TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Świadczymy usługi najwyższej klasy

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

Czytaj więcej: Świadczymy usługi najwyższej klasy Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie: „Wydaje mi się, że w kwestii tankowców nasz kraj kilka lat temu zaprzepaścił dużą szansę, jaką mogło być posiadanie przez polskie firmy floty tankowców. Niestety nie doczekaliśmy się impulsu jaki powinien wyjść od jednej albo obu firm petrochemicznych - ORLEN, LOTOS” „Morza i Oceany” - Prawie pól miliarda zysku to piękny wynik. Czy on pozwala spokojnie mysleć o przyszłości firmy ?

Paweł Szynkaruk: Skonsolidowany Wynik Finansowy za 2010 rok to ok. 490 ml zł i faktycznie tak dobry wynik pozwala na spokojne kontynuowanie w tym roku naszych planów inwestycyjnych. Natomiast niejasność na rynku żeglugowym wciąż jest bardzo duża , na co z całą pewnością mają wpływ m.in. wysokie ceny paliw oraz zjawiska typowo rynkowe np. schłodzenie gospodarki chińskiej co prowadzi do zmniejszenia ilość surowców przewożonych do i z Chin. Natomiast na obecny niski poziom stawek frachtowych ma również wpływ obserwowana na rynku nadpodaż tonażu masowców, zwłaszcza w segmencie statków panamax i cape-size.  

„MiO”: - Podczas licznych spotkań w ramach 60 - lecia mówiło się i nadal się mówi się głośno, najwięcej na ten temat wypowiadał się Ryszard Karger, były wieloletni dyrektor naczelny PŻM, że firma powinna poważnie zastanowić się nad budową tankowców. Czy ma Pan w tej sprawie określną opinię?  

P. Sz.: - Wydaje mi się, że w kwestii tankowców nasz kraj kilka lat temu zaprzepaścił dużą szansę, jaką mogło być posiadanie przez polskie firmy floty tankowców. Niestety nie doczekaliśmy się impulsu jaki powinien wyjść od jednej albo obu firm petrochemicznych - ORLEN, LOTOS

„MiO” - O budowie jakich statków rozmawiacie najczęściej ?  

P. Sz. : - Na rynku żeglugowym znakomite opinie mają nasze statki o nośności 38 tys. DWT, typ KUJAWY i z całą pewnością te statki będą stanowiły nasze główne oparcie w przyszłości. Natomiast statki o nośności 80 tys. DWT są uzupełnieniem naszej oferty rynkowej.

„MiO”: - Jaki jest naprawdę rynek przewozowy; obliczalny czy nieobliczalny?  P. Sz. : - Rynek przewozowy jest nieobliczalny ze względu chociażby na wspomniane wysokie ceny paliw czy niski kurs dolara. Motorem  napędowym w dalszym ciągu pozostają Chiny i Daleki Wschód, a coraz bardziej znacząca staje się rola Brazylii.

„MiO” : - Polska Żegluga Morska ma wiele ciekawych kontraktów. Czy ma jakiś wyjątkowy na wyjątkowy towar, który przewozi?

P. Sz. : - Dla Polskiej Żeglugi Morskiej każdy klient i każdy towar jest wyjątkowy. Staramy się aby usługi  świadczone przez PŻM były zawsze najwyższej klasy.

 „MiO” : - Powróćmy do ostatnich wydarzeń, związanych z wyborem Matek Chrzestnych dla nowych statków. M/s "Szczecin" ma już swoją, kiedy poznamy następne Panie dla statków M/s "Koszalin", "Puck" i "Gdynia"?  

P. Sz. : - Tuż po odbiorze statku m/s SZCZECIN, kolejnym statkiem przeznaczonym do odbioru jest m/s KOSZALIN. W związku z tym niezwłocznie, bo już w lipcu, przystąpimy do kolejnego konkursu na tytuł matki chrzestnej dla statku m/s KOSZALIN. W ramach tego przedsięwzięcia pozostajemy we współpracy z Urzędem Miasta Koszalin.

