TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

SSR'Gryfia": Wpłynął samochodowiec City of St. Petersburg

Czytaj więcej: SSR'GryfiaDo Szczecińskiej Stoczni Remontowej GRYFIA  wpłynął wczoraj wieczorem słynny samochodowiec City of St. Petersburg, który wyróżnia się charakterystyczną zaokrągloną nadbudówką, ze sferyczną częścią dziobową. Statek doznał uszkodzeń przedzierając się przez pola lodowe. W stoczni przejdzie remont śruby i  stera strumieniowego.

„City of St. Petersburg” zbudowany został w japońskiej stoczni Kyokuyo Shipyard i oddany do eksploatacji w grudniu 2010 roku. Jego operatorem jest holenderska firma Euro Marine Carrier BV, ale należy do japońskiego koncernu Nissan.

 

Ta piękna jednostka ma 140 m długości, ok. 22,5 m szerokości, a nośność – 6500 ton. Osiąga prędkość 17 węzłów. Ma osiem pokładów, na które może zabrać dwa tysiące aut. Załoga liczy 24 osoby.

Agnieszka Duszyńska

 

 

Czytaj więcej: SSR'Gryfia

 

 

 

 

 

Czytaj więcej: SSR'Gryfia 

Ze Stoczni Partner do Holandii i Niemiec

  • Kategoria: Partner

 

Czytaj więcej: Ze Stoczni Partner do Holandii i NiemiecOd kilku lat zachodzą olbrzymie przemiany w europejskim przemyśle stoczniowym. W Polsce upadły dwie największe stocznie: Gdynia (SG) i Szczecińska Nowa (SSN). W porównaniu do rekordowego 2005 roku, niemal o połowę zmalała wielkość produkcji w tym sektorze i o ponad 40 proc. zmniejszyły się przychody ze sprzedaży w sektorze okrtętownictwa polskiego. W tym niezmiernie trudnym okresie pozytywną tendencją jest fakt niepotwierdzenia obaw o masowy upadek firm kooperujących z zamkniętymi stoczniami. W zmienionej sytuacji firmy okołostoczniowe potrafiły dostosować swoją produkcję do potrzeb nowych kontrahentów, znaleźć nisze rynkowe, wyczuć przyszłościowy rynek i na nim się posadowić. Ze statystyk wynika, że w branży okrętowej w Polsce przedsiębiorstw z tej właśnie grupy przybywa. Jak podaje GUS w sekcji „Produkcja i naprawa statków i łodzi”, w 2005 r. było zarejestrowanych 4090 podmiotów, a w ubiegłym roku ponad 5300. W Zachodniopomorskiem takim przedsiębiorstwem jest m.in. Stocznia Partner, istniejąca na rynku już siódmy rok. Od 2005 r. wykonuje konstrukcje stalowe dla stoczni krajowych i zagranicznych. Od 2008 r. rozwija budowę statków offshore dla holenderskich i niemieckich armatorów, buduje także jednostki śródlądowe i morskie. Aktualny potencjał produkcyjny oraz wdrożone procesy technologiczne umożliwiają budowę statków do wyporności 4200 DWT. 75 proc. produkcji przeznaczane jest na tzw. rynek morski. W polickim porcie i na nabrzeżach w Skolwinie budowane są sekcje i bloki kadłubowe z materiału uprzednio ciętego i giętego w Niemczech oraz Holandii. Gotowe bloki transportowane są pontonem pływającym do doków stoczni remontowych, gdzie dokonywany jest następnie montaż kadłubów.

 - Wypracowane rozwiązania w sferze produkcji okrętowej i metody produkcji statków offshore sprawiają, że na kilka najbliższych lat firma ma wypełniony portfel zamówień. Określany jest on na poziomie 10 000 ton stali w kadłubach gotowych – mówi Marcin Nowak, członek zarządu firmy.

W Partnerze nie obawiają się przyszłości. Zleceń, przynajmniej ze strony kontrahentów zagranicznych, będzie przybywać, bowiem wchodząc z produkcją w obszar energetyki morskiej realizują strategie rozwoju alternatywnych źródeł energii państw nadbałtyckich. Stocznia Partner rozwija swoją działalność w oparciu o cztery spółki stowarzyszone, które łącznie dają zatrudnienie ok. 400 osobom.

