TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

PŻM rozpoczyna sezon remontowy

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Czytaj więcej: PŻM rozpoczyna sezon remontowyW Szczecińskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” trwa remont statku Polskiej Żeglugi Morskiej do przewozu płynnej siarki m/t „Mitrope”. W zakresie prac znajdują się m.in. konserwacja kadłuba, remont rurociągów oraz pomp siarkowych, prostowanie płatów śruby, drobne remonty mechaniczne itd. Siarkowiec pozostanie na doku remontowym „Gryfii” jeszcze 2-3 tygodni.
Swój trzydziestodniowy remont w Gdańskiej Stoczni „Remontowa” rozpoczął również peżetemowski panamax „Polska Walcząca” (74.000 dwt.). W tym przypadku zakres prac będzie obejmować m.in. wymianę około 70 ton stali, konserwację kadłuba, konserwację ładowni, remont pokryw lukowych na lądzie, remont wind cumowniczych i kotwicznych, prace maszynowe i elektryczne.
W tym roku Polska Żegluga Morska planuje remont kilkunastu swoich statków (w tym dwóch promów).
K.G.

Branża stoczniowa nadal w stagnacji

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Mniejsza o ponad połowę produkcja, w porównaniu do rekordowego 2005 r. i niższe o ponad 40 proc. przychody ze sprzedaży, zmieniona baza wytwórcza i porwane więzi kooperacyjne w kraju - tak można ująć syntetycznie przemiany, jakie dokonały się w krajowym przemyśle stoczniowym w ostatnich latach.

Rekordową produkcję w ostatnim dwudziestoleciu polskie stocznie uzyskały w 2005 roku, kiedy to dostarczyły 28 statków o pojemności brutto (GT) 740 tys. (rekord bezwzględny 916 tys. GR - 1998 r.). Od tamtej pory produkcja malała, by w 2009 r. zmniejszyć się o ponad połowę - do 331 tys. GT (13 statków). W tym roku, jak ocenia Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku, koniunktura jest nadal słaba, a portfel zamówień tylko nieco lepszy niż - w słabym - ub.r.

Co się zmieniło?

Od pięciu lat malał portfel zamówień, natomiast powiększyła się jego różnorodność. W ub.r. doszły zamówienia na drobnicowce, gazowce, promy, wzrósł portfel na statki nietowarowe (wycieczkowe, jachty, okręty wojenne) i konstrukcje offshore (wieże wiertnicze i dla elektrowni morskich). To pewna korzystna zmiana, bowiem w 2008 r. w produkcji stoczniowej w ujęciu GT 98 proc. przypadło na transportowce do przewozu samochodów (288,5 tys. GT, 5 szt.) oraz kontenerowce i semikontenerowce (196 tys. GT pojemności brutto 8 szt.). Reszta to były statki nietowarowe oraz produkcja offshore.

W układzie wartościowym, przemysł stoczniowy uzyskał w 2009 r. 2,27 mld zł przychodów ze sprzedaży (3,9 mld zł w 2005 r.). Tu także widać zmieniającą się strukturę przychodów. Już ponad 1/5 przychodów - 462 mln zł - pochodzi ze sprzedaży jachtów i łodzi motorowych (w rekordowym 2005 r. - 13,5 proc.). Podobnej wielkości jest produkcja kadłubów statków pełnomorskich, która w ciągu pięciu lat potroiła swoją wartość. Ta ostatnia tendencja nie jest jednoznacznie pozytywna, ocenia Jerzy Karpiński, prezes CTO. Z jednej strony, zapewnia zakładom produkcję oraz popyt na pewne krajowe wyroby, jak blachy i konstrukcje stalowe. Z drugiej strony oznacza, że niektóre nasze stocznie stały się w większym stopniu dostawcą półproduktów, do dokończenia przez stocznie bardziej wyspecjalizowane lub mające lepszy marketing i możliwości zbytu.  

Zakładów… przybywa

Wraz ze zmianami w produkcji, zmienia się także baza wytwórcza. W 2005 r. w sekcji "Produkcja i naprawa statków i łodzi" było zarejestrowanych 4090 podmiotów, w ub.r. ponad 5300. W ponad 90 proc. są to jednak małe zakłady w formule działalności gospodarczej. Spółek prawa handlowego jest 388, w tym 17 największych - spółek akcyjnych.

