TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Jesienne Wielkie Jeziora

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

Czytaj więcej: Jesienne Wielkie JezioraChociaż do zimowego zamknięcia Wielkich Jezior Amerykańskich dla statków oceanicznych mamy jeszcze dwa miesiące, już dziś można powiedzieć, że tegoroczny sezon na tych akwenach był udany.

Wielkie Jeziora są od lat tradycyjnym rynkiem eksploatacji statków PŻM. Region ten łączy dwie kanadyjskie prowincje oraz osiem stanów amerykańskich. Zamieszkały jest przez ok. 40 mln ludzi i jest niezwykle ważny dla całej gospodarki północnoamerykańskiej. To tutaj powstaje 40 procent produkcji przemysłowej Stanów Zjednoczonych oraz ponad 60 procent Kanady.
Cały szlak żeglugowy Wielkich Jezior rozciąga się na długości 3500 kilometrów, od Zatoki Świętego Wawrzyńca do portu Duluth na Jeziorze Górnym. Na trasie tej eksploatowane są statki typu laker (jeziorowiec), o wymiarach : szerokość maks. – 23,7 m, długość maks. – 220 m i zanurzeniu 8,68 m. Takie właśnie rozmiary umożliwiają jednostkom „na styk” przecisnąć się przez skomplikowany system śluz i kanałów, który dzieli - znajdujące się na różnych wysokościach -  poszczególne zbiorniki wodne. Do grupy jeziorowców należą statki PŻM typu „Isolda” (na zdjęciu) wybudowane w Japonii w latach 1999-2000.
Polska Żegluga Morska od lat współpracuje z firmą Tata Steel (wcześniej Corus UK), która dostarcza stal z Holandii do portów amerykańskich Wielkich Jezior. Stal ta wykorzystywana jest do produkcji samochodów. Portem załadunkowym jest IJmuiden koło Amsterdamu, natomiast wyładunek realizowany jest głównie w portach Cleveland i Chicago. W czasie sezonu PŻM wykonuje dla firmy Tata Steel od 15 do 25 podróży na Wielkie Jeziora, przewożąc około 400 tys. ton stali rocznie.
W rejsach powrotnych statki szczecińskiego armatora przewożą ładunki zboża z najdalszych portów Wielkich Jezior a więc Duluth czy Thunder Bay dla stałych kontrahentów takich jak firma Cargill.
Polska Żegluga Morska jest jednym z trzech najważniejszych armatorów na świecie, którzy dysponują flotą statków oceanicznych wpływających na akweny Wielkich Jezior.

Na powyższym zdjęciu : M/s „Isolda” w jesiennej scenerii Wielkich Jezior, pomiędzy pierwszą i drugą śluzą.

Krzysztof Gogol
Fot. Piotr Kossut – Montreal

Polska Żegluga Morska jest czwartym armatorem na świecie w ...tonażu handy-size

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

Jak wynika z najnowszego raportu bankowej grupy DVB, Polska Żegluga Morska jest czwartym na świecie armatorem, pod względem posiadanych statków typu handy-size.

Handy-size to podgrupa jednostek do przewozu ładunków masowych, w przedziale wielkości 15 000 – 40 000 DWT. Na świecie pływa obecnie 2305 statków tego typu o łącznej nośności 66 mln DWT. Są one rozproszone wśród 850 zarejestrowanych armatorów. Jednak prawdziwa czołówka, skupia się w wąskiej grupie. Wśród niej jest również Polska Żegluga Morska ze Szczecina.

Biuro Analiz i Strategicznego Planowania Grupy DVB – mocno angażującej się w inwestycje żeglugowe -  podaje w swoim wrześniowym raporcie, iż trzy pierwsze miejsca, jeśli chodzi o światowy ranking posiadanego tonażu handy-size, zajmują państwowe chińskie przedsiębiorstwa żeglugowe. Na pierwszym miejscu znalazła się China Shipping Group Co. z 94 statkami typu handy-size o łącznej nośności 2,7 mln DWT. Średni wiek tej floty to jednak aż 27 lat. Drugie miejsce, zajmuje chiński armator rządowy, czyli China Government z 98 statkami o łącznym tonażu 2,5 mln DWT. Także i w tym przypadku jest to stara flota o średniej wieku 27 lat. Wysoką średnią wieku floty handy size - 24 lat - posiada armator zajmujący trzecie miejsce rankingu, firma COSCO. COSCO posiada 74 masowce „podręcznej” wielkości o łącznym tonażu 2,3 mln DWT.