JOT

PŻM rozpoczyna sezon remontowy

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Czytaj więcej: PŻM rozpoczyna sezon remontowyW Szczecińskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” trwa remont statku Polskiej Żeglugi Morskiej do przewozu płynnej siarki m/t „Mitrope”. W zakresie prac znajdują się m.in. konserwacja kadłuba, remont rurociągów oraz pomp siarkowych, prostowanie płatów śruby, drobne remonty mechaniczne itd. Siarkowiec pozostanie na doku remontowym „Gryfii” jeszcze 2-3 tygodni.
Swój trzydziestodniowy remont w Gdańskiej Stoczni „Remontowa” rozpoczął również peżetemowski panamax „Polska Walcząca” (74.000 dwt.). W tym przypadku zakres prac będzie obejmować m.in. wymianę około 70 ton stali, konserwację kadłuba, konserwację ładowni, remont pokryw lukowych na lądzie, remont wind cumowniczych i kotwicznych, prace maszynowe i elektryczne.
W tym roku Polska Żegluga Morska planuje remont kilkunastu swoich statków (w tym dwóch promów).
K.G.

Branża stoczniowa nadal w stagnacji

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Mniejsza o ponad połowę produkcja, w porównaniu do rekordowego 2005 r. i niższe o ponad 40 proc. przychody ze sprzedaży, zmieniona baza wytwórcza i porwane więzi kooperacyjne w kraju - tak można ująć syntetycznie przemiany, jakie dokonały się w krajowym przemyśle stoczniowym w ostatnich latach.

Rekordową produkcję w ostatnim dwudziestoleciu polskie stocznie uzyskały w 2005 roku, kiedy to dostarczyły 28 statków o pojemności brutto (GT) 740 tys. (rekord bezwzględny 916 tys. GR - 1998 r.). Od tamtej pory produkcja malała, by w 2009 r. zmniejszyć się o ponad połowę - do 331 tys. GT (13 statków). W tym roku, jak ocenia Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku, koniunktura jest nadal słaba, a portfel zamówień tylko nieco lepszy niż - w słabym - ub.r.

Co się zmieniło?

Od pięciu lat malał portfel zamówień, natomiast powiększyła się jego różnorodność. W ub.r. doszły zamówienia na drobnicowce, gazowce, promy, wzrósł portfel na statki nietowarowe (wycieczkowe, jachty, okręty wojenne) i konstrukcje offshore (wieże wiertnicze i dla elektrowni morskich). To pewna korzystna zmiana, bowiem w 2008 r. w produkcji stoczniowej w ujęciu GT 98 proc. przypadło na transportowce do przewozu samochodów (288,5 tys. GT, 5 szt.) oraz kontenerowce i semikontenerowce (196 tys. GT pojemności brutto 8 szt.). Reszta to były statki nietowarowe oraz produkcja offshore.

W układzie wartościowym, przemysł stoczniowy uzyskał w 2009 r. 2,27 mld zł przychodów ze sprzedaży (3,9 mld zł w 2005 r.). Tu także widać zmieniającą się strukturę przychodów. Już ponad 1/5 przychodów - 462 mln zł - pochodzi ze sprzedaży jachtów i łodzi motorowych (w rekordowym 2005 r. - 13,5 proc.). Podobnej wielkości jest produkcja kadłubów statków pełnomorskich, która w ciągu pięciu lat potroiła swoją wartość. Ta ostatnia tendencja nie jest jednoznacznie pozytywna, ocenia Jerzy Karpiński, prezes CTO. Z jednej strony, zapewnia zakładom produkcję oraz popyt na pewne krajowe wyroby, jak blachy i konstrukcje stalowe. Z drugiej strony oznacza, że niektóre nasze stocznie stały się w większym stopniu dostawcą półproduktów, do dokończenia przez stocznie bardziej wyspecjalizowane lub mające lepszy marketing i możliwości zbytu.  

Zakładów… przybywa

Wraz ze zmianami w produkcji, zmienia się także baza wytwórcza. W 2005 r. w sekcji "Produkcja i naprawa statków i łodzi" było zarejestrowanych 4090 podmiotów, w ub.r. ponad 5300. W ponad 90 proc. są to jednak małe zakłady w formule działalności gospodarczej. Spółek prawa handlowego jest 388, w tym 17 największych - spółek akcyjnych.

