TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Balticon inwestuje...

Czytaj więcej: Balticon inwestuje...Balticon inwestuje w Porcie Gdańskim i niedaleko BCT. Operator ruchu kontenerowego, spółka Balticon SA, zawarł z Morskim Portem w Gdańsku umowę dzierżawy przez 30 lat 5 ha gruntów – informuje WNP.pl.

Na placu tym spółka zamierza rozbudować swój gdański depot (skład kontenerów) oraz stworzyć pierwszy w Polsce warsztat remontowy kontenerów chłodniczych. Będzie on mógł przejąć „istotny wolumen napraw” z ośrodków w Bremerhaven, Hamburgu i Goeteborgu, informuje zarząd Balticon. Szacuje on, że po uruchomieniu wszystkich planowanych usług (co powinno nastąpić nie dłużej niż w ciągu 3 lat), przychody spółki wzrosną o około 21 mln zł rocznie. Szacowany przez zarząd udział Balticonu w rynku transportu kontenerów chłodniczych wynosi 65 proc., a w rynku depot – 42 proc. Balticon SA osiągnęła w 2011 roku 46,84 mln zł przychodów, o 60 proc. więcej w porównaniu do roku poprzedniego. EBITDA w tym okresie wyniosła 3,14 mln zł, tj. była o 150 proc. większa w porównaniu do 2010 roku. Zysk netto po 4 kwartałach 2011 r. sięgał 1,1 mln zł. Dzierżawiony teren znajduje się w odległości ok. 3,6 km od terminalu DCT w Gdańsku – najnowocześniejszego terminalu na Bałtyku, pełniącego rolę bałtyckiego hubu, do którego zawijają największe kontenerowce na świecie. Balticon jest nadal jedynym operatorem depot na zapleczu tego terminalu. Rozwój tej usługi umożliwi ponadto stworzenie punktu węzłowego dla obsługi kontenerów w regionie Polski, Czech i Słowacji, a w przyszłości również Białorusi i Ukrainy. - W przypadku pojawienia się w Gdańsku nowych armatorów, nasza inwestycja pozwoli na elastyczny wzrost i dostarczenie im niezbędnych usług – mówi Tomasz Szmid, prezes zarządu Balticon - Spowoduje to przyciągnięcie do Polski większej ilości zleceń wykonywanych dotychczas w zachodniej Europie a tym samym poprawi pozycję konkurencyjną Portu Gdańsk w stosunku do innych portów regionu Bałtyku i Europy. Punkt serwisowy tej spółki świadczyć będzie usługi nie tylko dla klientów w kraju, ale także dla operatorów z regionu Morza Bałtyckiego. Dotychczas kontenery niskotermalne z obszaru Bałtyku trafiały do serwisu w Bremerhaven, Hamburgu i Goeteborgu. Całkowity koszt dzierżawy placu przez okres 30 lat wyniesie około 53 mln zł netto.

