TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Brytyjskie miasto na biało-czerwono. Dzięki „Błyskawicy”

  • Kategoria: Gdynia

Czytaj więcej: Brytyjskie miasto na biało-czerwono. Dzięki „Błyskawicy”Ulice brytyjskiego miasta Cowes na wyspie Weight mienią się biało-czerwonymi flagami. Weekend w mieście wypełniają imprezy, których motywem przewodnim są polskie akcenty – wystawy, parady, koncerty polskiej muzyki. Restauracje zapraszają do degustacji specjalnie przygotowanych potraw polskiej kuchni, a lokalne radio na żywo łączy się z Gdynią.

Skąd w tym niewielkim wyspiarskim mieście tyle sympatii do Polski? Wszystko zawdzięczamy ORP Błyskawicy. W taki sposób miasto celebruje 70. rocznicę „nocy, w której Polacy uratowali Cowes”. 

ORP Błyskawica została zbudowana w stoczni w Cowes w latach 1935-37. Była na tamte czasy niezwykle nowoczesnym niszczycielem, jednym z najszybszych na świecie. Podczas drugiej wojny światowej walczyła u boku brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej, eskortując konwoje i odbywając liczne patrole. Po jednej z misji okręt przebywał w miejscu swoich narodzin celem w celu przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych i przeglądów. W Cowes i okolicach mieściły się fabryki hydroplanów oraz osprzętu do produkcji radarów, zatem były to potencjalne cele dla niemieckiego lotnictwa. 28 kwietnia 1942 roku sześć hitlerowskich samolotów przeprowadziło szybki atak na miasto, który omal nie zakończył się zatopieniem zakotwiczonej Błyskawicy. Okręt był wówczas bezbronny, bowiem według regulaminu brytyjskiego, jednostki w stoczni nie mogły być uzbrojone. Komandor Błyskawicy Wojciech Francki przypuszczał, że nalot kilku niemieckich maszyn był tylko rekonesansem przed prawdziwym natarciem i poprosił admiralicję o zgodę na uzbrojenie okrętu. Nie uzyskawszy jej, na własną rękę zorganizował transport amunicji, by pozostawać w gotowości do obrony. Przewidywania komandora potwierdziły się w nocy z 3 na 4 maja 1942 roku. Około godziny 23 160 niemieckich bombowców nadleciało nad Cowes. Dzięki zasłonom dymnym, które postawiła Błyskawica oraz ciągłemu ostrzałowi z okrętowych dział i armat przeciwlotniczych, napastnicy nie mogli prowadzić ataku z niskiego pułapu, co uchroniło miasto przed większymi zniszczeniami.

Wdzięczność mieszkańców dla bohaterskiej załogi okrętu była ogromna, a pamięć o tych wydarzeniach jest żywa do dziś. Do tego stopnia, że jeden z placów Cowes nosi imię komandora Franckiego, w mieście działa Towarzystwo Przyjaciół Błyskawicy, a strona brytyjska chciała nawet swego czasu Błyskawicę wypożyczyć z Gdyni. 

Warto pamiętać, przechadzając się gdyńskim Nabrzeżem Pomorskim, o tej chlubnej, jednak mało znanej, karcie w historii polskiego oręża, dzięki której mieszkańcy brytyjskiego Cowes darzą Błykawicę szczególną estymą.

Tekst i Zdjęcie: Krzysztof Romański

Szanowny Panie Ministrze…

Czytaj więcej: Szanowny Panie Ministrze… Szanowny Pan Stanisław Gawłowski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska; W imieniu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Niepołomickiej uprzejmie informuję, że nasze Stowarzyszenie z dużą uwagą monitoruje oraz stara się wspierać działania władz centralnych i samorządowych, które mają na celu zwiększenie zabezpieczeń ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że współcześnie nie można zawężać zadań obiektów hydrotechnicznych tylko do ochrony przeciwpowodziowej. Należy mieć na uwadze wielofunkcyjność ich zastosowań w takich obszarach jak ekologia - osiągnięcie dobrego stanu wód i obszarów od wód zależnych, ekologiczny transport wodny, energetyka, rekreacja i turystyka.

