TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Prezes PŻB: Ten rok kończy się dla nas bardzo dobrze

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻB

Czytaj więcej: Prezes PŻB: Ten rok kończy się dla nas bardzo dobrze

Kończący się powoli rok to dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej okres bardzo istotny. Tematem numer jeden były bezsprzecznie wydarzenia, dotyczące promu Nova Star. Ten, mimo opóźnień, trafił ostatecznie na Bałtyk, momentalnie zyskał sympatię podróżujących i jest teraz klejnotem koronnym floty PŻB. O wydarzeniach, związanych z promem NS, mijającym roku i planach na kolejny porozmawialiśmy z Piotrem Redmerskim, prezesem Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.  

MorzaiOceany.pl: Rok 2018 z pewnością musiał być wymagający, bo mierzyliście się między innymi z trudnym tematem opóźnień, związanych z promem Nova Star. I choć wina nie leżała w tej sprawie po waszej stronie, to ta sytuacja na pewno kosztowało dużo nerwów…

Piotr Redmerski: Było dokładnie tak, jak pan mówi. Z przyczyn niezależnych od Polskiej Żeglugi Bałtyckiej prom nie został wprowadzony w terminie, czyli przed sezonem. Wielokrotnie przepraszaliśmy za to naszych klientów, ale należy raz jeszcze podkreślić, że wina w tej sprawie leży w całości po stronie obecnego właściciela, który nie dotrzymał warunków umowy i nie dostarczył nam tego promu zdatnego do żeglugi przed sezonem. Dlaczego tak się stało? Trudno wyrokować, ale sądzę, że się po prostu przeliczył i chciał nam go oddać w takim stanie, w jakim pływał między Hiszpanią i Marokiem. Na szczęście dla naszych klientów, kultura techniczna, która u nas obowiązuje jest na dużo wyższym poziomie i dlatego musiano tym standardom sprostać. Długo wyczekiwana przez nas inauguracja miała ostatecznie miejsce we wrześniu i błyskawicznie pojawiły się bardzo pozytywne opinie o nowym promie. Zrobiliśmy też znaczne promocje i myślę, że ludzie szybko zapomną o tym, co miało miejsce w wakacje. Już teraz wiemy, że zbliżające się powoli święta będą jednymi z lepszych na tej linii dla PŻB. W tym okresie Nova Star oraz Wawel pomogą się przemieścić tysiącom ludzi. Na dodatek zrobią to w zdecydowanie lepszych warunkach, z dostępnością kabin oraz łóżek. Prom NS to zupełnie nowa jakość, dzięki której możemy zaoferować chociażby sale konferencyjne na 150 osób. Do tego dochodzi jeszcze cała gama czynników, które sprawiają, że te osiemnaście godzin między Gdańskiem a Nynäshamn można przepłynąć w naprawdę komfortowych warunkach. Mam nadzieję, że Nova Star swoją pełną klasę pokaże w miesiącach letnich roku 2019. Nadchodzące święta będą takim papierkiem lakmusowym i wierzę, że klienci w pełni zaakceptują ten prom. 

Tak, jak pan wspomniał, prom NS wprowadził zupełnie nową jakoś do waszej oferty. Ta jednostka jest znacznie bardziej przystosowana chociażby do podróżowania rodzin z dziećmi. Był pan zdania, że właśnie w tym kierunku powinniście się rozwijać i takie rozszerzenie oferowanych możliwości jest konieczne?

Myślę, że tak. Nie oczekuję oczywiście, że zrobimy z Polaków Wikingów, wszyscy nagle staną się wilkami morskimi i zaczną podróżować. Sądzę jednak, że od dziecka do seniora – każdy będzie mógł spędzić czas na promie nie tylko w fajnych warunkach, ale też, co dla nas bardzo ważne, nie nudząc się przy tym. Dla najmłodszych przygotowaliśmy między innymi ogromny plac zabaw, więc możliwości i przestrzeń do rozrywki są naprawdę duże. Dla młodzieży jest przewidziana dyskoteka, a z kolei ci, którzy wolą ciszę, znakomicie odnajdą się w naszym klimatycznym piano barze. To miejsce, gdzie można spokojnie posiedzieć, wypić drinka i posłuchać np. dobrego jazzu. Bardzo popularne stało się też ostatnio wspólne śpiewanie, więc na to również pozostajemy otwarci. Myślę, że ten prom to dobre miejsce w zasadzie dla każdego, niezależnie od tego czy ma rok czy sto lat.