„MiO” : - Obchody 60 - lecia, to piękna karta dla kilku tysięcy pracowników Grupy PŻM. Zarówno dla tych, którzy pracują w tej firmie dziesiątki lat, jak również dla młodych adeptów sztuki marynarskiej. Ma Pan powody do dumy?  

P. Sz. : - Tak, oczywiście jestem dumny, że firma istnieje na rynku żeglugowym już 60 lat. Jesteśmy  największym polskim armatorem, stanowiąc przy tym jedną z najważniejszych firm w naszym mieście oraz województwie zachodniopomorskim.  Kolejnym powodem do dumy jest fakt, iż załogi naszych statków są w 100% polskie. Z powodzeniem przetrwaliśmy okres największego  kryzysu gospodarczego w ostatnim stuleciu w latach 2008 i 2009, co jest dowodem na to, że firma jest nowocześnie zarządzana,  ma sprawdzonych kontrahentów, oraz posiada doskonałą kadrę lądową i morską. Dla mnie zaszczytem jest móc pracować z taką załogą.

„MiO” : - I na koniec, czego sobie i załodze życzy Pan z okazji 60-lecia PŻM ?

P.Sz. : - Dużo zdrowia i kolejnych co najmniej 60 lat, pozostając w tak dobrej kondycji, jak obecnie.

Dziękujemy za rozmowę
Rozmawiał: Bogdan Tychowski

Panamaxy PŻM na dokach

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

W Gdańskiej Stoczni „Remontowa” S.A. prowadzone są obecnie prace na jednocześnie dwóch 74- tysięcznikach Polskiej Żeglugi Morskiej : m/s „Legiony Polskie” oraz m/s „Orlęta Lwowskie”. Zajmują one odpowiednio dok nr 5 oraz dok nr 6 gdańskiej stoczni.

Remont na „Legionach Polskich” rozpoczął się 27 lipca i potrwa do 5 września. Natomiast „Orlęta Lwowskie” weszły na dok wczoraj (29 sierpnia) a ich remont potrwa do końca września.
W obu przypadkach są to remonty klasowe, związane z koniecznością odnowienia dokumentów klasyfikacyjnych. Zakres prac dotyczy m.in. konserwacji kadłuba, ładowni, pokryw ładowni, wymiany rur, przeglądu hydrauliki, silnika głównego oraz urządzeń pomocniczych.
„Legiony Polskie” i „Orlęta Lwowskie” to panamaxy wybudowane w kopenhaskiej stoczni (już nieistniejącej)  Burmeister & Wain w 1991 roku. Matką chrzestną pierwszego ze statków jest wnuczka Józefa Piłsudskiego p. Joanna Onyszkiewicz. Z kolei „Orlęta Lwowskie” ochrzciła p. Jadwiga Kaluschowa.
W tym roku Polska Żegluga Morska planuje dokonać remontów na 16 swoich statkach. Prawie wszystkie zostaną wykonane w polskich stoczniach remontowych Szczecina i Trójmiasta.

Krzysztof Gogol

Inwestycje PŻM nie zwalniają

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

W ostatni czwartek w chińskiej stoczni Sanfu niedaleko Szanghaju odbyła się uroczystość wodowania statku Polskiej Żeglugi Morskiej - m/s „Raba”. Wodowanie odbyło się bez przeszkód i obecnie statek jest już przeholowany na nabrzeże wyposażeniowe. Na dziś z kolei (9 września) w tej samej stoczni zaplanowana została uroczystość położenia stępki pod siostrzaną do m/s „Raby” jednostkę - m/s „San”.

Oba statki będą miały nośność 16.900 DWT, około 150 metrów długości, 23 metry szerokości i 8,5 metra zanurzenia. Wyposażone zostaną w trzy własne dźwigi i będą przewozić typowe ładunki masowe, a więc zboża, nawozy sztuczne, węgiel itd.