DCT Gdańsk zmienia świat, jaki znamy

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: DCT Gdańsk zmienia świat, jaki znamyPodczas trzeciego weekendu stycznia gdański port przekroczył pierwszy milion ton towarów przeładowanych w 2012 roku - głównie dzięki kontenerom i paliwom płynnym. Kwartał zamknęliśmy obrotem bliskim 5 milionom ton, a w statystyce rodzajowej przeładunków wciąż górowała drobnica skonteneryzowana z paliwami płynnymi i coraz częstszymi ładunkami masowymi. W sumie, było to jednak o prawie trzy miliony ton mniej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Istotnego spadku obrotów zdaje się nie zauważać... jedynie żegluga kontenerowa.
Mimo optymistycznych przesłanek, Thomas Bagge - nowy szef regionu Europy Środkowo-Wschodniej "Maersk Line" - zapowiadał w pierwszych wywiadach ambitne zadania, ale i trudny czas dla armatorów kontenerowców: - W 2011 roku branża kontenerowa osiągnęła ponad 8% wzrostu w stosunku do roku 2010. Rok bieżący ma upłynąć dla nich pod znakiem twardej rywalizacji o utrzymanie i pozyskiwanie klientów, a także zachowanie rozsądnych stawek frachtowych. Zawijające do Gdańska co tydzień 15,5-tysięczniki azjatyckiego serwisu AE10 stworzyły nowe możliwości dla polskich eksporterów i importerów. Zwróciły jednak także uwagę na ogromne potrzeby inwestycyjne, zapewniające odpowiednią sprawność lądowego skomunikowania portu. - Polskie porty maja szansę dogonić wielu bałtyckich rywali, ale bez kosztownych inwestycji i uproszczenia procedur nie podołają konkurencji - mówiła w niemal każdym tegorocznym wystąpieniu Anna Wypych-Namiotko, podsekretarz stanu w MT,BiGM. - Polskie porty muszą się stale doskonalić, modernizować i usprawniać obsługę armatorów. Istotne jest równoczesne rozwijanie infrastruktury kolejowej i drogowej oraz zaplecza logistycznego...
Inicjatywą cenną dla powiększenia gdańskiego potencjału służącego obsłudze kontenerów jest projekt budowy tzw. "suchego portu" pod Tczewem przez "PCC Intermodal". Nowe połączenia kolejowe do przewozu kontenerów uruchomił także "Maersk Polska". Pociąg "Maersk Amber Express" kursuje między Gdańskiem, a Kątami Wrocławskimi dwa razy w tygodniu. Firma ma w planach dalszy rozwój połączeń dedykowanych do innych regionów Polski, będących doskonałym uzupełnieniem serwisu AE10.
Dla wdrożenia nowej strategii na CEO "Maersk Line" powołano Sørena Skou, byłego prezesa "Dansker Bank" i "Maersk Tankers", związanego z Grupą od 1983 roku. Także kadra kierownicza DCT otrzymała wsparcie: 16 stycznia podjął obowiązki nowy Dyrektor Handlowy DCT - 58-letni Jean-Jacques Moyson, dotychczasowy szef Departamentu Kontenerowego PSA HNN w Brukseli i szef logistyki JJM BVBA w Antwerpii. Po trzech miesiącach pracy w Gdańsku warto zapytać o refleksje ekonomistę, mającego 30-letnie doświadczenie w prestiżowych europejskich firmach sektora morskiego.