PŻB z całą pewnością można pochwalić za to, jak zaopiekowała się klientami w trakcie tego trudnego, wakacyjnego okresu. Wiem, że oferowaliście ludziom między innymi zwrot kosztów podróży, możliwość skorzystania z innych jednostek czy kilka specjalnie przygotowanych na tę okazję promocji.

Oddaliśmy wszystko to, co jest uwzględnione w przepisach prawa, ale zdecydowaliśmy też, że oprócz tego, wprowadzimy specjalne zniżki na biletach. Jeśli chodzi o zachowanie w stosunku do naszych klientów, to uważam, że – zarówno pod względem prawnym, jak i moralnym – nie możemy sobie zbytnio czego zarzucić. Musimy budować tę markę oraz tę konkretną linię. Wierzę, że ten niezawiniony przez nas falstart nie będzie rzutował na następne lata. Mam nadzieję, że te kolejne będą już tylko lepsze.

Ocenia pan, że te działania spełniły swoją rolę, a klienci w pewnym sensie wybaczyli wam tę wizerunkową wpadkę i poczuli się usatysfakcjonowani zaoferowaną rekompensatą?

Nie było możliwości, abyśmy nie dostosowali się do przepisów prawa i nie oddali naszym klientom tego, co im się należało. Niektórzy z nich mogli naturalnie zdecydować się na przejście do konkurencji, a inni wybrali płynięcie innym z naszych promów. Jestem zdania, że oferowany przez nas wachlarz świadczeń był na tyle rozległy, że ten wizerunek firmy za bardzo nie ucierpiał. Oczywiście, zdarzą się także tacy, którzy nadal będą niezadowoleni z naszych działań, ale jest to raczej marginalny odsetek. Klienci naprawdę czekali na ten prom, zainteresowanie było bardzo duże i to dobrze wróży na okres letni roku 2019. Cały czas mieliśmy i mamy poczucie, że taka jednostka jest na tej linii potrzebna. To czekanie i kilkukrotne przesuwanie terminu było dla nas trudne, ale absolutnie nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, w której oddajemy do użytku nie w pełni gotowy prom. Jeśli nie było pewności czy będzie właściwie pływał oraz pojawiało się nawet śladowe zagrożenie w kwestii bezpieczeństwa klientów, to decyzje były dla nas oczywiste. Nie było opcji, aby ta jednostka wypłynęła zanim zakończą się wszystkie niezbędne prace. W takiej sytuacji nie podejmuje się ryzyka, tylko cierpliwie czeka aż wszystko będzie naprawione i nie będzie absolutnie żadnych przeciwwskazań do tego, aby prom mógł wypłynąć. 

Co wyróżnia prom Nova Star i dlaczego jest aż tak pozytywnie odbierany przez klientów?

Żeby przekonać się, co tak naprawdę oferuje, na samym początku sam przepłynąłem się tym promem do Nynäshamn, ponieważ uznałem, że dopiero wtedy go odpowiednio poznam i będę wiedział, o czym się tak naprawdę mówi. I muszę przyznać, że byłem zachwycony niesamowitym komfortem, jaki daje tam cisza. Prom jest kompletnie wygłuszony, nie ma żadnych drgań, nie słychać pracy silnika. Wszystkie te dźwięki są tłumione, a to przekłada się na należyty komfort. Szczerze muszę przyznać, że dawno się tak nie wyspałem, jak właśnie wtedy. To był naprawdę miło spędzony czas i myślę, że klienci też będą to potwierdzać na swoich przykładach. Bardziej nowoczesnego promu na Bałtyku w tej chwili nie mamy. 