Na powyższe zagadnienia powinno się zwrócić uwagę przy opracowywaniu koncepcji budowy polderu w Bijasowicach o pojemności ok. 12 mln. m. sześć. wody, który miałby powstać w niecce stworzonej w wyniku eksploatacji górniczej na tym terenie. W przeszłości planowano wybudować tam Centralny Port Węglowy-Tychy. Problematykę związaną budową polderu w Bijasowicach omawiał Pan Minister podczas spotkania z samorządowcami, które odbyło się w Bieruniu w dniu 18 kwietnia 2012 roku. Z racji na powyższe oraz biorąc pod uwagę;- Założenia Narodowego Programu Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej ( przyjęte przez Radę Ministrów w dniu 16 sierpnia 2011r. ), którego istotą jest zapewnienie korzyści ekonomicznych, społecznych i środowiskowych (zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju), gdzie kluczowymi filarami niskoemisyjnej strategii gospodarczej w Polsce będzie przejście na niskoemisyjne źródła energii, poprawa efektywności energetycznej na poziomie odbiorców końcowych oraz odpowiednia polityka transportowa. Nisko emisyjną gałęzią transportu jest transport wodny śródlądowy, jest on powszechnie preferowany w wielu krajach Unii Europejskiej, które podejmują szereg działań rozwijających żeglugę śródlądową widząc w tym poważne odciążenie transportu drogowego i kolejowego. Kraje te realizują zalecenia wydane przez Komisję Europejską zawarte w takich dokumentach jak np: Biała Księga Transportowa, Program „NAIADES” ( Navigation and Inland Waterway Action and Development in Europe ) „Program na Rzecz Rozwoju Żeglugi Śródlądowej oraz Dróg Wodnych w Europie”. W dniu 10 marca 2010 roku Rada Ministrów przyjęła „Plan uporządkowania strategii rozwoju” będący wytyczną dla 9 docelowych strategii sektorowych. Na stronie 7 w temacie transport wodny przewiduje m.in. …poprawę parametrów eksploatacyjnych śródlądowych dróg wodnych i portów oraz włączenie ich do europejskiego systemu dróg wodnych. Powszechne znane zalety transportu wodnego śródlądowego to; niska emisyjność, niska energochłonność, niska wypadkowość.

Jeden litr paliwa pozwala przewieść na odległość 1 km:

- żegluga śródlądowa 127 ton ładunku,

- transport kolejowy 97 ton ładunku,

- transport drogowy 50 ton ładunku.

Emisja dwutlenku węgla do atmosfery:

- żegluga śródlądowa – 33,4 g/tkm

- transport kolejowy – 48,1 g/tkm

- transport drogowy – 164 g/tkm.

W imieniu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Niepołomickiej składam wniosek, by przy planowaniu polderu w Bijasowicach wziąć pod uwagę ogólne założenia projektowe Centralnego Portu Węglowego-Tychy. Oczywistym jest, że uwarunkowania społeczno-ekonomiczne z lat 70-tych XX wieku są inne niż obecnie, niemniej jednak należy dokonać analizy wykorzystania części przyszłego zbiornika w Bijasowicach jako basenu portowego. Fragment dokumentacji projektowej Centralnego Portu Węglowego-Tychy znajduje się w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Krakowie. Członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Niepołomickiej liczą, że wybudowany w Bijasowicach port rzeczny ( lub nabrzeża zdolne do obsługi jednostek pływających ), przyśpieszy rozwiązanie problemów z udrożnieniem Drogi Wodnej Górnej Wisły oraz przyczyni się do wykorzystania i modernizacji portów rzecznych Kujawy i Płaszów w Krakowie. Działania te pozwolą na wdrożenie koncepcji zielonych korytarzy transportowych, gdzie multimodalne rozwiązania logistyczne oraz efektywne i strategiczne zlokalizowanie infrastruktury umożliwi wzajemne uzupełnianie się kolei, żeglugi śródlądowej i transportu drogowego. Unia Europejska zakłada poprawę konkurencyjności gałęzi transportu przyjaznych środowisku i stworzenie zintegrowanych sieci transportowych wykorzystywanych przez dwie lub więcej gałęzie transportu. Natomiast z uwagi na ideę zrównoważonego rozwoju, która zakłada minimalizowanie działań człowieka na stan środowiska i rozsądne gospodarowanie zasobami naturalnymi oraz zobowiązania klimatyczne Polski, wykorzystanie zalet żeglugi śródlądowej jest koniecznością. Reasumując; budowa i modernizacja portów rzecznych oraz wykorzystanie Drogi Wodnej Górnej Wisły w znaczniej mierze przyczyni się do redukcji emisji dwutlenku węgla, zmniejszenia zużycia i zatłoczenia dróg pomiędzy Śląskiem a Małopolską. W konsekwencji podjętych działań nastąpi też wzrost ilości miejsc pracy w tych regionach. Mamy nadzieję, że przyszły polder w Bijasowicach (część składowa zabezpieczeń ochrony przed powodzią oraz przeciwdziałania skutkom suszy), będzie też pełnił funkcję basenu portowego. Spodziewamy się również, że zastosowane dobre praktyki branży wodno - melioracyjnej i hydrotechnicznej zagwarantują takie projektowanie, budowanie i eksploatację w/w obiektu, by stanowił on obszar ekorozwoju. Dzięki temu zostanie zdynamizowany proces przywracania dobrego stanu wód i obszarów od wód zależnych, szczególnie podkreślony w Ramowej Dyrektywie Wodnej.