Cała seria masowców o nazwach rzek o nośności 16.900 dwt. ze stoczni Sanfu będzie liczyć osiem statków. Odbiór m/s „Raba” (nr. 3 z serii) zaplanowano na 15 grudnia tego roku, natomiast m/s „San” (nr. 6 z serii) zostanie oddany armatorowi 25 lutego przyszłego roku.

W innej chińskiej stoczni, która buduje statki dla Polskiej Żeglugi Morskiej - Xingang w Tianjin, trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia budowy 38-tysięcznika m/s „Szczecin”. Uroczystość położenia stępki pod masowiec zaplanowano na koniec września br. Wodowanie i chrzest statku odbędzie się 18 listopada br. a odbiór przez PŻM - pod koniec stycznia przyszłego roku.

Krzysztof Gogol

Przemysł stoczniowy: schyłkowy czy perspektywiczny? (2)

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Polskie nowości

Jednym z efektów globalizacji gospodarki jest przeniesienie budowy statków do rejonów, w których można to robić taniej. W przypadku standardowych statków transportowych, kiedy o możliwościach i kosztach budowy decydują koszty pracy, stocznie europejskie przegrały konkurencję ze stoczniami wschodnioazjatyckimi, co stało się przyczyną formułowania opinii, że ta dziedzina wytwórczości nie ma perspektyw. Zapoznając się z faktami, trudno mi się zgodzić z tą opinią. Jednakże wyraziciele czarnych wizji nie uwzględniają faktu, że gospodarka światowa jest w coraz większym stopniu związana z morzem. Oprócz tradycyjnych funkcji transportowych czy rybołówstwa rozwijają się również inne formy wykorzystania mórz. Rozwój przemysłów morskich, ich coraz szerszy asortyment z turystyką morską, energetyką morską, inżynierią morską, pozyskiwaniem surowców zalegających dna i pod dnem morskim, a także różne formy zagospodarowania i urbanizacji akwenów przybrzeżnych wymagają produkcji jednostek o wysokiej specjalizacji. Z roku na rok rośnie zapotrzebowanie na różnego rodzaju jednostki pływające, a tym samym produkcję statków typu offshore i statków do różnorodnej działalności (tab. 1). Statki i obiekty pływające są i będą budowane, podlegając ciągłemu rozwojowi i dostosowaniu do współczesnych potrzeb i możliwości rynku.

Tab. 1 Światowa produkcja statków według typów statków

2006

2007

2008

2009

Rodzaj statku

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Ogółem

2447

52118

2782

57320

3242

67670

3554

77093

Statki transportowe

1699

51352

1971

56113

2260

66207

2300

74940

Łowcze rybackie

68

45

49

23

42

27

50

31

Zaopatrzeniowce typu offshore

158

330

250

444

333

566

428

812

Statki o różnorodnej działalności

748

766

811

1207

982

1483

1254

2133

Opracowanie własne na podstawie Rocznika Statystycznego Gospodarki Morskiej 2011 GUS Data publikacji: 2012-01-27

Rozwijające się współcześnie kierunki zagospodarowania mórz tworzą popyt na jednostki wysokospecjalistyczne, m.in.: statki hydrotechniczne z ciężkim systemem dźwigowym do budowy i obsługi morskich farm wiatrowych, platformy wiertnicze, holowniki offshore, statki wiertnicze, statki ratownicze szybkiego reagowania, zaopatrzeniowce dla górnictwa morskiego, statki sejsmiczne, wykorzystywane do badania dna morskiego podczas poszukiwań złóż ropy i gazu, jak również statki głębinowe, bazy nurków oraz zdalnie sterowane roboty. Segment produkcji jednostek o dużym stopniu skomplikowania staje się wysoce perspektywicznym obszarem do zagospodarowania dla stoczni produkcyjnych i remontowych w Europie, w tym również w Polsce.

