo portu i statków - bezwzględny priorytet ZMPG SA "

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk informuje... Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA informuje, że w związku z podpisaną umową od dnia 1 marca 2012 roku, obowiązki ochrony przeciwpożarowej jednostek poruszających się na akwenach wodnych portu będzie prowadzić Spółka "Straż Ochrony Portu Gdańsk"(SOPG).

Znajomość terenów portowych przez pracowników SOPG, gwarantuje szybkość i skuteczność reakcji na zagrożenia oraz profesjonalne przygotowanie profilaktyki zabezpieczeń. Stosowanie najnowszych technologii, ścisła współpraca ze Strażą Graniczną, Policją i Służbą Celną oraz współdziałanie z Portową Strażą Pożarną "Florian" Sp. z o.o. są atutami codziennej pracy SOPG.

Zadania portowej ochrony przeciwpożarowej "SOPG" realizować będzie na bazie specjalistycznych statków strażackich, będących własnością ZMPG SA, opierając się na doświadczonych załogach. Zarówno asysty przeładunków ropy naftowej, gazu LPG, jak i działania operacyjne w sytuacjach awaryjnych oraz utylizacja ewentualnych rozlewów otrzymają ochronę na najwyższym poziomie.

Mając na uwadze powyższe informacje należy stwierdzić, iż bezpieczeństwo portu i załóg statkowych, które jest ZMPG SA bezwzględnym priorytetem, będzie zapewnione zarówno od strony lądu ale przede wszystkim na akwenach wodnych Portu Gdańsk.

Konkurencyjność polskich portów kontenerowych

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Konkurencyjność polskich  portów kontenerowych Polscy konsumenci mogliby oszczędzić sporo pieniędzy, a polski rząd zarobić miliony złotych z dodatkowych opłat celnych za import, gdyby ogrom ładunków z Dalekiego Wschodu skierowany został do portów polskich, a nie jak dotychczas do portów niemieckich czy krajów Beneluxu, twierdzi Boris Wenzel, Dyrektor Zarządzający terminala głębokowodnego DCT Gdańsk.

Przerzucenie tych ładunków do Gdańska umożliwiłoby stworzenie tysięcy miejsc pracy w Trójmieście i pozwoliło na redukcję emisji dwutlenku węgla, związaną z przewozem do Polski drogą lądową za pomocą ciężarówek i kolei kontenerów z portów w Rotterdamie lub Hamburgu, uważa Boris Wenzel.

- Hamburg i Rotterdam wykorzystały okazję, by stać się największymi bramami prowadzącymi do Polski, a stało się to przy wykorzystaniu polskiego dynamicznego wzrostu gospodarczego kilku minionych dekad – mowi Boris Wenzel. – Nadszedł czas, by zredukować zależność Polski od portów zagranicznych oraz wraz z rozwojem hubu portowego w Gdańsku zmienić kierunki rozwoju na wschodni i południowy.

Od czasu rozpoczęcia działalności operacyjnej 3 lata temu, DCT Gdańsk rozwinął się do największego w Polsce portu kontenerowego, zdolnego przyjmować największe statki świata o pojemności 15 500 kontenerów. Ich czas podróży drogą morską z Chin czy Korei, skąd pochodzi zdecydowana część towarów importowanych do Polski, wynosi zaledwie 36 dni.

Polskie porty, zdaniem Wenzla, powinny zastąpić porty niemieckie i stać się głównymi bramami prowadzącymi nie tylko do Polski, ale do wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej, takich jak Ukraina czy Rosja.

Dane Ocean Shipping Consultants Ltd. pokazują, że transport kontenera z Szanghaju przez Gdańsk do Warszawy kosztuje około 28% mniej niż przez Rotterdam, a około 20% mniej niż przez Hamburg.

- Polscy konsumenci płacą dziś więcej za importowane towary niż powinni, a polskie towary eksportowe są obecnie mniej konkurencyjne ze względu na ich wysokie koszty transportu do zachodnich hub portów – dodaje Boris Wenzel. – To niemądre szczególnie teraz, gdy Polska ma własny hub portowy w Gdańsku.

Transport za pośrednictwem innych portów unijnych oznacza także, że Polska traci opłaty celne warte miliony złotych, które mogłyby pomóc w redukcji dziury budżetowej. Zgodnie z unijnymi przepisami, cło płacone jest w pierwszym kraju Zjednoczonej Europy, do którego trafia towar. Dalszy rozwój DCT Gdańsk może się także przyczynić do stworzenia do 2020 r. nawet 10 000 nowych miejsc pracy w regionie.

By docenić pełen potencjał polskich portów kontenerowych, rząd powinien współpracować z przedstawicielami branży, by jak najszybciej rozpoznać i zredukować bariery biurokratyczne, finansowe i infrastrukturalne, z powodu których zagraniczne porty są wciąż bardziej atrakcyjne dla polskich przedsiębiorców, zarówno importerów, jak eksporterów, podsumowuje Boris Wenzel. Głównym zadaniem powinien być rozwój infrastruktury, która skutecznie połączyłaby polskie porty z południem i wschodem kraju, zamiast wzmacniać połączenie na linii Zachód-Wschód, sprowadzające Polskę do roli korytarza dla portów zachodnich, pozwalającego na transport towarów drogą lądową dalej na wschód.

Jadwiga Grabowska