TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Czas na zmiany…

Czytaj więcej: Czas na zmiany…2 kwietnia br. internetowa gazeta informacyjno - publicystyczna Morza i Oceany wchodzi w czwarty rok funkcjonowania na medialnej mapie Polski, Europy i świata. Portal został pozytywnie zaakceptowany, nie tylko przez środowisko morskie, ale również przez inne branże, które współpracą z firmami gospodarki morskiej. Świadczą o tym wizyty i odwiedziny na stronach „Mórz i Oceanów” (średnia oglądalność od 80 do 100 tys. miesięcznie). Czytają nas, nie tylko, w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju. Niemal na wszystkich kontynentach.
Za stworzenie internetowej gazety informacyjno-publicystycznej, której koronnym zadaniem jest propagowanie gospodarki morskiej oraz promowanie inicjatyw morskich, podejmowanych w największych miastach Polskiego Wybrzeża, niżej podpisany otrzymał od Krajowej Izby Gospodarki Morskiej, dwukrotnie 2009 i 2011 r., tytuł Dziennikarza Roku Gospodarki Morskiej oraz tytuł Dziennikarza Roku 2011 Związku Miast i Gmin Morskich
W licznej korespondencji do redakcji nie brak wysokich ocen, dotyczących naszych publikacji, w tym reportaży, wywiadów, felietonów, komentarzy oraz zdjęć i filmów. Nowością na stronie jest TV Morza i Oceany. W tym zakresie dopiero się rozwijamy.
Globalnie - projekt się powiódł. Przede wszystkim dzięki firmom, które wsparły nas merytorycznie i duchowo.
Z uwagi na ogromne zainteresowanie tematyką morską, prezentowaną na naszych łamach, dokonaliśmy ogromnych zmian, właściwie całkowicie przebudowaliśmy stronę „Morza i Oceany”. W ten bowiem sposób stworzyliśmy znacznie więcej miejsca na prezentowanie artykułów oraz innych dziennikarskich form.
Mamy nadzieję, że ta, w 100 procentach, profesjonalna strona spodoba się Państwu i jeszcze chętniej będziecie nas odwiedzać.

 Z pozdrowieniami
Bogdan Tychowski
Redaktor Naczelny

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk informuje... "Bezpieczeństwo portu i statków - bezwzględny priorytet ZMPG SA "

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk informuje... Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA informuje, że w związku z podpisaną umową od dnia 1 marca 2012 roku, obowiązki ochrony przeciwpożarowej jednostek poruszających się na akwenach wodnych portu będzie prowadzić Spółka "Straż Ochrony Portu Gdańsk"(SOPG).

Znajomość terenów portowych przez pracowników SOPG, gwarantuje szybkość i skuteczność reakcji na zagrożenia oraz profesjonalne przygotowanie profilaktyki zabezpieczeń. Stosowanie najnowszych technologii, ścisła współpraca ze Strażą Graniczną, Policją i Służbą Celną oraz współdziałanie z Portową Strażą Pożarną "Florian" Sp. z o.o. są atutami codziennej pracy SOPG.

Zadania portowej ochrony przeciwpożarowej "SOPG" realizować będzie na bazie specjalistycznych statków strażackich, będących własnością ZMPG SA, opierając się na doświadczonych załogach. Zarówno asysty przeładunków ropy naftowej, gazu LPG, jak i działania operacyjne w sytuacjach awaryjnych oraz utylizacja ewentualnych rozlewów otrzymają ochronę na najwyższym poziomie.

Mając na uwadze powyższe informacje należy stwierdzić, iż bezpieczeństwo portu i załóg statkowych, które jest ZMPG SA bezwzględnym priorytetem, będzie zapewnione zarówno od strony lądu ale przede wszystkim na akwenach wodnych Portu Gdańsk.

Cruisery znów przypłyną do Szczecina

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

Czytaj więcej: Cruisery znów przypłyną do Szczecina Choć do sezonu letniego mamy jeszcze dużo czasu, jednak już teraz peżetemowska spółka Polsteam Shipping Agency przygotowuje się do przyjęcia zaplanowanych na ten rok wycieczkowców. W Szczecinie, jak zwykle będziemy gościć zarówno cruisery rzeczne, jak i te - budzące szczególny podziw - cruisery pełnomorskie.