Janusz Kasprowicz
Rzecznik Prasowy ZMPG SA

Czytaj więcej: DCT Gdańsk zmienia świat, jaki znamy- DCT Gdańsk jest najmłodszym, ale i największym terminalem działającym na terenie Portu Gdańsk. Co wpłynęło na sukces?
Jean-Jacques Moyson: - Udało nam się zmienić tradycyjną formułę handlową, która od dziesięcioleci stosowana była zarówno w Polsce, jak i w całym obszarze Morza Bałtyckiego. Region Morza Bałtyckiego obsługiwany był przez porty "huby" zlokalizowane poza Polską. Większość polskiej wymiany towarowej w relacji import i eksport przechodziła przez porty północnoeuropejskie. Z tego względu polskie firmy zajmujące się eksportem ładunków były mniej konkurencyjne, niż np. eksporterzy niemieccy. Stworzenie z DCT Gdańsk jedynego na Morzu Bałtyckim terminalu typu "hub" oraz wprowadzenie do Gdańska największych na świecie statków kontenerowych pozwoliło na znaczne obniżenie ogólnych kosztów transportu towarów, a w efekcie na obniżenie cen oferowanych klientom. Polskie firmy zajmujące się eksportem i importem towarów wykorzystują tę szansę częściej doceniając współpracę z Gdańskiem. Popyt na oferowane przez nas usługi przewyższa jednak nasze obecne możliwości. Z tego względu podejmujemy tak szybkie tempo rozbudowy DCT.
- Do czerwca 2011 r. DCT obsłużyło pierwszy milion TEU. Kiedy spodziewać się można kolejnego miliona przeładowanych kontenerów?
JJM: - Istotnie, dynamika rozwoju DCT Gdańsk jest imponująca. W samym 2011 r. obsłużyliśmy 635 tys. TEU. W wyniku rozbudowy istniejących urządzeń portowych spodziewam się, że drugi milion TEU zostanie przeładowany w ciągu 2012 r.
- Będzie to bardzo ważny moment dla DCT. Wielkość przeładunków zrealizowanych przez terminal w 2012 r. będzie równa wielkości osiągniętej w ciągu 4 lat jego funkcjonowania...
JJM: - Zgadza się. Oczekujemy, że począwszy od tego roku, wszystkich przekonamy, że Gdańsk wkroczył trwale do grona operatorów terminali oceanicznych. Możemy już mówić o zasięgu Gdańsk -Le Havre jako istotnym czynniku zmian na rynku obsługi kontenerów. W dalszym ciągu rozbudowywać będziemy potencjał w ramach obecnej fazy rozwoju. Przystąpiliśmy już także do prac z zakresu fazy II. W wyniku jej realizacji, do około 2015 r. roczna zdolność przeładunkowa terminalu wzrośnie do 4 milionów TEU. Otrzymujemy silne wsparcie zarówno ze strony ZMPG, jak i władz lokalnych, które rozumieją potrzebę dynamicznego rozwoju DCT Gdańsk.
- Projekty są imponujące, zwłaszcza w kontekście polskiego sektora kontenerowego. Czy naprawdę uważa Pan, że popyt na oferowane przez terminal usługi utrzyma się na tak wysokim poziomie?
JJM: - Oczywiście. DCT Gdańsk, jako jedyny terminal w całej Europie Środkowowschodniej, jest w stanie obsłużyć największe na świecie statki kontenerowe. Obszar ten, w tym częściowy rynek Rosji (której gospodarka jest jedną z najważniejszych w grupie państw BRIC) jest najszybciej rozwijającym się regionem gospodarczym tej części świata. Działalność DCT Gdańsk nie koncentruje się przecież wyłącznie na polskim rynku. Ze względu na swoje wyjątkowe położenie geograficzne, terminal może również w sposób konkurencyjny obsługiwać takie kraje, jak Rosja, Czechy, Ukraina, czy Białoruś.
Statki oceaniczne o nośności ładunkowej od 8 do 15,5 tys. TEU stanowią obecnie najbardziej oszczędny środek transportu. Dzięki tym jednostkom możemy dotrzeć możliwie najbliżej portu przeznaczenia, skracając trasę transportu drogą lądową i zapewniając tym samym najkorzystniejszą cenę przewozu ładunku. Te największe na świecie statki kontenerowe należą również do najbezpieczniejszych z punktu widzenia ochrony środowiska. Wykorzystanie gigantycznych jednostek pozwala na bardziej efektywny, a zatem pewniejszy i bezpieczniejszy transport ładunków, zapewniając jednocześnie wyższą konkurencyjność polskich towarów eksportowych oraz niższe ceny towarów importowanych. Jest to korzystne zarówno dla polskich konsumentów, jak i dla firm spedycyjnych czy właścicieli ładunków. W rezultacie, do DCT Gdańsk dociera coraz większa ilość ładunków z pozostałych portów europejskich. Uwarunkowania te spowodowały również tranzyt z Gdańska do miejsc przeznaczenia poza granicami Polski - w tym do Niemiec - 10% ładunków wysyłanych z terminalu drogą lądową.
- Pana zamierzenia są bardzo ambitne. Czy spotyka się Pan ze zrozumieniem?
JJM: - Istotnie. DCT Gdańsk nie tylko uczestniczy w procesie zmiany zachowań na polskim rynku, ale także wpływa na świadomość podmiotów działających w branży kontenerowej w Polsce. Współpracujemy blisko zarówno z władzami na szczeblu lokalnym, jak i krajowym. Mimo jednak, że już bardzo dużo udało się osiągnąć w tej dziedzinie, liczymy iż rząd uwzględni wartość strategii stworzonej przez Port Gdańsk i DCT w ogólnokrajowej wizji strategii transportu oraz usunie pozostałe przeszkody, czy bariery hamujące rozwój potencjału zarówno Gdańska, jak i Polski - jako "okna na świat" dla Europy Środkowowschodniej.
Ogromnie doceniamy silne wsparcie udzielane nam przez Spółkę Akcyjną Zarząd Morskiego Portu Gdańsk, która dotąd w pełni akceptuje naszą wizję rozumiejąc, że konieczne zmiany mogą zostać wprowadzone jedynie przy współpracy wszystkich zainteresowanych stron.