Pomimo 1,2 mld zł pomocy publicznej w udzielonej tylko w 2008 r., w następnym roku upadły dwie największe stocznie: Gdynia (SG) i Szczecińska Nowa (SSN). Odbyły się dwa przetargi na sprzedaż nieruchomości majątku obu, jednak ze słabym rezultatem szczególnie w przypadku SSN. W pierwszym z nich (grudzień 2009 r.) nabywców znalazło 9 z 19 pakietów, a w lipcu licytujący kupili majątek za 4,9 mln zł, podczas gdy wartość całego wystawionego wynosiła 120 mln zł. Zarządca kompensacji stoczni ogłosił trzeci przetarg na 15 września w SG i 21 września w SSN. Zgodnie z planem uzgodnionym z Komisją Europejską, sprzedaż majątku ma się odbyć do końca pierwszego kwartału 2011 roku. Obroniła się natomiast Stocznia Gdańsk, dla której - po udzielonej pomocy państwa -znalazł się inwestor prywatny, ISD (obecnie nie jest już jej współwłaścicielem). Postawiła na produkcję wyrobów offshore, w październiku uruchomi pierwszą linię produkcyjną wież do elektrowni wiatrowych w największej w Europie hali - K1. W branży dobrze sobie radzą zakłady świadczące usługi remontowe, w tym Gdańska Stocznia Remontowa. Ma pełen portfel zamówień do 2012 r., a 90 proc. zleceń pochodzi z zagranicy. Po "wpadce" z opcjami walutowymi, zobowiązania zamieniła na kredyty i uzyskała po I półroczu br. zysk. Należąca do niej Remontowa Stocznia Północ, która specjalizuje się w budowie średnich i małych statków, także wykazuje zysk. W dość dobrej kondycji są mniejsze, prywatne stocznie, ak Maritim czy Crist. Są to jednak głównie poddostawcy sekcji i bloków.  

Najbliższe niektóre plany…

…dotyczą prywatyzacji trzech stoczni remontowych zaliczanych do sektora obronnego, tj. Stoczni Remontowej "Nauta" S.A. (93,15 akcji SP), Szczecińskiej Stoczni Remontowej "Gryfia" (85 proc.) i Morskiej Stoczni Remontowej (73 proc.).  

- Przed miesiącem MSP wniosło do Agencji Rozwoju Przemysłu większościowe pakiety akcji tych spółek - powiedział Maciej Wewiór, rzecznik prasowy resortu skarbu państwa. - Obecnie w MSP pozostały pakiety akcji przeznaczone dla uprawnionych pracowników.  

Są to jednak specyficzne zakłady, dla których potrzeba inwestora branżowego, z zamówieniami dla armii. Niedawno taki inwestor - francuski koncern DCNS - po trwających blisko 10 miesięcy analizach zrezygnował z planów inwestowania w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej, która buduje m.in. wartą 1,3 mld zł korwetę "Gawron". Jak powiedział posłom z komisji Obrony Krzysztof Łaszkiewicz, wiceminister skarbu państwa nadzorujący sektor obronny, DCNS zniechęciła do inwestycji niepewna, nieuporządkowana sytuacja gdyńskiej spółki, która z trudem dogaduje się w wierzycielami. A przecież ARP udzieliła spółce od czasu jej komercjalizacji (2005 r.) pomocy publicznej poprzez podwyższenia kapitału zakładowego o 80 mln zł i dodatkową pożyczkę 40 mln zł.

- Obecnie Agencja przeprowadza pełen audyt sytuacji w stoczniach remontowych wniesionych do nas. - powiedziała nam Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik prasowy ARP.  

W celu zwiększenia skuteczności pozyskania inwestorów dla woj. zachodniopomorskiego, agencja ta - wspólnie z PAIIZ i we współpracy z władzami regionu - uruchomiła program pod nazwą "Szczecin - inwestuj w centrum Europy." Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. zarządza terenami Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Mielec w Szczecinie. Zabiega także w Komisji Europejskiej o zgodę na zakup terenów Stoczni Szczecińskiej Nowa i włączenie jej do SSE. ARP S.A. jest również zaangażowana finansowo w proces restrukturyzacji ZCh Police w kwocie 150 mln zł. Skarb Państwa zamierza je sprywatyzować w najbliższym czasie.