Pomimo 1,2 mld zł pomocy publicznej w udzielonej tylko w 2008 r., w następnym roku upadły dwie największe stocznie: Gdynia (SG) i Szczecińska Nowa (SSN). Odbyły się dwa przetargi na sprzedaż nieruchomości majątku obu, jednak ze słabym rezultatem szczególnie w przypadku SSN. W pierwszym z nich (grudzień 2009 r.) nabywców znalazło 9 z 19 pakietów, a w lipcu licytujący kupili majątek za 4,9 mln zł, podczas gdy wartość całego wystawionego wynosiła 120 mln zł. Zarządca kompensacji stoczni ogłosił trzeci przetarg na 15 września w SG i 21 września w SSN. Zgodnie z planem uzgodnionym z Komisją Europejską, sprzedaż majątku ma się odbyć do końca pierwszego kwartału 2011 roku. Obroniła się natomiast Stocznia Gdańsk, dla której - po udzielonej pomocy państwa -znalazł się inwestor prywatny, ISD (obecnie nie jest już jej współwłaścicielem). Postawiła na produkcję wyrobów offshore, w październiku uruchomi pierwszą linię produkcyjną wież do elektrowni wiatrowych w największej w Europie hali - K1. W branży dobrze sobie radzą zakłady świadczące usługi remontowe, w tym Gdańska Stocznia Remontowa. Ma pełen portfel zamówień do 2012 r., a 90 proc. zleceń pochodzi z zagranicy. Po "wpadce" z opcjami walutowymi, zobowiązania zamieniła na kredyty i uzyskała po I półroczu br. zysk. Należąca do niej Remontowa Stocznia Północ, która specjalizuje się w budowie średnich i małych statków, także wykazuje zysk. W dość dobrej kondycji są mniejsze, prywatne stocznie, ak Maritim czy Crist. Są to jednak głównie poddostawcy sekcji i bloków.  

Najbliższe niektóre plany…

…dotyczą prywatyzacji trzech stoczni remontowych zaliczanych do sektora obronnego, tj. Stoczni Remontowej "Nauta" S.A. (93,15 akcji SP), Szczecińskiej Stoczni Remontowej "Gryfia" (85 proc.) i Morskiej Stoczni Remontowej (73 proc.).  

- Przed miesiącem MSP wniosło do Agencji Rozwoju Przemysłu większościowe pakiety akcji tych spółek - powiedział Maciej Wewiór, rzecznik prasowy resortu skarbu państwa. - Obecnie w MSP pozostały pakiety akcji przeznaczone dla uprawnionych pracowników.  

Są to jednak specyficzne zakłady, dla których potrzeba inwestora branżowego, z zamówieniami dla armii. Niedawno taki inwestor - francuski koncern DCNS - po trwających blisko 10 miesięcy analizach zrezygnował z planów inwestowania w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej, która buduje m.in. wartą 1,3 mld zł korwetę "Gawron". Jak powiedział posłom z komisji Obrony Krzysztof Łaszkiewicz, wiceminister skarbu państwa nadzorujący sektor obronny, DCNS zniechęciła do inwestycji niepewna, nieuporządkowana sytuacja gdyńskiej spółki, która z trudem dogaduje się w wierzycielami. A przecież ARP udzieliła spółce od czasu jej komercjalizacji (2005 r.) pomocy publicznej poprzez podwyższenia kapitału zakładowego o 80 mln zł i dodatkową pożyczkę 40 mln zł.

- Obecnie Agencja przeprowadza pełen audyt sytuacji w stoczniach remontowych wniesionych do nas. - powiedziała nam Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik prasowy ARP.  

W celu zwiększenia skuteczności pozyskania inwestorów dla woj. zachodniopomorskiego, agencja ta - wspólnie z PAIIZ i we współpracy z władzami regionu - uruchomiła program pod nazwą "Szczecin - inwestuj w centrum Europy." Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. zarządza terenami Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Mielec w Szczecinie. Zabiega także w Komisji Europejskiej o zgodę na zakup terenów Stoczni Szczecińskiej Nowa i włączenie jej do SSE. ARP S.A. jest również zaangażowana finansowo w proces restrukturyzacji ZCh Police w kwocie 150 mln zł. Skarb Państwa zamierza je sprywatyzować w najbliższym czasie.

Koszty społeczne

Dekoniunktura na rynkach frachtów z lat 2001-2002 spowodowała pierwszą falę restrukturyzacji stoczni i zwolnień pracowników. Jednak wraz z poprawą sytuacji zatrudnienie rosło w latach 2005-2007, by z kolei od 2008 r. znów maleć.