Morza i oceany stanowią ogromny potencjał energii, której umiejętne przetworzenie staje się poważnym źródłem energii dla gospodarki. Istnieje już wiele zrealizowanych projektów wykorzystania energii, jaką niosą ze sobą oceany i morza, wykorzystujących energię wiatru, pływów morskich, fal morskich oraz energię cieplną mórz. Z publikowanych opracowań wynika, że technologia wykorzystania energii wód morskich została już wystarczająco dobrze opracowana i koszt uzyskiwanej energii elektrycznej może zawierać się w granicach 4 do 15 centów za kWh. Autorzy projektów udowadniają, że fale morskie mają większy potencjał energetyczny oraz są bardziej stabilne niż wiatr, przez co istnieje potencjalnie dużo wyższa możliwość ich wykorzystania do produkcji elektryczności, a elektrownie falowe mogą pokryć 20-30 procent ogólnego światowego zapotrzebowania na energię. Energetyka odnawialna jest najszybciej rozwijającym się sektorem w światowej energetyce i staje się istotnym rynkiem dla przemysłu produkcji urządzeń i technologii, szczególnie w krajach Unii Europejskiej, która jest liderem w zakresie energetyki odnawialnej. Europejski przemysł stoczniowy o dużym i nie w pełni wykorzystywanym potencjale produkcyjnym do budowy statków towarowych może z powodzeniem rozwijać alternatywną produkcję dla sektora energetyki morskiej. Jego atutem jest nie tylko jakość, ale również dogodna lokalizacja stoczni pod względem możliwości transportowych. Nakłady na transport w miejsce przeznaczenia dochodzą do 49 proc. całkowitych kosztów organizacji dostaw ponoszonych w procesie budowy elektrowni morskich.

Na ocenę perspektyw rozwoju przemysłu stoczniowego składają się nie tylko czynniki związane z koniecznością wymiany istniejącej floty i zastąpienia jej nowymi jednostkami, ale również rozwijające się współcześnie kierunki zagospodarowania mórz, tworzące wysoce perspektywiczny obszar dla stoczni produkcyjnych i remontowych.

Zaobserwowane w ostatnim dziesięcioleciu gwałtowne zmiany na rynku gospodarki morskiej stworzyły nowe warunki, wymuszające zmiany kierunku rozwoju w przemyśle stoczniowym. Nowa sytuacja wymaga odmiennego sposobu działania, ale też oferuje nieznane wcześniej możliwości. Wymaga przekształcenia profilu działalności i dostosowania do współczesnych potrzeb i możliwości rynku. Te stocznie i ich kooperanci, którzy dostrzegli nisze rynkowe związane z produkcją i podwykonawstwem jednostek specjalistycznych o wysokiej wartości i dużej pracochłonności, udowodnili, że można na współczesnym rynku okrętowym odnosić sukcesy.

Polski przemysł okrętowy znajduje się obecnie w fazie restrukturyzacji i zagospodarowania przez stocznie i firmy z nimi kooperujące części światowego rynku budowy i remontów statków specjalistycznych, co ma na celu zwiększenie wydajności pracy, poprawę efektywności działania oraz polepszenie oferty stoczni.

Tab. 2. Przemysł stoczniowy w Polsce

2000

2001

2002

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

Przychody z całokształtu działalności

mln zł

7267,2

6810,2

5365

4513

6359

6472

7061

7016,8

7189,0

7206,0

7104,4

Podmioty gospodarki

3827

4003

3945

3789

3900

4090

4618

5426

5368

5044

4815

Zatrudnienie

43106

41839

35591

33567

33946

33178

33877

35104

33496

23402

28342

Nakłady inwestycyjne

mln zł

437,6

222,3

248

71

214

144

122

180,5

171,7

230,7

412,8

Koszty uzyskania przychodu

mln zł

7264,1

6862,3

5577,5

4722,0

6348,8

6945,2

7346,4

7315,7

7677,1

6991,0

6625,4

Wynik finansowy na działalności gosp.