Koszty społeczne

Dekoniunktura na rynkach frachtów z lat 2001-2002 spowodowała pierwszą falę restrukturyzacji stoczni i zwolnień pracowników. Jednak wraz z poprawą sytuacji zatrudnienie rosło w latach 2005-2007, by z kolei od 2008 r. znów maleć.

Obecnie w całej sekcji "Produkcja i naprawy…" pracuje ok. 34 tys. osób, w tym w spółkach akcyjnych 13 tys. Proces restrukturyzacji trwa nadal. Jednak najbardziej znacząca redukcja nastąpiła w ub.r. i trwała do końca czerwca br., kiedy to zwalniano pracowników z GS oraz SSN. W pierwszej programem zwolnień monitorowanych objęto 4416 osób, w drugiej 3588. Łącznie z odprawami koszt tego programu przekroczył 124,8 mln zł.

Kolejny patrolowiec z Gryfii opuścił stocznię

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Czytaj więcej: Kolejny patrolowiec z Gryfii opuścił stocznięW ubiegłym tygodniu 27 lipca br., odbyło się przekazanie szóstego patrolowca dla Królestwa Norwegii. Ostatni siódmy powinien opuścić stocznię w IV kwartale tego roku. Próby morskie odbyły się pod koniec miesiąca czerwca i wszystkie przebiegły pozytywnie.

Olav Tryggvason i Magnus Lagabote bo takie noszą nazwy to ostatnie dwie jednostki budowane przez Szczecińską Stocznię Remontową Gryfia SA dla Królestwa Norwegii. Jednostki budowane są dla tych samych armatorów co w latach poprzednich. Pięć wcześniejszych jednostek opuściło Gryfię w latach 2006-2007. Przekazanie pięciu i budowa dwóch kolejnych patrolowców dla wymagającego norweskiego armatora to dowód zaufania dla szczecińskiej stoczni Gryfia. Bardzo dobra opinia o pierwszych pięciu eksploatowanych jednostkach przyczyniła się do powierzenia zlecenia raz jeszcze stoczni Gryfia na budowę dodatkowych jednostek. Wzmacnia to naszą pozycje na świecie i sprawia, że stocznia postrzegana jest nie tylko jako remontowa, ale także specjalistyczna zajmująca się obok remontów budową nowych jednostek pływających dla armatorów z całego świata.

Ostatnie dwa patrolowce są jeszcze nowocześniejsze od ich poprzedników. Budowa tak specjalistycznych jednostek wymagała obcowania z najnowszymi rozwiązaniami oferowanymi przez czołowe firmy europejskie przy współpracy ze specjalistycznymi norweskimi i lokalnymi biurami projektowymi. Wielokrotnie w trakcie trwania budowy podkreślano, ze łatwiej jest zbudować duży statek niż specjalistyczną jednostkę, która musi pomieścić takie systemy, ale w przestrzeni wielokrotnie mniejszej. Długość jednostek nie przekracza 50 m a łączna długość wszystkich kabli ze względu na bardzo dużą ilość elektroniki przekroczyła długość 70 km. Dwie nowe jednostki przeznaczone są w głównej mierze na potrzeby szkoleniowe młodych absolwentów szkół morskich. Podobnie jak ich poprzednicy jednostki przeznaczone są również  do realizowania zadań patrolowych wzdłuż całego wybrzeża Norwegii. Do zadań jednostek należą także szeroko rozumiane działania związane z bezpieczeństwem i ratownictwem morskim oraz ochroną środowiska. Ich uniwersalny charakter i możliwości techniczne pozwalają m.in. kontrolę legalnego rybołówstwa, obsługę wież wiertniczych, holowanie jednostek czy pomoc rozbitkom. Najnowsze systemy nawigacyjne pozwalają na bezpośrednią łączność z jednostkami na lądzie, wodzie i powietrzu. Sygnał satelitarny oraz dwa pędniki  pozwalają na zachowanie stałej pozycji na morzu.

Olbrzymią zwrotność jednostka zawdzięczają dwóm pędnikom azymutalnym oraz sterowi strumieniowemu na dziobie. Jednostka posiada 4 generatory napędzane silnikami spalinowymi. Wytworzona w ten sposób energia służy do napędzania silników elektrycznych i wszystkich urządzeń znajdujących się na statku.

Agnieszka Duszyńska