Jeśli chodzi o zawinięcia cruiserów śródlądowych, będzie ich w tym roku w Szczecinie ponad 80. Będzie to tylko nieco mniej niż rok i dwa lata temu, gdy na odrzańskich bulwarach jednostki te cumowały około 90 razy. Jest to związane z faktem, iż jeden ze stałych bywalców Szczecina, w 2012 zostanie przesunięty na wycieczki pomiędzy Trójmiastem a Kaliningradem, a tylko na początku i na końcu sezonu będzie o pływał w okolicach Szczecina.

Wygląda więc na to, iż w sektorze wycieczkowców rzecznych szczeciński rynek jest bardzo stabilny, tzn. ci armatorzy, którzy przekonali się do rejsów przez tereny Brandenburgii, Pomorza Zachodniego oraz Meklemburgii - Pomorza Przedniego, co roku powracają tu z kolejnymi (lub tymi samymi) pasażerami, głównie narodowości niemieckiej. W mniejszej liczbie, nasz region chętnie odwiedzany jest także przez Szwajcarów, Brytyjczyków a także obywateli innych krajów Europy Zachodniej.

Wśród tegorocznych odwiedzin statków rzecznych, generalnie będą pojawiać się te jednostki, które bywały już u nas w poprzednich latach. Nowością będzie szwajcarski cruiser „Excellence Coral”, który reprezentuje nowy brand - wycieczek rzecznych o jeszcze wyższym niż zwykle poziomie luksusu. Statek ten przypłynie do Szczecina w całym sezonie 10 razy. Wcześniej wycieczkowiec ten odwiedzał nas jako „Swiss Coral” oferując „tradycyjny luksus”. Wśród pozostałych gości Szczecin odwiedzą dwie jednostki francuskiego armatora CroisiEurope : „Mona Lisa” (12 zawinięć - pasażerowie niemieccy) oraz „Victor Hugo” (4 zawinięcia - pasażerowie francuscy). Ponadto będziemy też gościć statki kilku armatorów niemieckich i szwajcarskich, m.in. „Katharina von Bora” oraz „Frederic Chopin”.

Przypomnijmy, że Szczecin znajduje się w środkowej części rejsów rzecznych cruiserów. Standardowa podróż trwa siedem dni i rozpoczyna się wyjściem statku w sobotę z Berlina. Następnie statek pokonuje Kanał Odra - Havela a po odwiedzinach w Szczecinie rejs prowadzi na niemiecką część Zalewu Szczecińskiego i Zatokę Pomorską, by zwykle zakończyć się w Stralsundzie. Dłuższa o dwa dni wersja tej wycieczki przewiduje przejazd ze Stralsundu do Sasnitz a następnie promem do Kopenhagi wraz z podróżą powrotną.

Zdarza się, że przy wysokim stanie wód (zwłaszcza w kwietniu i maju) realizowane są także rejsy cruiserami rzecznymi z Berlina do Wrocławia. Jednak ze względu na spłycenie Odry środkowej i zależność od nieprzewidywalnych warunków atmosferycznych, trasa ta jest rzadziej uczęszczana.  

Armatorzy cruiserów rzecznych, operujących w okolicach Szczecina wiele obiecują sobie po otwarciu nowej podnośni statków w Niederfinow oraz planowanej modernizacji całego szlaku Odra-Havela. Aktualnie pływające do nas wycieczkowce dostosowane są do starej podnośni (mają do 82 metrów długości), wysokości istniejących mostów i zakrętów rzecznych. Modernizacja Kanału Odra - Havela (zakończenie prac spodziewane jest na 2020 r.) umożliwi rejsy statkom do 110 metrów długości i szerokości ponad 11 metrów. Będzie miało to znaczący wpływ na zwiększenie ruchu turystycznego : obecne jednostki przewożą bowiem do 80 pasażerów, natomiast te, o zwiększonych wymiarach, będą mogły przewozić do 150 pasażerów. Aktualnie co roku na rzecznych cruiserach przypływa do Szczecina około 10 tysięcy osób.       