Z wyrazami szacunku

Zbigniew Siedlarz Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Niepołomickiej Koordynator ds. Promocji i Rewitalizacji Wiślanego Szlaku Żeglownego tel. 601-275-169

Do wiadomości: Adresat Szanowna Pani Anna Wypych - Namiotko Podsekretarz Stanu Min. Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej

Szanowny Pan Jerzy Miller Wojewoda Małopolski

Szanowny Pan Zygmunt Łukaszczyk Wojewoda Śląski

Szanowny Pan Marek Sowa Marszałek Województwa Małopolskiego

Szanowny Pan Adam Matusiewicz Marszałek Województwa Śląskiego

Szanowny Pan Tomasz Sądag p.o. Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie

Szanowny Pan Bernard Pustelnik Burmistrz Miasta Bieruń Szanowny Pan Bernard Bednorz Starosta Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego

Szanowny Pan Tadeusz Donocik Prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach

Szanowny Pan dr inż. Antoni Bojarski Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki

Szanowny Pan Andrzej Podgórski Redaktor Naczelny Portalu Internetowego www.zegluga.wroclaw.pl

Szanowny Pan Henryk Morkisz - Prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Bierunia i Miejscowości Zagrożonych Powodzią Położonych na Obszarze Zlewni Górnej Wisły „ATLANTYDA”

Szanowny Pan Zbigniew Garbień Prezes Związku Polskich Armatorów Śródlądowych

Wielkogabaryty? Nie ma problemu

  • Kategoria: Partner

Czytaj więcej: Wielkogabaryty? Nie ma problemu“Morza i Oceany” kilkakrotnie zamieszczały już informacje o dokonaniach prężnej prywatnej firmy Partner Stocznia Sp. z o.o. z siedzibą w Policach. Powstała w 1999 roku ówczesna spółka o nazwie Partner , pomyślana została jako firma partnerska Stoczni Szczecińskiej.

Po upadku głównego zleceniodawcy, jej założyciele zdecydowali się na zmianę strategii. Nawiązali kontakty z armatorami holenderskimi i niemieckimi, a działalność przenieśli na dzierżawione, a z czasem nabyte tereny produkcyjne w szczecińskim Skolwinie i Policach.

W niemal poligonowych, a przy czym systematycznie poprawianych warunkach produkcyjnych, firma Partner Stocznia zbudowała od roku 2004 blisko czterdzieści różnych jednostek pływających, w tym statki pełnomorskie o nośności od 4000 do 6000 DWT, duże barki śródlądowe oraz pełnomorskie pontony. Jeden z tych pontonów, noszący nazwę “PARTNER-1”, zbudowano z myślą o własnych potrzebach oraz prowadzeniu zewnętrznej działalności usługowej. Jego parametry: długość 74 m, szerokość 20 m, wysokość boczna 4,5 m oraz wyporność 4250 DWT oraz bardzo mocna konstrukcja sprawiają, że ponton idealnie sprawdza się w transporcie nawet dużych statków o wadze około 2000 ton z miejsca budowy do doku umożliwiającego ich wodowanie. Zbudowany pod nadzorem Bureau Veritas posiada Międzynarodowe Świadectwo Pomiarowe, Międzynarodowe Świadectwo Wolnej Burty oraz Kartę Bezpieczeństwa dopuszczającą nawet do eksploatacji na Północnym Atlantyku. Idealnie też nadaje się także do transportu wielkogabarytowych ładunków. Sprawdzili to już niemieccy i holenderscy zleceniodawcy, czarterujący ponton do przewozu wielkich ponadgabarytowych konstrukcji okrętowych oraz potężnych elementów konstrukcyjnych dostarczanych na platformy wiertnicze na Bałtyku i Morzu Północnym. Przez FAMAK SA, producenta wielkich urządzeń przeładunkowych, będzie wykorzystywany do ich przewozu do Rotterdamu.