Obecnie w całej sekcji "Produkcja i naprawy…" pracuje ok. 34 tys. osób, w tym w spółkach akcyjnych 13 tys. Proces restrukturyzacji trwa nadal. Jednak najbardziej znacząca redukcja nastąpiła w ub.r. i trwała do końca czerwca br., kiedy to zwalniano pracowników z GS oraz SSN. W pierwszej programem zwolnień monitorowanych objęto 4416 osób, w drugiej 3588. Łącznie z odprawami koszt tego programu przekroczył 124,8 mln zł.

Kolejny patrolowiec z Gryfii opuścił stocznię

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: SSR "Gryfia"

Czytaj więcej: Kolejny patrolowiec z Gryfii opuścił stocznięW ubiegłym tygodniu 27 lipca br., odbyło się przekazanie szóstego patrolowca dla Królestwa Norwegii. Ostatni siódmy powinien opuścić stocznię w IV kwartale tego roku. Próby morskie odbyły się pod koniec miesiąca czerwca i wszystkie przebiegły pozytywnie.

Olav Tryggvason i Magnus Lagabote bo takie noszą nazwy to ostatnie dwie jednostki budowane przez Szczecińską Stocznię Remontową Gryfia SA dla Królestwa Norwegii. Jednostki budowane są dla tych samych armatorów co w latach poprzednich. Pięć wcześniejszych jednostek opuściło Gryfię w latach 2006-2007. Przekazanie pięciu i budowa dwóch kolejnych patrolowców dla wymagającego norweskiego armatora to dowód zaufania dla szczecińskiej stoczni Gryfia. Bardzo dobra opinia o pierwszych pięciu eksploatowanych jednostkach przyczyniła się do powierzenia zlecenia raz jeszcze stoczni Gryfia na budowę dodatkowych jednostek. Wzmacnia to naszą pozycje na świecie i sprawia, że stocznia postrzegana jest nie tylko jako remontowa, ale także specjalistyczna zajmująca się obok remontów budową nowych jednostek pływających dla armatorów z całego świata.

Ostatnie dwa patrolowce są jeszcze nowocześniejsze od ich poprzedników. Budowa tak specjalistycznych jednostek wymagała obcowania z najnowszymi rozwiązaniami oferowanymi przez czołowe firmy europejskie przy współpracy ze specjalistycznymi norweskimi i lokalnymi biurami projektowymi. Wielokrotnie w trakcie trwania budowy podkreślano, ze łatwiej jest zbudować duży statek niż specjalistyczną jednostkę, która musi pomieścić takie systemy, ale w przestrzeni wielokrotnie mniejszej. Długość jednostek nie przekracza 50 m a łączna długość wszystkich kabli ze względu na bardzo dużą ilość elektroniki przekroczyła długość 70 km. Dwie nowe jednostki przeznaczone są w głównej mierze na potrzeby szkoleniowe młodych absolwentów szkół morskich. Podobnie jak ich poprzednicy jednostki przeznaczone są również  do realizowania zadań patrolowych wzdłuż całego wybrzeża Norwegii. Do zadań jednostek należą także szeroko rozumiane działania związane z bezpieczeństwem i ratownictwem morskim oraz ochroną środowiska. Ich uniwersalny charakter i możliwości techniczne pozwalają m.in. kontrolę legalnego rybołówstwa, obsługę wież wiertniczych, holowanie jednostek czy pomoc rozbitkom. Najnowsze systemy nawigacyjne pozwalają na bezpośrednią łączność z jednostkami na lądzie, wodzie i powietrzu. Sygnał satelitarny oraz dwa pędniki  pozwalają na zachowanie stałej pozycji na morzu.

Olbrzymią zwrotność jednostka zawdzięczają dwóm pędnikom azymutalnym oraz sterowi strumieniowemu na dziobie. Jednostka posiada 4 generatory napędzane silnikami spalinowymi. Wytworzona w ten sposób energia służy do napędzania silników elektrycznych i wszystkich urządzeń znajdujących się na statku.

Agnieszka Duszyńska

Rejs po sukces z profesjonalną załogą

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Kongsberg

Czytaj więcej: Rejs po sukces z profesjonalną załogą„Morza i Oceany” -Nasz lokalny rynek, reprezentowany przez firmy z branży szeroko rozumianej gospodarki morskiej, wykazuje pewne oznaki ożywienia po okresie stagnacji spowodowanej przez światowy kryzys finansowy. Jaki typ usług oferuje Kongsberg Maritime Poland Sp. z o.o. – czy mógłby Pan przedstawić genezę i specyfikę tej działalności?