Jeśli chodzi o sektor cruiserów pełnomorskich, ubiegły rok był dla Szczecina (ale także dla portów Trójmiasta) dość trudny, ponieważ po dobrym 2010, kiedy to zanotowaliśmy w Grodzie Gryfa aż 12 zawinięć, w 2011 - było ich zaledwie trzy.

Na 2012 rok potwierdzonych jest sześć zawinięć, w tym jedno, po raz pierwszy, do Świnoujścia. Świnoujskie zawinięcie, które 2 maja (godz. 10-18) zainauguruje tegoroczny sezon, dotyczy największego statku pasażerskiego, jaki kiedykolwiek wpłynął do portu w Świnoujściu. Jednostka „MSC LIRICA”, której długość wynosi ćwierć kilometra, stanie przy nabrzeżu Władysława IV lub przy terminalu promowym. Na „MSC LIRICA” może podróżować 1800 pasażerów oraz 700 członków załogi. Po zawinięciu statku aż 1000-1200 osób zadeklarowało się jako chętnych do autobusowej wycieczki do Szczecina. Dlaczego więc statek bezpośrednio nie przypłynie do Szczecina ? Otóż, dla czarterującego statek liczy się jak najkrótszy czas podróży (jest tzw. short-cruise), a więc bez konieczności pokonywania toru wodnego Świnoujście-Szczecin (w obie strony).

Wycieczkowcem, który jako pierwszy zamelduje się w tym roku w Szczecinie będzie mv „AMADEA” (190 m. dł, 7 m. zanurzenia). Statek przypłynie 28 czerwca (godz. 10-16, nabrzeże Polskie) i będzie to już druga, po ubiegłorocznej, wizyta tego statku w szczecińskim porcie. Jednostka ta należy do niemieckiego armatora Phoenix Reisen - właściciela także i innego statku pasażerskiego, który zawinie do Szczecina - mv „ALBATROS” (206 m. dł. i 7,75 zanurzenia). Jednostka ta będzie u nas przebywać 31 sierpnia (godz. 10-16).

Wcześniej - 9 lipca (godz. 7 - 21.30, nabrzeże Polskie) - spodziewamy się wizyty cruisera mv. „DISCOVERY”. Statek ten przypłynie jeszcze powtórnie 14 września (godz. 8 - 21.30, nabrzeże Polskie). Armator tego pięknego wycieczkowca wyraził też wstępną propozycję dwudniowego zawinięcia statku podczas przyszłorocznej operacji żeglarskiej The Tall Ships’ Race.

Bohaterem jedynego tegorocznego zawinięcia na Wały Chrobrego będzie statek mv. „Dephin”. Cruiser przypłynie do Szczecina 15 sierpnia (godz. 9.30-13.). Jednostka ta była już w naszym mieście dwa lata temu, jednak w barwach innego armatora.

Od lat trwają starania o przyciągnięcie jak największej ilości wycieczkowców pełnomorskich do Szczecina. Nie jest to łatwe ze względu chociażby na znane problemy z cumowaniem tych jednostek przy reprezentacyjnych Wałach Chrobrego i z konieczności oferowania armatorom cruiserów jako miejsca postoju nabrzeża Polskiego w szczecińskim porcie. Co roku jednak przedstawiciele spółki Polsteam Shipping Agency oraz Zarządu Portów Morskich Szczecin i Świnoujście, biorą udział w najważniejszych targach i konferencjach, związanych z cruisingiem, gdzie spotykają się oni z właścicielami i czarterującymi wycieczkowców. Od ubiegłego roku do wyjazdów tych przyłączyli się również przedstawiciele Urzędu Miasta. Dodatkowo, w ramach podniesienia atrakcyjności pobytu zagranicznych turystów, od 2008 roku funkcjonuje tzw. pakiet Welcome Program, w ramach którego każdy przybywający do Szczecina cruiser witany jest przez orkiestrę. Podczas pobytu statków uruchamia się także punkty promocyjne miasta. Znajdują się one zarówno na samym nabrzeżu, jak i centrum Szczecina, gdzie zatrzymują się tzw. shuttle-busy, przewożące pasażerów wycieczkowców.  