- Otrzymujemy zapytania o możliwość długoterminowego czarteru tej jednostki. Niestety - informuje nas Andrzej Mączka, członek Zarządu Partner Stocznia - nie możemy skorzystać z takich ofert ponieważ ponton jest nam niezbędny dla własnych potrzeb transportowych oraz do samodzielnego wodowania budowanych przez nas wielkich barek. To ostatnie jest możliwe dzięki temu, że system balastowy pontonu pozwala na zanurzenie jego części rufowej. Pamiętamy także - dodaje nas rozmówca - że jest to jedyna na polskim wybrzeżu jednostka o takich parametrach.

- Walory oraz wielką przydatność opisywanego pontonu dla potrzeb transportowych - informuje z nieukrywaną satysfakcją Andrzej Mączka - zostały docenione w ubiegłorocznym prestiżowym plebiscycie Nasze Dobre poprzez wyróżnienie naszej unikatowej jednostki mianem jednego z czterech najlepszych produktów województwa zachodniopomorskiego.

Przypomnijmy: Partner Stocznia oferuje wszystkim zainteresowanym wodnym transportem wielkogabarytowych ładunków możliwość wynajmu pontonu w krótszych przedziałach czasowych. Może również, z czego już skorzystali i obecnie korzystają partnerzy holenderscy, zbudować podobne, a nawet większe urządzenia pływające.

Tekst: Zygmunt Kowalski

Zdjęcie: Andrzej Mączka

ShipCup ’12 | regaty o Puchar PISiL

Czytaj więcej: ShipCup ’12  |  regaty o Puchar PISiLW dniach 13 – 16 września 2012 roku nad Jeziorem Niegocin na Mazurach odbędą się 2. Regaty branży TSL o Puchar Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na ciekawe wydarzenie branży TSL, jakim będą Regaty ShipCup ’12. Patronat Honorowy nad projektem ponownie objęła Polska Izba Spedycji i Logistyki. Będzie to druga edycja regat, które w zeszłym roku zostały bardzo entuzjastycznie przyjęte przez środowisko branżowe. Impreza odbędzie się w dniach 13   16 września 2012 roku nad Jeziorem Niegocin na Mazurach. Bazą regat będzie Port PTTK Wilkasy. Wyścigi odbędą się na jachtach kabinowych typu Maxus 24, które będą również zakwaterowaniem dla załóg. Istnieje także możliwość wynajęcia pokoi w pensjonacie dla załogi i osób towarzyszących. Przedsięwzięcie ma charakter sportowo rekreacyjny, łączący rywalizację w regatach jachtów kabinowych z szeroko pojętą integracją przedstawicieli branży. Przewidziano udział kilkunastu załóg wraz z osobami towarzyszącymi. Startować mogą załogi od 3 do 5 osób. Dla osób bez doświadczenia żeglarskiego przewidziana jest możliwość wynajęcia sternika. Regaty będą nadzorowane przez sędziego Polskiego Związku Żeglarskiego i zabezpieczane przez Mazurski WOPR. Dla firm biorących udział w regatach jest to niesamowita okazja na zintegrowanie i zmotywowanie swoich pracowników oraz sposób na pozapłacowe nagrodzenie ich codziennego wysiłku, a jednocześnie na zacieśnienie współpracy zespołowej. Organizatorem Regat ShipCup ’12 jest grupa pasjonatów żeglarstwa, którzy na co dzień pracują w firmach spedycyjnych. Szczegóły tego wydarzenia znajdują się na stronie www.ShipCup.pl.