Zostawmy już prom NS, czyli absolutny temat numer jeden mijającego roku. Co jeszcze istotnego wydarzyło się na przestrzeni tych dwunastu miesięcy?

To faktycznie był główny temat tego roku, ale cieszymy się, że udało nam się zrealizować też inny cel. Nareszcie mamy ofertę, na którą czekali klienci, czyli codziennie jest odejście z Gdańska, co było i jest dla nas bardzo ważne. Ten okres to także drugi rok użytkowania promu Cracovia, który kursuje ze Świnoujścia. W tym przypadku także trwał okres przystosowania, ponieważ trzeba było wykonać pewne prace. Myślę, że nadchodzący rok 2019 będzie tym, w którym w końcu zobaczymy go w pełnej krasie. Jakieś drobne mankamenty zostały już w pełni wyeliminowane i teraz śmiało możemy oferować ten prom klientom. W tym miejscu warto też wspomnieć ciągle rosnący rynek i rekordy, które pobijamy na Mazovii. Według naszych danych, ten prom przewiezie w tym roku aż 60 000 ciężarówek. Dla porównania powiem, że w 2006 czy 2007 roku cała flota PŻB – składająca się wtedy z czterech promów – przewiozła 50 000 ciężarówek. To oznacza, że Mazovia przewozi w tej chwili więcej niż wtedy były to w stanie zrobić łącznie cztery promy. W tym przypadku mamy do czynienia z ustabilizowaniem się rynku w Świnoujściu i  potwierdzeniem tych uwzględniających 10-procentowy wzrost prognoz, w które w zasadzie nikt nie wierzył. Patrząc na posiadane przez nas dane, dotyczące wzrostów, możemy być zadowoleni i jasno stwierdzić, że podjęte decyzje o wymianie floty okazały się trafne.

Oceniłby pan rok 2018 jako trudny i wymagający, ale koniec końców udany?

Powiedziałbym, że był nawet bardzo udany z przyszłościowego punktu widzenia. Jeżeli już w grudniu możemy stwierdzić, że po 600-700 osób będzie pływać na święta promem Nova Star, to ten rok dla PŻB kończy się bardzo dobrze. Jeżeli mamy wzrosty z punktu widzenia firmy na poziomie 30-31 procent i w pasażerach 25 procent, to jest rewelacja. Są też oczywiście małe minusy. Trochę dokucza nam między innymi spadek wartości korony szwedzkiej, ponieważ oferujemy przejazdy w tej walucie. Każde takie pięć procent obniża nasze dochody o kilka milionów. Swoje zrobił też rajd ropy, który wynikał z sankcji w Iranie. To jednak już przeszłość, a cena spadła z 85 dolarów do 60, więc to dobry prognostyk. Te jednorazowe kłopoty mamy już w każdym razie za sobą , a w grudniu z optymizmem i nadziejami możemy patrzeć na to, co znajduje się przed nami.

Jakie są cele, plany i oczekiwania PŻB na rok 2019?

Przede wszystkim nie możemy spocząć na laurach, ponieważ rynek nadal rośnie i potrzebuje dodatkowego tonażu. Infrastruktura będzie jeszcze budowana, oddawane są kolejne odcinki autostrady A1 czy drogi S3. Europa Północna ma zdecydowanie lepszą ekonomię od Europy Południowej i dlatego ten popyt na nasze usługi powinien być jeszcze znaczny. Naszym podstawowym celem będzie teraz ustabilizowanie sytuacji, która już w grudniu ma miejsce na linii Gdańsk – Nynäshamn. Myślę, że w tym przypadku te dwa promy będą idealne, ponieważ jeden i drugi mają po półtora kilometra i praktycznie taką samą pojemność pod względem pasażerskim. Będziemy też naturalnie nadal zastanawiać się, jak ulepszyć linię na Świnoujście – Ystad.