Wreszcie miejsce czwarte należy do Polskiej Żeglugi Morskiej P.P., która  posiada 55 statki typu handy-size (w omawianej wielkości 15-40 tys. DWT), o łącznym tonażu prawie 2 mln DWT. Średni wiek tej floty to 14 lat, a więc znacznie mniej niż wiek statków czołowej chińskiej trójki. W portfelu zamówień PŻM jest jeszcze 17 kolejnych statków typu handy-size, które będą wchodzić do eksploatacji w ciągu następnych dwóch lat. Po odebraniu ich ze stoczni szczeciński armator umocni się na jednym z czołowych miejsc wśród światowych armatorów statków typu handy-size, a wiek tej floty ulegnie dalszemu obniżeniu.

Średnie masowce są odpowiedzialne za przewóz około 20 procent ładunków, dostępnych w handlu światowym. Aż 72 proc. z tych ładunków to tzw. minor bulk, a więc „drobna masówka”, na którą składają się takie ładunki jak stal, produkty rolnicze i leśne, nawozy sztuczne, minerały, złom itd. Jest to grupa statków, które docierają do mniejszych portów, w tym takich, które nie posiadają własnej infrastruktury. Dlatego tak ważne jest wyposażenie tych jednostek we własne dźwigi. Ze względu na różne warunki operowania, wiele z masowców typu handy-size posiada również stery strumieniowe, które znacznie ułatwiają ich manewrowanie na węższych akwenach portowych.

Klasa masowców handy-size od lat uważana jest przez analityków za najbezpieczniejszą finansowo grupę statków. Wprawdzie w hossie rynkowej nie zarabiają tyle, co ich więksi krewniacy, a więc jednostki typu panamax (60-80 tys. DWT) czy cape-size (powyżej 100 tys. DWT), jednak z kolei w bessie również tracą najmniej.

Dodatkowo, jak potwierdzają analitycy z grupy bankowej DVB, jest to tonaż, który ma najlepsze perspektywy wśród masowców, jeśli chodzi o równowagę pomiędzy podażą rynkową tych statków a ich popytem. Wprawdzie w tym roku ma wejść do eksploatacji na całym świecie jeszcze 258 statków typu handy-size (w okresie od stycznia do lipca 2010, zbudowano ich 114), kolejne 281 zaplanowano na 2011 oraz 107 w 2012, jednak średni wiek istniejącej floty tego typu to w skali globalnej 18 lat, natomiast aż 45 proc. z pływających obecnie masowców typu handy-size ma ponad 25 lat. Jasnym jest, że ogromna część z tych statków, w najbliższych latach powędruje na złom (zwłaszcza w obliczu coraz bardziej restrykcyjnych przepisów odnośnie bezpieczeństwa), i w ten sposób na rynku znajdzie się miejsce dla jednostek nowobudowanych.

Porównując dzienne stawki frachtowe uzyskiwane na masowcach typu handy-size oraz ich koszty eksploatacji, uzyskamy uśredniony bilans dodatni w wysokości kilku czy kilkunastu tysięcy dolarów per statek. W okresie najwyższych historycznie frachtów w światowej żegludze, w lecie 2008 roku, „podręczne” masowce zarabiały dziennie powyżej 32 tysięcy dolarów. Potem, wraz z wybuchem globalnego kryzysu finansowego, przyszedł dramatyczny spadek do poziomu niecałych 7 tysięcy USD za dzień czarteru. Od roku stawki czarterowe na „średniaki” ustabilizowały się na średnim poziomie 15 tysięcy USD. Jest to pułap, który pozwala dobrze zarządzanym armatorom tego typu statków na uzyskiwanie stabilnych i w miarę godziwych zysków.

Wydaje się również, że dla tonażu typu handy-size nie zabraknie w najbliższym czasie na rynku ładunków. W ubiegłym roku średnimi masowcami przewieziono na całym świecie 620 mln. ton ładunków. W tym roku ilość ta ma wzrosnąć do 656 mln. ton.

"Morza i Oceany" rozmawiają z Arkadiuszem Wójcikiem, prezesem Unibaltic

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Unibaltic

Czytaj więcej: A. Wójcik: „Planujemy przewozić kwasy, akrylonitryl, nitrobenzen, anilinę”


-  Kto dowodzi nowymi jednostkami ?