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA w XII Edycji "Gazeli Biznesu"

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA w XII Edycji Komisja konkursowa XII Edycji rankingu "Gazele Biznesu 2011" doceniła efekty ostatnich trzech lat pracy Spółki Akcyjnej Zarząd Morskiego Portu Gdańsk. W kategorii małych i średnich firm, gdańska spółka portowa - zarządzająca obszarem ponad 5 tysięcy hektarów terenu między Wisłą Śmiałą i Martwą Wisłą - wykazała się dynamiką rozwoju, jak oceniła obiektywna kapituła, zasługującą na wyróżnienie. Weryfikację wyników finansowych, realizowaną przez dzienniki ekonomiczne szwedzkiej "Bonnier Press Group", prowadził w Polsce "PULS BIZNESU". Partnerem strategicznym rankingu był oferujący Finanse z zasadami "Kredyt Bank".

Janusz Kasprowicz
Rzecznik Prasowy ZMPG SA

Czytaj więcej: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA w XII Edycji Czytaj więcej: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA w XII Edycji

 

   
 

 
 
  

Gdańsk - kolejny przełom w obsłudze kontenerów

Czytaj więcej: Gdańsk - kolejny przełom w obsłudze kontenerów27 lutego 2012 roku odbyło się w ZMPG S.A. spotkanie z przedstawicielami sześciu linii kontenerowych (APL, Hyundai Merchant Marine, Mitsui OSK Lines, Hapag-Lloyd AG, Nippon Yusen Kaisha i Orient Overseas Container Line), które pod koniec ubiegłego roku powołały do życia tzw. Alians G6, mający na celu zwiększenie siatki połączeń kontenerowych pomiędzy Europą, a Dalekim Wschodem. Ustalono, że już w połowie kwietnia tego roku strony podpiszą umowę o rejestracji regularnej kontenerowej linii oceanicznej z Azji do Gdańska. Przewiduje się cotygodniowe zawinięcia statków powyżej 8000 TEU. Linia połączy Port Gdańsk z Szanghajem, Ningbo, portami południowych Chin, Singapurem, Dżuddą, Hong Kongiem i Tangerem oraz Rotterdamem, Bremerhaven i Goeteborgiem. Będzie to kolejne ważne wydarzenie w najnowszej historii gdańskiego portu, wzmacniające pozycję Gdańska jako hubu kontenerowego oraz kolejny krok na drodze do zmiany geografii transportu morskiego na Morzu Bałtyckim.  

Bezpieczeństwo Portu Gdańsk Tworzenie faktów... medialnych

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Bezpieczeństwo Portu Gdańsk Tworzenie faktów... medialnychPodstawową zasadą, którą wpajano mi na początku drogi dziennikarskiej, jest rzetelność informacji. Nie uznaję tłumaczenia, że "czegoś nie da się sprawdzić". Środki masowego przekazu żyją swoim życiem i opublikowanie niefortunnego słowa lub wieści o "krzywym" fakcie potrafi wywołać medialną lawinę krzywdzącą bohaterów newsa. Tak się stało w sprawie niezwykle istotnej dla morskiego portu w Gdańsku - bezpieczeństwa i przeciwpożarowej ochrony wpływających doń statków. Świat dowiedział się o nieistniejącym zagrożeniu, wywołanym rzekomymi decyzjami Zarządu ZMPG SA: pod tytułami "Masowe zwolnienia strażaków w porcie" kolejne media powielają nieprawdziwe informacje z prędkością tsunami...