mln zł

9,8

-49,9

-212,2

-209,0

10,0

3,3

-285,0

-298,0

-488,0

237,6

479,0

Wskaźnik poziomu kosztów

%

100

100,8

104

104,6

99,8

100,4

104,0

104,3

106,8

97,0

93,3

Wskaźnik rentowności obrotu

%

0,1

-0,7

-4,0

-4,6

0,2

-0,3

-4,0

-4,3

-6,8

3,3

6,7

Produkcja statków

Pojemność w tys. GT

615,9

593,8

589,6

397,3

619

740

838

587

672

360

Produkcja statków

liczba

34

28

30

14

25

28

57

60

63

60


Opracowanie własne na podstawie Rocznika Gospodarki Morskiej 2011, 2009, 2004

Według danych GUS na koniec 2010 r. w Polsce działało 4815 podmiotów zajmujących się produkcją i naprawą statków i łodzi oraz pozostałą działalnością stoczniową, w których łączna liczba pracujących wynosiła ponad 28,3 tys. (w województwie pomorskim – 16,7 tys., w Zachodniopomorskiem – 6,2 tys.). Produkują nowe wysokospecjalistyczne jednostki, np. promy dwustronne, uniwersalne gazowce przystosowane do przewozu trzech rodzajów gazu: LNG (płynny ziemny), LPG (skroplone gazy ropopochodne) oraz etylenu, statki hydrograficzne, a także barki, pchacze, jachty i łodzie oraz konstrukcje stalowe, urządzenia i sprzęt okrętowy. Bogatą ofertę innowacyjnych produktów posiada Grupa Remontowa SA Stocznia Gdańsk, która uruchomiła produkcję wież do posadowienia turbin wiatrowych. Planuje produkcję 300 wież rocznie, przez co stałaby się największym ich producentem w Europie. W Stoczni Crist wartość produkcji jednostek i urządzeń wykorzystywanych przy eksploatacji morskich zasobów stanowiła w 2011 r. ok. 70 procent całkowitej produkcji zakładu, wynoszącej ok. 300 mln euro. Oprócz budowy specjalistycznych jednostek do stawiania wież wiatrowych na morzu, stocznia produkuje też fundamenty platform dla morskich wież wiatrowych. Stoczni Odys zbudowała prototyp elektrowni falowej dla inwestora z Danii. I tam znakomicie sprawdza się w pracy. Dla polskiego projektu, przygotowanego przez konsorcjum trzech partnerów, tj. Stoczni Odys, firmy Skotlan i gdańskiej Energa wraz z naukowcami Politechniki Gdańskiej, nie znaleziono optymalnego rozwiązania finansowego. Elektrownia wykorzystująca energię z fal morskich, mimo technicznych rozwiązań będących pod ręką, długo jeszcze u nas się nie pojawi. A szkoda, bowiem dodatkowo miała wspomóc ochronę brzegu morskiego przed pływami. Projekt, który ponad rok temu miał być dofinansowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości kwotą ok. 30 mln zł, ponownie ma stanąć na komisji wiosną 2013 r.

Systematycznie wzrasta tzw. w ujęciu statystycznym pozostała produkcja stoczniowa, a więc budowa barek, pchaczy, jachtów i łodzi, sprzętu wodnego, konstrukcji stalowych, urządzeń i sprzętu okrętowego – z 2,2 mld zł w 2005 roku (33,6 proc. udziału w całej produkcji stoczniowej) do 2,7 mld zł w 2008 r. (39,2 proc.). W 2011 r. w polskich stoczniach wyremontowane zostały 624 statki o łącznym tonażu 5111,6 tys. BRT.

Zmiana profilu produkcji w polskim przemyśle stoczniowym (tab. 2) wpłynęła na obniżenie jego pozycji w światowych rankingach mierzących produktywność w jednostkach pojemności brutto (GT). W 2011 r. wyniosła 93,9 tys. CGT i była o 4,3 proc. większa od uzyskanej w 2010 r., ale wielokrotnie niższa od produktywności z 2006 r., w którym osiągnęła poziom 838 GT. Natomiast przychody z całokształtu działalności sektora utrzymują się na podobnym poziomie ponad 7 mld zł. Restrukturyzacja wpłynęła na poprawę efektywności działania.