Rozmawiał Maciej Żmudzki

Czytaj więcej: Prezes PŻB: Ten rok kończy się dla nas bardzo dobrze

 

Energetyka morska - z wiatrem czy pod wiatr?

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Polskie nowości

Czytaj więcej: Energetyka morska - z wiatrem czy pod wiatr?

Think tank Forum Energii opublikował swoją analizę szacującą potencjał morskiej energetyki wiatrowej w Polsce, oceniającą koszty rozwoju tej technologii i poszukującą sposobów jej ograniczania. W anzizie zaprezentowano również najważniejsze działania mające na celu integrację elektrowni morskich w systemie energetycznym.   

Zdaniem Forum Energii morska energetyka wiatrowa (MEW) może stać się polską specjalnością. Może być źródłem taniej, czystej energii i przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego. Aby tak się stało, potrzebna jest ostateczna decyzja rządu o rozwoju tej technologii. Trzeba również przyspieszyć proces uzyskiwania pozwoleń przez inwestorów i obniżać koszty inwestycyjne.

W Unii Europejskiej pod koniec 2017 r. było zainstalowanych 15,8 GW mocy w 92 morskich farmach wiatrowych. Polska również stoi przed szansą rozwinięcia tej branży, co przyniesie korzyści energetyczne, ekologiczne i gospodarcze. Projekt Polityki energetycznej Polski do 2040 roku zakłada budowę 10,3 GW mocy do 2040 r., co oznacza produkcję 44,1 TWh energii elektrycznej. Morskie wiatraki mają stanowić nawet 50% produkcji energii elektrycznej z OZE w 2030 r.

Morskie farmy wiatrowe są wyjątkową szansą dla polskiej energetyki i przemysłu. Mogą stać się naszą krajową specjalnością. Do roku 2035 możliwe jest uruchomienie 8–10 GW, dzięki czemu zredukujemy o 25% dzisiejsze emisje CO2. Rozwój wiatrowej energetyki morskiej poprawi również bezpieczeństwo energetyczne i zdywersyfikuje miks energetyczny -  mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera. Dopiero zaczynamy energetykę morską, ale trzeba zrobić wszystko, aby offshore był konkurencyjny wobec innych źródeł. Trzeba obniżyć koszty kapitału. 

Najważniejsze rekomendacje wynikające z analizy

1. Skrócenie czasu realizacji farm na morzu

Obecnie zabiera to ok. 14 lat. Największe problemy z mocami wytwórczymi polski system energetyczny będzie miał za 10 lat. Trzeba skrócić czas realizacji farm wiatrowych do 8-10 lat.

2. Obniżenie kosztów energetyki morskiej jest w interesie społeczeństwa

Na koszty realizacji farm wiatrowych znacząco wpływa koszt kapitału, który w Polsce należy do najwyższych w Europie. Kluczowe jest zmniejszenie ryzyka regulacyjnego. W zasięgu ręki jest uruchomienie mechanizmu obniżającego ryzyko finansowe, który chroni inwestorów przed ryzykiem.

3. Rozbudowa sieci na północy kraju

Potrzebna jest mocniejsza sieć biegnąca wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego, aby możliwe było przyłączenie do niej morskich farm wiatrowych. Inwestycje w morską energetykę wiatrową mogą zwiększyć niezawodność polskiego systemu energetycznego poprzez rozbudowę sieci – szczególnie w północnej części kraju.

Kluczową, według Forum Energii, kwestią jest ostateczna decyzja rządu dotycząca farm wiatrowych. Dotychczas mieliśmy do czynienia jedynie z propozycjami. Brakuje rozwiązań regulacyjnych, które będą jasnym sygnałem dla inwestorów, że chcemy, aby offshore w Polsce się rozwijał. Aby uruchomić pierwsze elektrownie przed rokiem 2030, decyzja potrzebna jest już teraz.

