TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

2017 10 02 150693336210

Chiny skupują na świecie ogromne ilości węgla i stali. To dobra informacja dla armatorów. Surowce trzeba przewozić statkami. Indeksy frachtowe rosną w górę.

Statki Polskiej Żeglugi Morskiej też korzystają na koniunkturze. Tak zwany Bałtycki Indeks Frachtowy wzrósł w ciągu ostatnich miesięcy o 64 procent. 

Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej przypomina jednak, że wzrost odnotowano z bardzo niskiego poziomu. 

- Na rynku, jeśli chodzi o mniejsze jednostki, bardzo dobrze na stawki wpływa fakt, że mamy do czynienia ze szczytem przeładunkowym zbóż na półkuli północnej. Zbóż jest dużo w handlu, dlatego nasze statki pływają z pełnymi ładowniami - tłumaczy Gogol.

W największym okresie koniunktury Bałtycki Indeks Frachtowy liczył 11 tysięcy punktów, w ubiegłym roku miał niespełna 300. Większość armatorów, którzy przewożą ładunki masowe zamknie ubiegły rok stratą. Ostatnie dane wskazują jednak na koniec kryzysu.

- To krok w dobrym kierunku. Liczymy na to, że rynek będzie szedł cały czas w górę. Są ku temu twarde przesłanki. Mniej statków wchodzi do eksploatacji, mniej jest zamawianych, czyli relacje podaży i popytu z miesiąca na miesiąc poprawiają się - dodaje Gogol. 

Według szacunków we flocie światowej nadal występuje około 20-procentowa nadpodaż tonażu.

Źródło: radioszczecin.pl