TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

5a1adeeac

Gdańszczanie Stanisław Dąbrowny i jego żona Elżbieta zaginęli na Oceanie Atlantyckim w drodze na Barbados, podczas rejsu dookoła świata. Przez kilka dni nie było z nimi kontaktu, teraz otrzymaliśmy najnowsze informacje od ich córki, która miała kontakt z mamą.

- Mama skontaktowała się ze mną przez telefon satelitarny. Okazuje się, że tata wypadł za burtę. Mama jest przerażona, została sama na jachcie – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Agnieszka Blazowska, córka gdańskich żeglarzy.

- Mama wie, jakie było dokładne położenie jednostki, gdy ojciec wypadł za burtę. Mam nadzieję, że z tą wiedzą służby ratunkowe podejmą skuteczną akcję w odpowiednim miejscu, biorąc pod uwagę prądy - dodaje Agnieszka Blazowska.

Dodatkowo pani Elżbieta na dziobie jachtu umieściła hasło S.O.S. tak, żeby było widoczne z samolotu. Przypomnijmy, 74-letni Stanisław Dąbrowny i jego 67-letnia żona zaginęli w drodze na Barbados. Płynęli tam niewielkim jachtem. Rodzina kilka dni temu straciła z nimi kontakt, zaczęła się niepokoić i wszczęła alarm. O sprawie powiadomione zostało polskie MSZ, polski konsulat w Wenezueli, a także francuska armia, która stacjonuje na Martynice. Wciąż trwają poszukiwania jachtu, które prowadzą służby na Martynice i Barbadosie. Pomagają również służby przybrzeżne oraz francuskie, brytyjskie i holenderskie statki. W rejs dookoła świata małżeństwo z Gdańska wypłynęło w maju tego roku.

"Trzymajcie kciuki" – apeluje na Facebooku córka państwa Dąbrownych. Jacht z parą Polaków zaginął na Oceanie Atlantyckim. Trwają poszukiwania

 

Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdansk/a/jacht-z-para-zeglarzy-z-gdanska-zaginal-na-oceanie-atlantyckim-sos-na-dziobie-jachtu,12709960/