Bezpieczeństwo portu, pracujących w nim ludzi i obecnych w akwenach statków jest ustawowym obowiązkiem służb ZMPG SA. Ochronę przeciwpożarową na całym obszarze portu daje na co dzień Państwowa Straż Pożarna. Ponadto port miał w swoich strukturach od zawsze własne jednostki operacyjne, także świadczące ochronę na pływających jednostkach specjalnych. Po 1989 roku ekipy ratownicze usamodzielniły się, dzieląc między siebie rodzaje służb. Powstała "Portowa Straż Pożarna >Florian<" (świadcząca głównie ochronę na lądzie), "Morska Straż Pożarniczo-Ratownicza" (dbająca o bezpieczeństwo na wodach portowych) i "Straż Ochrony Portu Gdańsk" (strzegąca obiektów ZMPG SA i gospodarujących na obszarze portu firm). Wszystkie trzy otrzymały status niezależnych spółek z ograniczoną odpowiedzialność i - na podobieństwo Spółki Akcyjnej Zarząd Morskiego Portu Gdańsk - kierują się przepisami Kodeksu Spółek Handlowych. Każda z nich zawarła też z ZMPG SA odrębną umowę - o charakterze handlowym - gwarantującą świadczenie pakietu usług ochrony bezpieczeństwa portu w zamian za stosowną zapłatę.

Wynegocjowane przed laty stawki były wielokrotnie korygowane, np. z powodu zmiany wskaźników inflacyjnych czy zmiany zakresu świadczonych usług. Wciąż jednak - czego nie można pominąć - ZMPG SA był dla tych spółek podstawowym usługobiorcą. Z czasem także jednak - stał się jednym z wielu zleceniodawców. Mimo to - jako były i obecny właściciel - stale ponosił gros kosztów utrzymania specjalistycznego (pływającego i lądowego) sprzętu ratowniczego. Wraz z wprowadzaniem kolejnych, obwiązujących w UE, zasad wolnego rynku - przyszedł czas na gruntowniejszą weryfikację starzejących się umów. Po analizie obecnych potrzeb na rodzaje ochrony przeciwpożarowej, ZMPG SA zaproponowała portowym spółkom pożarniczym ich korektę.

Szefostwo "PSP >Florian<" , widząc i rozumiejąc zmiany rynku, podjęło rozmowy z ZMPG SA. Mimo, iż nie były łatwe - bo zmuszały "Floriana" do szukania szerszego pakietu zleceń poza portem - zmierzały skutecznie do zawarcia nowego porozumienia. Kierownictwo "MSP-R" nie zgodziło się na nowe stawki i zakres obowiązków, nie przyjmując jednocześnie zaproszenia do dalszych negocjacji. Świadomość konieczności utrzymania wysokiego poziomu bezpieczeństwa portu - i pamięć o szczególnych warunkach pracy terminali paliwowych - Spółka ZMPG rozpoczęła zdecydowane poszukiwanie rozwiązań alternatywnych. Ustalono, że najrozsądniej rysuje się przekazanie specjalistycznego taboru ochrony przeciwpożarowej spółce "Straż Ochrony Portu Gdańsk" (w 100% zależnej od ZMPG SA). Dzięki temu też, w "SOPG" znajdzie pracę spora grupa marynarzy i strażaków, zatrudnionych dotąd w "MSP-R" i "Florianie". W wyniku podpisanej z "SOPG" umowy i zawartego jednocześnie porozumienia o współpracy między "SOPG", a "PSP >Florian<", z dniem 1 marca 2012 roku (czyli z upływem 6-miesięcznego wypowiedzenia blisko dziesięcioletniej umowy z "MSP-R") całością ochrony portu - w tym ochrony przeciwpożarowej na lądzie i wodach portu oraz tzw. asyst statkowych - zajmie się pracująca w gdańskim porcie od 1945 roku straż ochrony portu.

W związku z wprowadzającym w błąd opinię społeczną "szumem medialnym", nie sposób oprzeć się na koniec refleksji, że jedynie brak rzetelności wywołać mógł komentarze dramatyzujące "brak dbałości o bezpieczeństwo portu". Podobnie, jak niedoskonała wyobraźnia podsuwała Czytelnikom informacje o "zwalnianiu załóg strażackich przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA". Bo... cóż zrobić może zarząd jednej spółki pracownikom innego i niezależnego podmiotu gospodarczego..? W wolnym kraju, w którym od blisko ćwierci wieku wprowadzane są coraz szersze zasady swobodnego rynku i wolnej konkurencji, jedynie od kierownictw poszczególnych firm zależy utrzymanie się ich na rynku, kondycja finansowa i dobre samopoczucie zatrudnionych ludzi.

Janusz Kasprowicz
Rzecznik Prasowy ZMPG SA