 Krzysztof Gogol

Dzień dobry Szanowna Redakcjo

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Szczecin

Od dłuższego czasu z wielka uwagą czytam Państwa artykuły. Jest mi bardzo milo, że znalazła sie grupka Ludzi, która postanowiła poruszać tematy polityczno-gospodarcze tak ważne dla naszego regionu.

Od jakiegoś czasu jestem związany z dużą grupą przeładowców w porcie szczecińskim i jak każdy biznes dążymy do ugruntowania pozycji, rozwoju i tworzenia nowych miejsc pracy. Drugą bardzo ważną sprawą jest płacenie podatków oraz dobre relacje z partnerami biznesowymi w Europie ale przede wszystkim na własnym podwórku. Taki temat jak 12,5m dla Szczecina jest bardzo ważny na politykę samorządową i lokalną. Nie ma co liczyć na Państwo, które nie potrafi na własnym podwórku "ogarnąć się" więc nie wymagajmy od nich cudów i nie mieszajmy ich do tego, bo czeka nas taki sam los jak Stocznię Nowa czy Pogoń Szczecin. Firmy sprzedawane po pięć razy z nie widocznym teraz inwestorem.
Myślę, że lokalne grupy biznesowe skupione w porcie dadzą sobie radę, chodź potrzeba na to czasu.

Życzę Państwu wielu Czytelników i ogromu tematów.

Szanowny Panie Redaktorze,

Nie bez kozery byłoby jeszcze skomentować przywołaną wypowiedź posłanki Renaty Zaremby, tj. (w/g redaktor Natalii Skawińskiej z PR Szczecin) :

"Teraz Renata Zaremba przekonuje, że środki będą, ale na pogłębienie do 10,5 m. - Mamy tylko przygotować dla pana premiera informacje, czyli udowodnić, że to jest potrzebne, ile statków tam wpływa. I postaramy się wpisać to do budżetu - dodaje Zaremba.

Zdaniem Zaremby, to wystarczy.- Nie wpływają statki aż z takim zanurzeniem, żeby pogłębiać do 12,5 metra - stwierdziła Zaremba."

Bo o ile rzeczywiście taka właśnie była forma tej wypowiedzi, to fakt, iż w chwili obecnej do Szczecina statki o takim zanurzeniu obiektywnie w ogóle nie mogą wpływać (z tego co pamiętam, do 10,5 m głębokości technicznej przy zanurzeniu statków do 9,15 m), to idąc tym sposobem myślenia można jedynie dowieźć Premierowi, że takie statki do portunie wpływają w ogóle (ilość : 0) i - konsekwentnie - potrzeba taka po prostu nie istnieje, a zerowy wydatek budżetowy będzie w takiej sytuacji bezsprzecznym sukcesem jakiegokolwiek ugrupowania rządzącego, do którego warto byłoby się przyłączyć. W takiej sytuacji trudno byłoby upierać się nawet przy podstawowej zasadzie zarówno fizyki praktycznej, jak i takowej ekonomii, że "aby wyjąć, to należy najpierw wsadzić" (bynajmniej, nie kij w mrowisko, ale pieniądze w inwestycję). Tym bardziej, że przekonywanie o przyszłym zabezpieczeniu środków na "pogłębienie do 10,5 m" (nie pierwsza to obietnica polityków ...) stanowi jedynie podtrzymanie status quo, co wygląda dość mizernie w kontekście nieustannej marginalizacji naszego regionu na przestrzeni ostatnich lat.

Taki podgląd w znajomy sposób przypomina mi zresztą argumenty NORDSTREAM, który chętnie zakopie głębiej swój rurociąg po dowiedzeniu przez stronę polską (w tej chwili już w osobie osamotnionego kompletnie ZMPSiŚ), że utrudnia on już w danym momencie funkcjonowanie zachodniopomorskich portów, albo że będzie to czynił za moment. Bo trzeba być nie lada ryzykantem, żeby namawiać partnerów handlowych naszych portów na przyszłe kontrakty ze Świnoujściem, Szczecinem i Policami z perspektywą, że ładunek będzie docierał do nich na wynajmowanych specjalnie do tego celu furmankach (choć z drugiej strony, to szansa nie do pogardzenia dla rozwoju innego elementu łańcucha transportowego).