- Wojciech Kowalczyk: - Początek naszego funkcjonowania na polskim rynku to powstanie w 2004 roku Shipmedics Sp. z. o.o. Zbudowaliśmy zespół specjalistów, już wtedy doświadczonych w serwisowaniu oraz projektowaniu dla branży elektroniki morskiej. Zakresem naszego działania stał się kompleksowy wachlarz urządzeń i usług, obejmujący projektowanie, serwis, wdrożenie i utrzymanie systemów automatyki oraz nawigacji okrętowej włączając w to unikalne na Polskim rynku kompetencje serwisowania urządzeń pomiaru i kontroli załadunku na tankowcach, chemikaliowcach oraz statkach LNG . Dzięki stałemu doskonaleniu wiedzy w obszarze innowacyjnych rozwiązań technologicznych, jeszcze wtedy mały Shipmedics (zatrudnienie 11 osób według stanu kadrowego na koniec maja 2007), został zauważony przez koncern Kongsberg Maritime AS który to dokładnie w połowie 2007 roku zakupił większościowy pakiet udziałów przedsiębiorstwa. W wyniku tego przejęcia, spółka zmieniła nazwę na Kongsberg Shipmedics Sp. z o.o.  i zapoczątkowała okres najbardziej dynamicznego rozwoju, który to de facto nieprzerwanie trwa do dnia dzisiejszego.  Kolejnym krokiem stała się tegoroczna fuzja i przekształcenie naszej szczecińskiej firmy w pełnoprawne przedstawicielstwo jednego  z największych międzynarodowych koncernów na globalnym rynku specjalistycznego wyposażenia statków.  Przedsiębiorstwo kontynuuje działalność pod nazwą Kongsberg Maritime Poland Sp. z o.o. , a obecny stan zatrudnienia wynosi 56 osób. Projektujemy, produkujemy, dostarczamy, instalujemy, uruchamiamy oraz serwisujemy systemy dynamicznego pozycjonowania, nawigacji, detekcji, łączności i automatyki dla jednostek pływających oraz instalacji typu offshore.

„MiO” - Jak wygląda dzisiejsza działalność firmy pod jednolitą marką?

W. K.: - Przede wszystkim zyskaliśmy ogromny pakiet wiedzy, doświadczeń i zaplecza technologicznego bazującego na prawie 200 letniej historii rozwoju grupy Kongsberg, począwszy od otwarcia Vapenfabrik a skończywszy na tegorocznej rynkowej innowacji tj. zintegrowanym systemie sterowania K-Master. Ponadto, zyskaliśmy dostęp do nowych rynków zbytu. Mamy wyjątkową możliwość świadczyć usługi w segmencie B2B dla dużych podmiotów o strategicznym znaczeniu dla zapewnienia energetycznego bezpieczeństwa państw oraz całych sektorów gospodarki. Najintensywniej sprzedajemy nasze produkty i rozwiązania w krajach silnego przemysłu stoczniowego i terenach wydobywania oraz przetwarzania ropy naftowej. Czynnikami  świadczącymi o naszej unikalności na tle podobnych firm są po pierwsze: wysoka jakość technologiczna, jasne pozycjonowanie produktów i wyjątkowa innowacyjność. U podstaw wszystkich  rozwiązań, niezależnie od branży do której są kierowane, leży ta sama wiedza ekspercka, którą umiejętnie łączymy z wieloletnią praktyką funkcjonowania w kluczowych obszarach biznesu.  Umożliwia nam to wyjątkową precyzję, ciągłą optymalizację procesów podejmowania decyzji i zwiększanie operacyjnej efektywności. Dlatego odbiorcy firmy wywodzą się z najbardziej wymagających segmentów światowej gospodarki, a działalność ma charakter globalny. Nacisk położony jest na wykorzystanie potencjału wysoko wykwalifikowanych specjalistów i tylko takich zatrudniamy w naszym biurze. Wśród klientów firmy można wymienić takich potentatów jak Shell, Transocean, Quatar Gas, Saipem, Teekay, Odfjell, BP.


„MiO” - Jaki jest przepis na zdobycie zaufania norweskiego inwestora, który uczynił Waszą firmę strategiczną jednostką swojego globalnego serwisu i obsługi klientów, na równi z tymi w Houston, Aberdeen, Singapurze, Szanghaju i Rio De Janeiro?