 -  Kpt. Krzysztof Maruszewski oraz kpt. Jarosław Spors dowodzą na zmianę ostatnio zakupionym przez nas statkiem m/t  ANTRACYTH. Obaj są doświadczonymi kapitanami związanymi z Unibaltic praktycznie od samego początku. Wcześniej pływali na innych naszych chemikaliowcach: kpt. Maruszewski na Amaranth’cie a kpt. Spors na m/t Azuryth’cie. W ich miejsce przesunęliśmy innych naszych kapitanów, których z kolei zastąpili awansowani starsi oficerowie, którzy już wcześniej zdobyli „uprawnienia” kapitańskie. Taka jest m.in. polityka naszej firmy. O ile to możliwe staramy się awansować na wyższe stanowiska kapitańskie naszych starszych oficerów, a nie przyjmować tzw. „ludzi z zewnątrz”.

Czytaj więcej: "Morza i Oceany" rozmawiają z Arkadiuszem Wójcikiem, prezesem Unibaltic

EuroAfrica – Linie Żeglugowe zakupiła dwa statki

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Euroafrica


Czytaj więcej:  EuroAfrica – Linie Żeglugowe  zakupiła dwa statkiW ramach programu odnowy i rozwoju liniowej floty Spółki Euroafrica Linie Żeglugowe, Grupa Kapitałowa ESL HASS HOLDING, do której należy Euroafrica Linie Żeglugowe Sp. z o.o.,  sfinalizowała właśnie zakup dwóch wielezadaniowych statków drobnicowych. Odbiory jednostek będą miały miejsce już na przełomie lutego i marca 2010.

Siostrzane statki będą nosiły nazwy: „Onyx” i „Nefryt”. Nadawanie nazw kamieni występujących w Afryce to już tradycja na Linii Afryki Zachodniej, należącej do Euroafrica Linie Zeglugowe, na której statki będą zatrudnione.

Czytaj więcej: EuroAfrica – Linie Żeglugowe zakupiła dwa statki

Nowy statek AGATH w barwach Grupy Unibaltic

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Unibaltic

Czytaj więcej: Nowy statek AGATH   w barwach Grupy Unibaltic - Jakim wynikiem zamknęliście rok 2010 pod względem przewozów i jakie ma firma plany inwestycyjne na ten rok ?

- W roku 2010 statki należące do Grupy UNIBALTIC przewiozły łącznie 615 tys. ton ładunków płynnych (głównie chemikalia) oraz ponad 107 tys. ton ładunków suchych (statek Thurkus). Stanowi to wzrost o 16% w stosunku do wolumenu przewozów w roku 2009. Dodatkowo zrealizowaliśmy przewozy ponad 128 tys. ton ładunków typu ‘general cargo” wykorzystując do tego celu statki innych armatorów, czarterowane z rynku. To 43% więcej niż w roku 2009.

 - Podczas ostatniej naszej rozmowy mówił Pan o zakupie nowej jednostki. Czy ta inwestycja stała się już faktem ?

 - Od kilku lat sukcesywnie realizujemy program odnowy tonażu, którym zarządzamy. Efektem tego jest zakup kolejnego tankowca o nośności 3200 dwt. Chemikaliowiec ten zbudowany został w 1991 roku w Danii, a jego największym atutem są zbiorniki ładunkowe ze stali nierdzewnej. Jest to siostrzana jednostka do Ametysth’a, którego 3 lata temu kupiliśmy od Duńczyków.  

 - Jaką nazwę będzie nosiła nowa jednostka ?

 - Podtrzymując specyfikę nazewnictwa statków, które wchodzą w skład floty Grupy Unibaltic nowy statek nazwaliśmy  AGATH (poprzednia nazwa Helle). Mieliśmy wiele problemów z przejęciem nowego chemikaliowca od jego poprzedniego właściciela, który w ostatniej chwili próbował się wycofać z wcześniej zawartego kontraktu. Ostatecznie jednak udało nam się ‘zapiąć’ transakcję i AGATH wszedł do eksploatacji ‘pod flagą’ Unibaltic w ubiegłym miesiącu.  

 - Ile statków zatem posiada Unibaltic ?

 - Jest to nasz siódmy statek a czwarty chemikaliowiec ze zbiornikami ładunkowymi zbudowanymi ze stali nierdzewnej. W tym kierunku chcemy rozwijać naszą flotę.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: B. Tychowski


Notice: Undefined offset: 1 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 18

Notice: Undefined offset: 1 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34

Notice: Undefined offset: 2 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34

Notice: Undefined offset: 3 in /home/bogtyc789/websites/www/templates/gk_news/html/pagination.php on line 34