Podążając dalej tą ścieżką należałoby również podważyć kasandryczne wizje ministra Rostkowskiego, dotyczące możliwych, przyszłych nie domagań ZUS. Bo jeśli średni wiek życia mężczyzn oscyluje obecnie wokół 71 lat, to przy wprowadzeniu dla nich wieku emerytalnego w 67 roku życia, wypłata emerytur winna być statystycznie świadczona przez ZUS tylko przez okres czterech lat i mężczyznom po prostu dłużej żyć nie wypada, a jakiekolwiek środki ponad przewidzianą pulę (pogłębienie np. do lat 80-ciu) im zwyczajnie nie przysługują. A jeśli już im się to nieopatrznie zdarzy, to niech po prostu dowiodą, że na dzień dzisiejszy można żyć ponad statystyczną normę.

Niestety mam wrażenie, że posłanka Renata Zaremba myli światło księżyca z jego odbiciem w tafli wody. Ale jeśli jednak nie rozumie, że na jutrzejszą obiadową zupę jakieś marne chociaż kosteczki lepiej byłoby powarzyć już dziś, to kucharka z niej mało przewidująca i bezpieczniej jednak byłoby sobie zaklepać jakąś niezależną przekąskę.

No i bardzo smutne jest (nie tylko w tym kontekście, ale również w odniesieniu do całości), że jednak tradycyjnie wszelkim lokalnym dyskusjom towarzyszą niezmiennie wzajemne połajanki i polityczne, żenująco personalne przepychanki oraz urażone dumy rodem z przedszkolnej piaskownicy, decydując poniekąd również o naszej samo-marginalizacji. "Tak dla wspólnej korzyści i dla dobra wspólnego, trzeba komuś dokopać, mój maleńki kolego ...".

Z poważaniem,

ELJOT N.

Ambasador Gdańska przepłynie przez Morze Czerwone

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Gdańsk

Jan Lisewski - gdańszczanin, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, propagator kitesurfingu wyrusza na kolejną wyprawę: tym razem postanowił przepłynąć na desce z latawcem… Morze Czerwone. Wyrusza już w najbliższy czwartek, zanim to jednak nastąpi - weźmie udział w konferencji prasowej, na którą zapraszamy w środę 22 lutego o godz. 13.30 do sali 315 gdańskiego magistratu.

Jan Lisewski postanowił zdobyć „koronę mórz” na kitesurfingu. 24 lipca 2011 roku jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przepłynął Morze Bałtyckie na kitesurfingu bez łodzi asekuracyjnej, tylko z użyciem zabezpieczenia satelitarnego. Rejs trwał prawie 11 godzin i liczył 207 km między Świnoujściem a Kasebergą w Szwecji. Wyczyn ten jest rekordem świata. Wydarzenie relacjonowały wszystkie najważniejsze polskie media oraz media szwedzkie.

W najbliższy czwartek (23 lutego) Lisewski wylatuje do Egiptu aby tam podjąć kolejne wyzwanie -  rejs przez Morze Czerwone. Popłynie od Egipskiej El Gouna do miasta Duba w Arabii Saudyjskiej. Przewidywana odległość to 210 km na otwartych wodach. Popłynie bez asekuracji na desce o długości 135 cm i latawcu 11 m.

Wprawa odbywa się pod patronatem Lecha Wałęsy oraz przy poparciu Ambasad Królestwa Arabii Saudyjskiej oraz Egiptu. Sportowiec popłynie jako ambasador Gdańska - na miejscu przekaże członkom Rodziny Królewskiej list od władz naszego miasta. A po powrocie reprezentować będzie Gdańsk w czasie startów w sezonie letnim 2012.

* * *

Jan Lisewski - gdańszczanin, sportowiec, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, instruktor i sędzia. Propagator gdańskiego kitesurfingu oraz innych sportów wodnych. Organizator charytatywnych meetingów Cold Water Master Kiteboarding Meeting. Jest prekursorem pływania w zimnej wodzie – 3 stopnie C. W czasach komunistycznych prześladowany i więziony za próby ucieczek z Polski.