Liczymy, że zainteresują się Państwo tym projektem i Regaty ShipCup ’12 staną się ważnym wydarzeniem w kalendarzu każdej firmy.

Patronat medialny: Morza i Oceany

Specjalnie dla Mórz I Oceanów: Wycieczkowcem po Karaibach

Czytaj więcej: Specjalnie dla Mórz I Oceanów: Wycieczkowcem po KaraibachŚwiat można zwiedzać na wiele różnych sposobów ale w ostatnich latach szczególną popularnością zaczynają sie cieszyć rejsy statkami pasażerskimi zwanymi fachowo cruiserami. Taka forma turystyki jest czysta kontynuacja rejsow pasazerskich, ktorych poczatki datuja sie u zarania XX wieku a symbolem byl chocby slynny Titanic ze swoim tragicznym zakonczeniem rejsu po zderzeniu z gora lodowa w 1912 roku. Statki owczesne zwane transatlantykami przewozily rzesze emigrantow z Europy do Ameryki a byl to wtedy zdecydowanie najtanszy i najbardziej efektywny srodek transportu, gdyz nie istnial praktycznie transport lotniczy.

Najwięksi armatorzy tamtych czasów traktowali ten środek transportu jako rodzaj dumy narodowej a rywalizacja o tzw. Błękitna Wstęgę Atlantyku miała również aspekt polityczny. Nie istnialo wowczas zadne zagrozenie sensu ekonomicznego ze strony transportu lotniczego, gdyz cena biletu lotniczego była dużo wyższa niż chociażby cena kabiny pasażerskiej I klasy. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w momencie wprowadzenia do eksploatacji samolotów odrzutowych typu Jumbo Jet i wówczas ze względu na zmiany cywilizacyjne i w konsekwencji nowe ‘’ tempo zycia’’ rejsy transatlantyckie kompletnie starcily swoja atrakcyjnosc. Tak słynne statki pasażerskie France, United States, Michelangelo czy choćby nasze transatlantyki jak Batory czy Stefan Batory starcily swoja racje bytu.

Stąd też Konwencja Londyńska z roku 1948 wprowadziła nowa terminologie dotycząca statków a mianowicie za pasażerskie jednostki uznano takie, ktore przewoza powyzej 12 pasazerow a wkrotce zmodyfikowanoa te terminologie uznajac statki przewozace od 12 do 100 pasażerów jako statki pasażersko-towarowe a powyżej 100 pasażerów za czysto pasażerskie.

Czytaj więcej: Specjalnie dla Mórz I Oceanów: Wycieczkowcem po KaraibachWspomniana konkurencja transportu lotniczego i fakt, ze dla ludzi businessu jest mozliwe obecnie sniadanie w Paryzu i lunch w Nowym Jorku spowodowalo definitywny koniec ery rejsow transatlantyckich. Tym niemniej zycie pokazalo, ze sa rowniez inne mozliwosci spedzania czasu nawet dla ludzi dla ktorych czas to pieniadz. Idea luksusowych liniowcow upadla kompletnie ale pojawila sie nowa koncepcja, ktora zyskala wielka popularnosc a mianowicie statki wycieczkowce. Rozwój społeczeństw konsumpcyjnych lat 70-tych byl poczatkiem udanego eksperymentu zainicjowanego przez amerykanskiego armatora Carnival Cruise, ktory wowczas kupil statki pasazerskie i przebudowal je na wycieczkowce promujac swoja oferte bardzo przemawiajacym haslem statkow typu Fun-Ships. Armator ten zaproponowal wspaniala oferte i to nie tylko dla bogatego klienta spelnienia marzen o namiastce luksusu i to za przystępna cenę. Pomysł armatora Carnival Cruise z poczatku lat 70- tych okazal sie pozniejszym hitem turystycznym, gdyz dawal mozliwosci spelnienia marzen zarowno o przygodzie i w pewnym sensie luksusie dla tzw. Middle Class. Ten pomysł jak sie wkrótce okazało stal sie w pewnym sensie elementem stylu życia i wypada wśród znajomych pochwalić sie, ze odbyło sie podróż wycieczkowcem po ciekawych zakatkach swiata.