W. K.: - Skuteczne dostarczanie rozwiązań na tym rynku od początku istnienia Shipmedics było możliwe dzięki pracy najwyższej klasy fachowców. Już w 2007 roku, rozpoczynając współpracę z norweskim kontrahentem czuliśmy się wszechstronnie przygotowani do sprostania wyzwaniom globalnego biznesu. Wpływa na to w dużej mierze nie tylko posiadane zaplecze kompetencyjne, lecz przede wszystkim twórcza, rzetelna, konsekwentna i ciężka praca włożona w rozwój strategii szeroko rozumianych relacji z klientem docelowym. Tegoroczny awans do pierwszej ligi centrów obsługi klienta Kongsberg Maritime ostatecznie wieńczy naszą drogę w stronę wykreowania przedsiębiorstwa oferującego poziom usług zgodny z najwyższymi światowymi standardami.

„MiO”- Jaka jest dalsza droga ewolucji  systemu obsługi klienta w globalnej przestrzeni usług? Jak przełoży się to na dalsze budowanie marki Kongsberg Maritime?

W. K.: - Proszę wyobrazić sobie ogromną, skomplikowaną maszynę, zbudowaną jako rezultat przemyślanego interdyscyplinarnego projektu, mówiącą wieloma językami, którą może Pan sterować z dowolnego miejsca na świecie, a ona spełni wszystkie Pana oczekiwania i to 24 godziny na dobę 7 dni w  tygodniu. To obrazuje ducha działania naszego systemu obsługi klienta. Pojawienie się dowolnego problemu lub zapytania  spotyka się z błyskawiczną i profesjonalną odpowiedzią jednego z aktualnie dyżurujących centrów globalnej obsługi. Zawdzięczamy to połączeniu lokalnych zasobów wiedzy i doświadczenia zdobytego na danym rynku z jednolitymi standardami procesowania zgłoszeń klientów z całego świata, wypracowanymi przez Kongsberg Maritime. Możemy w tym przypadku mówić o najlepszych światowych praktykach w branży zarządzania relacjami z klientem. Marka Kongsberg kojarzona jest przede wszystkim z profesjonalizmem i zaufaniem, a  ono budowane jest każdego dnia, w każdej rozmowie i ocenie szybkości reakcji na swój problem przez klienta. Bliskość współpracy i stały kontakt z odbiorcą to naczelna idea, jaka przyświeca temu systemowi.

„MiO” - O ile z satysfakcją powitałbym możliwość korzystania z takiego serwisu, o tyle naprawdę trudno jest mi wyobrazić sobie inżynierię projektowania czynnika ludzkiego tak złożonej maszynerii. Wielokulturowość odbiorców usług, kilkadziesiąt grup produktowych, nieograniczony zasięg terytorialny zdarzeń i związane z nimi potencjalne problemy do szybkiego rozwiązania wymuszają zapewne ogromną dynamikę reakcji osób odpowiedzialnych za sprawny przebieg tych procesów?

W. K: Naturalnie, każde zgłoszenie od klienta musi spotkać się z niezwłoczną reakcją zespołów serwisowych. Z uwagi na złożoność zastosowanych technologii realizujemy wcześniej przygotowane scenariusze działań wymaganych dla szybkiego rozwiązania problemu, jaki może pojawić się na każdym etapie eksploatacji któregoś z naszych urządzeń czy systemów. Ale nasza aktywność znacznie wykracza poza działania doraźne i zwykłą obsługę posprzedażową. Wieloletnie doświadczenie owocuje przede wszystkim inspiracją do rozwoju procesu obsługi klienta i prognozowaniem przyszłych zdarzeń w całym cyklu życia produktu. Naczelny fundament strategii w zarządzaniu relacjami z klientem stanowi podejście pro-aktywne w pełnym znaczeniu tego słowa. Na ogół przedsiębiorcy zapytani o znaczenie tego terminu bez wahania potrafią opisać szereg procedur i modeli leżących u jego podstaw. Znacznie trudniej przełożyć swoją znakomitą wiedzę i zaplecze profesjonalistów na praktyczną odpowiedź „jak szybko i skutecznie dostarczyć rozwiązanie?”, a zwłaszcza biorąc pod uwagę specyficzną branżę, w której działamy. Statki oraz platformy naftowe pracują w formacie 24/7, nie znają niedziel czy też świąt. Stąd również wynika konieczność 24 godzinnej globalnej obsługi klienta bazującej na unikalnym projekcie „Follow The Sun” czy też uruchamianych procedur zdalnej detekcji uszkodzeń systemów poprzez łącza satelitarne z obiektami pływającymi.