Jednostkowe koszty produkcji energii elektrycznej (LCOE) przez morskie farmy wiatrowe znacząco spadły w ostatnich latach. Na przykład, według danych Ørsted, w  Wielkiej Brytanii obniżyły się w latach 2012–2017 o około 60% i stały się konkurencyjne w stosunku do innych źródeł energii. Realizacja polskiego programu MEW będzie rozłożona na najbliższe lata. W tym okresie, ze względu na szybki rozwój tej branży w Europie, utrzyma się spadkowy trend jednostkowych nakładów inwestycyjnych.

To będą pierwsze inwestycje tego typu w Polsce. Dlatego mogą być do 10% droższe w porównaniu z krajami z rozwiniętym potencjałem wykonawczym. W latach 2025–2029 ich koszt będzie wynosił od 2,28 do 2,51 mln euro/MW (razem z przyłączem do sieci) w cenach z 2017 roku. W latach 2030–2034 może nastąpić spadek o 5%. - ocenia dr Jan Rączka.

Forum Energii rekomenduje wdrożenie mechanizmu finansowego, który obniży koszt kapitału wykorzystywanego przez inwestorów, co w efekcie pozwoli zmniejszyć koszt energii dla odbiorców. 

Projekt morskiej energetyki wiatrowej to szansa dla Polski. Aby z niej skorzystać, trzeba podjąć ostateczną decyzję dotyczącą jego uruchomienia, a następnie intensywnie pracować nad skróceniem procedur inwestycyjnych i redukcją kosztów. - podsumowuje dr Joanna Maćkowiak-Pandera. 

 

Źródło: Forum Energii 

Data publikacji: listopad 2018 r.

Autor: dr Jan Rączka,  Forum Energii

Współpraca: dr Joanna Maćkowiak-Pandera, Forum Energii

Koniec sezonu żeglugowego 2018 na Kanale Gliwickim i Odrze

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Polskie nowości

Czytaj więcej: Koniec sezonu żeglugowego 2018 na Kanale Gliwickim i Odrze

Zakończył się sezon żeglugowy 2018 na kanale Gliwickim i Odrze. Z Gliwickiego Portu w kierunku Wrocławia wypłynęło w sumie 421 barek z węglem energetycznym. Łączna ilość surowca dostarczonego do wrocławskiej elektrociepłowni drogą wodną wyniosła 206 808 ton, o 63% więcej niż w poprzednim sezonie żeglugowym. Ładunek został dostarczony do Portu w 105 pociągach, a łączna ilość przeładowanych wagonów wyniosła 3 834 sztuk. 

Dostarczenie energetycznego paliwa do elektrociepłowni we Wrocławiu to intermodalny łańcuch logistyczny wykorzystujący 2 gałęzie transportu: kolejowy i wodny śródlądowy. Za organizację całej drogi przewozu węgla odpowiada Grupa Kapitałowa OT Logistics, lecz w realizację procesu zaangażowanych jest kilku podwykonawców. Węgiel pochodzący z gliwickiej kopalni Sośnica jest przewożony do gliwickiego portu transportem kolejowym. Przewoźnikiem na tym odcinku jest narodowy operator PKP Cargo SA, a spedytorem firma Rentrans International Spedition Sp. z o.o. Przeładunkiem węgla z wagonów na barki zajmuje się Śląskie Centrum Logistyki S.A., które jest zarządcą portu w Gliwicach. Żegluga po kanale gliwickim i Odrze to już domena firmy OT Logistics S.A. największego armatora śródlądowego w Polsce.

- Tegoroczny sezon żeglugowy na Odrze był bardzo udany. Dzięki współpracy ze Śląskim Centrum Logistyki oraz naszymi partnerami zwiększyliśmy wolumen przeładunków o 63% r/r do ok 207 tys. ton. Cieszy nas szczególnie fakt, że regularne transporty towarowe powróciły na Odrę i Kanał Gliwicki. Wciąż jednak wykorzystujemy potencjał dróg śródlądowych w niewielkim stopniu. Liczymy na to, że inwestycje związane z użeglownieniem Odrzańskiej Drogi Wodnej, takie jak niedawne ukończenie stopnia wodnego w Malczycach, przełożą się na większą liczbę przewozów, także na dłuższych trasach – mówi Andrzej Klimek, wiceprezes OT Logistics.