Do 2008 r. branża notowała straty, w 2009 r. zysk 237,6 mln zł, a w 2010 r. – 479 mln zł, dzięki czemu stała się rentowną (wskaźnik rentowności odpowiednio 3,3 proc. i 6,7 proc.). Niezmiernie pozytywnym aspektem świadczącym o perspektywach rozwojowych jest widoczny wzrost nakładów inwestycyjnych. W 2010 r. firmy sektora zainwestowały łącznie 412,8 mln zł, co jest najwyższą w całym dziesięcioleciu kwotą, a co dobrze rokuje jego przyszłości. Udowadnia to, że polski przemysł stoczniowy potrafił odnaleźć swoją szansę w nowych warunkach gospodarczych. Przytoczone powyżej dane świadczą jednoznacznie o tym, że polski przemysł stoczniowy z kryzysu budownictwa okrętowego wyciągnął właściwe wnioski i ukierunkował produkcję na wysoce specjalistyczną i pracochłonną, generującą jednocześnie wysoką wartość dodaną. Stocznie dywersyfikują produkcję, wchodzą w działalność niszową, stawiając m.in. na branżę energetyczną czy wydobywczą, co stwarza szansę na wzrost udziału sektora stoczniowego w gospodarce narodowej.

dr inż. Leszek Piotrowski - Nadmorski Przegląd Gospodarczy

 

2006

2007

2008

2009

Rodzaj statku

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Liczba statków

Pojemność brutto(GT)

Ogółem

2447

52118

2782

57320

3242

67670

3554

77093

Statki transportowe

1699

51352

1971

56113

2260

66207

2300

74940

Łowcze rybackie

68

45

49

23

42

27

50

31

Zaopatrzeniowce typu offshore

158

330

250

444

333

566

428

812

Statki o różnorodnej działalności

748

766

811

1207

982

1483

1254

2133



Czy mądrze wykorzystamy nasz potencjał żeglarski?

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Żeglarstwo

Czytaj więcej:    Czy mądrze wykorzystamy nasz potencjał żeglarski?Dr inż. Zbigniew Zalewski, prezes Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego: ”Deklarujemy równocześnie, że chętnie włączymy się w ich praktyczną realizację. Nie można przecież stworzyć „Żeglarskiego Szczecina” i „Pływających Ogrodów” bez szczecińskich żeglarzy”

Morza i Oceany: - W sobotę, 4 lutego zachodniopomorscy żeglarze podsumowali ubiegłoroczny sezon. Jaki on był?

Zbigniew. Zalewski: - Bardzo udany. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że nasz Okręg stale utrzymuje pozycję jednego z najlepszych na żeglarskiej mapie Polski, na co składa się wiele sukcesów i osiągnięć, zarówno w żeglarstwie sportowym jak i turystycznym oraz w innych dziedzinach.

Zawodnicy startujący w klasach przygodo olimpijskich: Finn, Laser i 470 oraz na deskach z żaglem klasy RSX, w klasyfikacjach mistrzowskich szczebla krajowego i międzynarodowego w sumie zdobyli 23 medale brązowe, srebrne i złote, a Karol Porożyński z SEJK „Pogoń„ - najlepszy w Polsce zawodnik klasy Laser, na regatach w Australii zyskał dla Polski kwalifikacje do startu w zmaganiach olimpijskich Londyn 2012. W młodzieżowym żeglarstwie regatowym Okręg Zachodniopomorski sklasyfikowany został na czwartym miejscu w kraju, a w samym Szczecinie żeglarstwo uzyskało drugą lokatę na 33 dyscyplin sportowych

MiO: Jakimi sukcesami mogą natomiast pochwalić się żeglarze startujący w regatach jachtów balastowych?