„MiO” - Czego zatem przede wszystkim oczekują klienci?

W. K: - Należy zwrócić uwagę, że odbiorcami naszych systemów są  armatorzy  jednostek pływających oraz operatorzy platform/FPSO, funkcjonujących często w ekstremalnie trudnych warunkach. Zaplanowanie budżetów przeznaczonych na zakup i eksploatację kompleksowych rozwiązań dostarczanych przez Kongsberg Maritime to jeden z istotnych obszarów ich efektywnego i bezpiecznego operowania. Zadanie, jakie wspólnie przed sobą stawiamy, to prognozowanie kosztów, jakie będą musiały być poniesione w trakcie całościowej wieloletniej eksploatacji systemów. Uwzględnienie tego czynnika jest kluczowe dla opłacalności wdrożenia i korzystania z rozwiązań w długofalowej perspektywie, w bardzo odległych geograficznie obszarach, często ekstremalnie daleko od najbliższej stacji serwisowej. Zaistnienie nagłego zdarzenia wymagającego interwencji serwisowej i oczekiwanie na usunięcie awarii generuje zawsze ogromne, nieprzewidziane zazwyczaj koszty. Dlatego mając tego świadomość, już na etapie negocjowania kontraktów proponujemy odbiorcom korzystne dla nich zasady współpracy, oferując w umowach z góry zaplanowaną pomoc techniczną w okresie „życia” danego produktu.  W fazie schyłkowej, zawsze możemy zaproponować refit czy też retrofit, by wydłużyć cykl życia o kolejne lata.

„MiO” - Czy to wspomniane podejście pro-aktywne przejawia się także w codziennej pracy?

W. K: - Naturalnie. Ciągłe pogłębianie wiedzy o potrzebach, badanie satysfakcji klientów i nieustający przepływ informacji na linii firma-odbiorca  to nieodłączne filary naszych codziennych działań, które bardzo realnie przekładają się na stale rosnące wyniki sprzedaży.  Regularnie prowadzimy monitoring przebiegu obsługi sprzedażowej i serwisowej w postaci kwestionariuszy kierowanych do kluczowych kontrahentów. Co najważniejsze – sami inicjujemy te kontakty, budując w klientach poczucie naszej wiarygodności i realnej dbałości o wysoką jakość współpracy. Dodatkowo odbiorcy naszych rozwiązań, bez względu na ponadnarodowy charakter usług i świadomości zawierania kontraktu z firmą globalną, oczekują indywidualnego podejścia. To implikuje konieczność zrozumienia specyfiki danego podmiotu gospodarczego, wnikliwej analizy wymagań partnera i późniejszego przełożenia tej wiedzy  na konkretne, dopasowane do potrzeb klienta  działania. To także wymaga poświęcenia klientowi czasu, na które wiele przedsiębiorstw bez rozbudowanej międzynarodowej struktury organizacyjnej nie mogłoby sobie pozwolić. Mówimy o osobistych relacjach, które wycenić można najlepiej w długofalowej perspektywie rozwoju firmy. My doskonale odnajdujemy się w tej szerokiej biznesowej perspektywie i dlatego jesteśmy coraz bardziej przygotowani na jeszcze większe jutro.

„MiO” - Gdzie tkwi tajemnica sukcesu w tym biznesie? W dynamicznym nawigowaniu pomiędzy specjalistyczną wiedzą a czynnikiem ludzkim?

W. K: - Powiedziałbym, że cały ten proces można postrzegać jako coś nawet wykraczającego poza ramy swojej dziedziny. Klucz do sukcesu upatrywałbym w czymś, co można określić jako pewną wartość dodaną. Podczas szkoleń specjalistów w naszej firmie często pada określenie „daj klientowi coś ekstra”. To taki ukryty wymiar, który sprawia, że odbiorca usługi wybiera właśnie nas, a potem pozostaje lojalny. Duch prawdziwej pasji czerpanej z kontaktu z klientem, która przekłada się na ciągłą kreatywność w rozwiązywaniu problemów i wychodzenie naprzód. To buduje ten „pełny obraz” zawarty w naszej firmowej misji, który tak trudno jest opisać, a my go po prostu kreujemy na co dzień.

Dziękujemy za rozmowę

Rozmawiał: Bogdan Tychowski


Notice: Undefined offset: 1 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 18

Notice: Undefined offset: 1 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34

Notice: Undefined offset: 2 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34

Notice: Undefined offset: 3 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34