- Nasze możliwości przeładunkowe towarów masowych są znacznie większe niż wspomniane 207 tyś ton węgla i sięgają ok. 1 mln ton rocznie. Sukcesywnie modernizujemy nasze żurawie portowe oraz naszą infrastrukturę. Jesteśmy również gotowi na inwestycję w nowy sprzęt przeładunkowy, jeśli będzie taka potrzeba – dodaje Robert Goc, Dyrektor ds. Rozwoju w Śląskiego Centrum Logistyki S.A. 

Na podkreślenie zasługują kolejne działania dążące do poprawy warunków nawigacyjnych na  Odrze. 19 listopada 2018 r. w siedzibie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej odbyło się spotkanie, na którym minister Marek Gróbarczyk zainicjował podpisanie listu intencyjnego w sprawie budowy nowych stopni wodnych. Jak zaznaczył minister, przygotowania do modernizacji Wisły i Odry jest są na zaawansowanym etapie. Nowe stopnie wodne w środkowym biegu Odry w połączeniu z kanałami żeglugowymi Odra-Szprewa oraz Hawela-Odra pozwolą na regularną żeglugę z Gliwic do Szczecina oraz Świnoujścia.

 

OT Logistics 

Podatki marynarskie: Konwencja MLI - informacja MF z 23.11.2018 oraz inne kwestie

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Polskie nowości

Czytaj więcej: Podatki marynarskie: Konwencja MLI - informacja MF z 23.11.2018 oraz inne kwestie

Kancelaria Legal Marine przygotowała niniejszy artykuł chcąc wyjaśnić liczne pytania, wątpliwości i błędne przekonania marynarzy, które pojawiły się w toku dyskusji na tematy podatkowe lub w pytaniach kierowanych do Kancelarii. 

W trakcie przygotowania niniejszej publikacji Ministerstwo Finansów opublikowało, na swoich stronach www. w dniu 23.11.2018 roku dość zastanawiającą informację (odmienną w w stosunku do wcześniej udzielanych informacji) w kwestii obowiązywania przepisów konwencji MLI i daty obowiązywania zmian w relacjach państw sygnatariuszy, które to państwa w roku 2018 ratyfikowały konwencję MLI. Niektórzy marynarze odebrali ten komunikat MF bardzo pozytywnie , gdyż z informacji MF wynika , że zmiany dotyczące m.in. Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Japonii w zakresie rozliczania dochodów z pracy  najemnej mają obowiązywać dopiero od 2020 roku. Na samym wstępie chcielibyśmy podkreślić, iż należy podchodzić z bardzo dużą dozą ostrożności do tej informacji, co uzasadnimy poniżej. 

Wszyscy marynarze mają składać zeznania roczne za 2019 i wpłacać zaliczki na poczet podatku PIT?

Na przestrzeni ostatnich miesięcy wielu marynarzy zgłosiło się do Kancelarii z pytaniami w zakresie obowiązku składania zeznań podatkowych w Polsce przez wszystkich marynarzy. Wskazać należy, iż żaden z przepisów, które mają wejść w życie od 2019 roku nie nakłada takiego obowiązku na wszystkich marynarzy. Obowiązek ten powstaje tylko wtedy, gdy marynarz:

1) Ma obowiązek opłacania podatku w Polsce z uwagi na ich miejsce zamieszkania np. praca na rzecz armatora z faktycznym zarządem w Kanadzie, 

2) jest objęty metodą proporcjonalnego zaliczenia i mają prawo skorzystać z ulgi abolicyjnej np. praca na rzecz armatora z faktycznym zarządem w Singapurze,

3) uzyskuje inne dochody opodatkowane w Polsce na zasadach ogólnych np. wcześniejsza emerytura.