W chwili obecnej taka forma wypoczynku oferujaca podobny standard jak lądowe kurorty a ponadto wzbogacona o przygode morska stala sie duza atrakcja i wbrew powszechnym opiniom nie jest jedynie sposobem spedzenia czasu dla emerytow. Taka wlasnie przygode turystyczna mialem okazje przezyc na statku armatora Carnival Cruise o nazwie Carnival Conquest. Jest to wycieczkowiec zabierajacy 3000 pasazerow z obsluga wielonarodowosciowa, w tym i Polakow, rzedu 1000 osob. Standardowy rejs to jest tygodniowa wycieczka , w moim przypadku, z Nowego Orleanu poprzez Montego Bay na Jamjce, Geoirgetown na wyspach Kajmana i Cozumel w Meksyku. W kazdym z wymienionych miejsc statek zatrzymuje sie na 1 dzien a ponadto sa 3 dni morskie.Cena jest relatywnie przystepna, gdyz ksztaltuje sie w wysokosci 800 USD za osobe ale jest to swoistego rodzaju ‘’ pulapka’’ ze strony organizatora, gdzy pozniej rachunek za pobyt i obciazenie karty kredytowej moga byc znacznie wyzsze. Wiaze sie to z faktem, ze na statku jest wiele atrakcji za ktore trzeba placic odrebnie jak chocby drinki w barach a sprytni amerykanie obciazaja rowniez nawet za coca cole a wiadomo , ze to jest podstawowy napoj dla tej nacji. Niskie relatywnie ceny biletów są tak pomyślane aby turysta zostawił jak najwięcej gotówki korzystając wlaśnie z atrakcji serwowanych  typu otwarte kasyno przez 24 godziny, specjalne sesje zdjeciowe w kostiumach z epoki wojny domowej czy w strojach kowbojskich.

Trzeba uczciwie powiedzieć, ze poziom obsługi i standard serwowany na statku jest wysokiej jakosci , tym niemniej dla turysty z Europy wiele spraw wywoluje wielkie zaskoczenie. Otóż zaobserwowałem wielu amerykanow, ze nie korzystaja z restauracji z super obsluga kelnerska gdzie nie ponosi sie zadnych dodatkowych oplat a w menu sa najbardziej wykwintne dania jak langusty,homary,krewetki na rozne sposoby,slimaki  czy udka zabie a wola w tym samym czasie skorzystac z typowo samoobslugowego baru.Mozna tam rowniez zjesc ciekawe dania ale amerykanie zgodnie ze swoimi upodobaniami preferuja tzw fast food i namietnie spozywaja hamburgery i pizze. Takie jednakze gusty to kwestia smaku i stylu bycia, czym europejczycy tak bardzo sie roznia od amerykanow wychowanych na sieci Mc Donalds.A ich pasja do hazardu to osobny temat, gdyz wszelkie atrakcje typu black jack czy jednoreki bandyta sa czynne przez cala dobe i wielu turystow w tak atrakcyjnych portach nawet nie fatyguje sie do zejscia ze statku a wyzszosc black jacka nad wspanialymi ruinami Majow w Coba pozostawiam bez komentarza. W kazdym ze wspomnianych portow rownoczesnie zawija nawet do 10 statkow wycieczkowych i to z najwiekszym na swiecie armatora Royal Caribbean International jak statek Allure of the Seas dla ponad 5 tysięcy pasażerów i z 2 tysiacami zalogi.Nieodlaczna atrakcja takiego rejsu jest wspanialy program rozrywkowy w roznych miejscach na statku a zawsze pora wieczorowa odbywa sie specjalny show w amfiteatrze dla setek pasazerow.

Czytaj więcej: Specjalnie dla Mórz I Oceanów: Wycieczkowcem po Karaibach

Gorąco polecam taka formę turystyki, gdyż obok przygody morskiej, mozna posmakowac co nie co luksusu, zwiedzic ciekawe zakatki swiata we wspanialym klimacie Morza Karaibskiego i choc kapitan byl Wlochem ale nie byl to Schettino z Costa Concordia wiec rejs odbyl sie jak to zawsze bywa bezproblemowo i z zachowaniem pelnego bezpieczenstwa.

Tekst i zdjęcia: Lech Łyczywek