Zb. Z: - Nasi kapitanowie: Krzysztof Krygier, Adam Lisiecki, Mariusz Mrówczyński i Andrzej Sokołowski stanowią krajową czołówkę w Morskim Pucharze Polski KWR. Czołowe miejsca na poszczególnych etapach ubiegłorocznych The Tall Ships Races zdobywały młodzieżowe załogi “Daru Szczecina” pod komendą kpt. Jerzego Szwocha, Radosław Kowalczyk wykazał się znakomitą postawą podczas przygotowań, a następnie w trakcie transatlantyckich regatach samotnych żeglarzy Mini Transat…

MiO: - Podczas spotkania podsumowano nie tylko osiągnięcia regatowe.

Zb. Z: - Rejsy oraz wyczyny naszych żeglarzy wcześniej zostały wysoko ocenione przez jury prestiżowych ogólnopolskich nagród honorowych Rejs Roku, jury konkursu “Żeglarz Roku” oraz inne gremia. Radosław Kowalczyk otrzymał wyróżnienie nagrody “Rejs Roku” oraz tytuł Żeglarza Roku 2011. Tytuł Żeglarza Roku 2011 otrzymał również- za brawurowy samotny rejs niewielkim “Gawotem” wokół Europy - Henryk Widera. Ten 80-letni żeglarz udowodnił, że wiek żeglarza oraz stan jego konta bankowego nie musi stanowić o możliwości żeglowania. Radosław Kowalczyk otrzymał też tytuł Szczecińskiego Żeglarza Roku 2011. Tytuł Szczecińskiego Rejsu Roku 2011 przyznano kpt. Wojciechowi Malejka za rejs 8-metrowym jachtem Mantra Ania z Malezji, przez Ocean Indyjski, Morze Czerwone i Morze Śródziemne do Portoros w Słowenii, zaś wyróżnienie Szczeciński Rejs Roku 2011 Henrykowi Widerze.
Do nagrody imienia Leonida Teligi, w kategorii popularyzacja żeglarstwa, za zorganizowanie i sponsorowanie trzykrotnego okrążenia ziemi przez jachty “Mantra Asia” i “Mantra Ania”, nominowano kpt. Andrzeja Armińskiego. W tej samej kategorii nominowany został także z powodzeniem realizowany od 15 lat Szczeciński Program Edukacji Morskiej.

MiO: - Wiadomo, że żeglarstwo nie może się rozwijać bez pomocy władz i sponsorów.

Zb. Z: - Dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego i zainteresowanych gmin realizowany jest imponujący program budowy Zachodniopomorskiego Szlaku Żeglarskiego. Miasto Szczecin od lat wspiera wspomniany Program Edukacji Morskiej, a zachęcone sukcesem organizacji finału The Tall Ships Race 2007 zdecydowało o budowie miejskiej mariny na Wyspie Grodzkiej, w której mają zacumować jachty przybyłe na finał tych regat w przyszłym roku. Przy okazji podsumowania ubiegłorocznego sezonu żeglarskiego nasze wyrazy podziękowania przekazaliśmy także firmie CALBUD i jej prezesowi panu Edwardowi Osinie za umożliwienie Radkowi Kowalczykowi startu w regatach Mini Transat. Liczymy także na znacznie większe niż dotychczas wsparcie, odpowiadające miejscu żeglarstwa osiąganemu z racji wyników sportowych. Apelujemy do władz miasta i regionu o mądre wykorzystanie naszego potencjału żeglarskiego, zgodnie z lansowanymi obecnie hasłami – „Szczecin otwarty na morze” i „Szczecin przyjazny dla żeglarzy”. Deklarujemy równocześnie, że chętnie włączymy się w ich praktyczną realizację. Nie można przecież stworzyć „Żeglarskiego Szczecina” i „Pływających Ogrodów” bez szczecińskich żeglarzy.

Rozmawiał:
Zygmunt Kowalski
Zdjęcie: Wiesław Seidler