Z uwagi na powyższe marynarze pracujący w korzystnych podatkowo modelach zatrudnienia w dalszym ciągu nie będą objęci obowiązkiem składania PIT w Polsce. W związku z powyższym obowiązek zapłaty zaliczki na poczet PIT pojawia się w przypadkach opisanych w pkt.1 i pkt.2 powyżej. Niemniej jednak należy pamiętać, iż w sytuacji objęcia ulgą abolicyjną (pkt.2) marynarz może ograniczyć pobór zaliczek poprzez złożenie wniosku o ograniczenie poboru zaliczek. 

Marynarz, który uzyska równoległy dochód opodatkowany w Polsce do dochodu objętego metodą wyłączenia z progresją musi opodatkować dochód zagraniczny?

Wskazać należy, iż nie funkcjonuje żaden przepis w Polsce, który nakładałby na marynarza obowiązek zapłaty podatku od dochodu zagranicznego objętego metodą wyłączenia z progresją w takim przypadku. Metoda wyłączenia z progresją polega na tym, że jeżeli osoba mająca miejsce zamieszkania w Polsce osiąga przychody, który stosownie do postanowień danej umowy podlega opodatkowaniu w państwie faktycznego zarządu armatora, wówczas Polska, wyłączy te przychody spod opodatkowania, może jednak przy ustalaniu podatku od pozostałego dochodu albo pozostałego majątku tej osoby zastosować stawkę podatkową która zostałaby zastosowana, gdyby te przychody nie zostały wyłączone spod opodatkowania.

Powyższa regulacja skutkuje tym, iż jeżeli pracownik (marynarz) osiągnie dochody, które zgodnie z przepisami Umowy powinny być opodatkowane na terytorium danego państwa, nie będzie miał obowiązku wykazywania tych dochodów do opodatkowania w Polsce. Jedynie w sytuacji, gdy pracownik (marynarz) osiągnie także inne dochody na terytorium Polski, np. z umowy zlecenia, powinien – dla celów ustalenia stopy procentowej służącej do obliczenia kwoty podatku – zsumować dochody osiągnięte poza granicami Polski z dochodami z terytorium Polski. 

Urząd skarbowy może zablokować marynarzowi rachunek bankowy zaraz po otrzymaniu wezwania?

Nic bardziej błędnego, gdyż organy podatkowe, które obecnie lawinowo wzywają marynarzy do korekty zeznań rocznych z lat 2014-2017, w reakcji na informację od obcych administracji skarbowych o dochodach marynarza (Wielka Brytania, Dania, Norwegia itd.) lub w związku wyjaśnieniem źródeł poczynionych wydatków w latach wcześniejszych, dokonują tych działań w zakresie czynności sprawdzających. Zgodnie z art. 272 Ordynacji postępowanie sprawdzające ma na celu sprawdzenie terminowości składania oraz formalnej poprawności deklaracji lub terminowości wpłacania zadeklarowanych podatków (także pobieranych przez płatników oraz inkasentów), a także ustalenie stanu faktycznego w zakresie niezbędnym do stwierdzenia zgodności z przedstawionymi dokumentami. Czynności sprawdzające dotyczą również weryfikacji danych i dokumentów dotyczących rejestracji podatkowej, a także weryfikacji poniesionych wydatków i uzyskanych przychodów (dochodów) opodatkowanych lub nieopodatkowanych, w zakresie niezbędnym do ujawnienia podstawy opodatkowania związanej z przychodami nieznajdującymi pokrycia w ujawnionych źródłach lub przychodach ze źródeł nieujawnionych.

Z uwagi na powyższe organ podatkowy, który w tym trybie dokonuje weryfikacji podatnika nie ma podstaw do zajęcia rachunku bankowego podatnika lub innych składników majątkowych, które są jego własnością.

Na marginesie należy zaznaczyć, iż ww. postępowanie organu kończy się z reguły podpisaniem protokołem czynności, który następnie powinien zostać zarchiwizowany w aktach podatnika. Z reguły organy nie praktykują przekazywania takiego protokołu podatnikowi, bowiem jest to dokument wyłącznie informacyjny, który nie jest decyzją, od której podatnik mógłby się ewentualnie odwołać. Większość tych postępowań kończy się lakoniczną informacją ze strony organu podatkowego, iż nie znalazł on żadnych nieprawidłowości lub podstaw do wszczęcia czynności kontrolnych. 

Dalsze próby podważania ulgi abolicyjnej przez niektóre organy podatkowe

Jak wielokrotnie wskazywaliśmy, Ministerstwo Finansów w dniu 31.10.2016 roku (numer interpretacji: DD10.8201. 1.2016.GOJ) wydało interpretację ogólną, w której wyjaśniono bardzo ważną dla marynarzy kwestię rozliczania zagranicznych dochodów uzyskiwanych przez polskich marynarzy przy zastosowaniu ulgi abolicyjnej. 

Minister Finansów chcąc rozwiać wątpliwości interpretacyjne dotyczące ulgi abolicyjnej wprost stwierdził w opisywanej interpretacji, iż polski marynarz uzyskujący przychody z innego państwa, który zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania może być opodatkowany w drugim państwie, ale faktycznie został zwolniony (brak zapłaty podatku zagranicą) i do tego przychodu znajdzie zastosowanie metoda proporcjonalnego odliczenia, jest uprawniony do rozliczenia się w Polsce na zasadach określonych w art. 27 ust. 9 i 9a ustawy o PIT (metoda proporcjonalnego zaliczenia).  

Z uwagi na powyższemu podatnikowi przysługuje prawo do ulgi abolicyjnej na zasadach określonych w tym przepisie, tak więc bez względu na to czy podatek został faktycznie zapłacony zagranicą czy też nie.

Pomimo, obowiązywania ww. ogólnej interpretacji ponad 2 lata oraz posiadania przez marynarzy indywidulanych interpretacji przepisów prawa podatkowego (interpretacji w tej sprawie są już setki) w tym roku organy podatkowe w obrębie Izby Skarbowej w Gdańsku zaczęły, od kilku tygodni, wzywać marynarzy do korekty wcześniej złożonych zeznań podatkowych z uwagi na nieprawidłowe zastosowanie ulgi abolicyjnej w przypadku Norwegii lub Singapuru, gdyż nie został zapłacony podatek zagranicą (sic!) np. wezwania z US Lębork lub US Słupsk. Z informacji, które zostały uzyskane przez Kancelarię wynika, iż Izba Skarbowa w Gdańsku w dalszym ciągu będzie próbowała podważać prawo do ulgi abolicyjnej w przypadku braku zapłaty podatku zagranicą przez marynarza, co jest zaskakującym stanowiskiem, bowiem jest ono całkowicie sprzeczne z oficjalną i wiążącą organy podatkowe ogólną interpretacja Ministerstwa Finansów. 

Na tym etapie Kancelaria wniosła wiele pism w reakcji na wezwania marynarzy. Obecnie czekamy na stanowiska organów w tych sprawach. Niestety kolejne wezwania napływają do marynarzy w zakresie zastosowania ulgi w zeznaniach rocznych w latach 2014-2017. 

Na marginesie należy zauważyć, iż na tym etapie nie pojawiły się żadne nowe projekty ograniczające możliwość zastosowania ulgi abolicyjnej dla marynarze lub usuwające ją z ustawy o PIT.

Informacja Ministerstwa Finansów z dnia 23.11.2018 roku dotycząca Konwencji MLI

Informacja ze strony Ministerstwa Finansów, która została opublikowana dnia 23.11.2018 roku ( https://www.finanse.mf.gov.pl/abc-podatkow/umowy-miedzynarodowe/konwencja-mli ) wskazuje, iż Ministerstwo uznaje, że Konwencja MLI co do dochodów opodatkowanych u źródła zaczyna obowiązywać w relacji do państw, które ratyfikowały tę konwencję w 2018 roku od 01.01.2019 roku, a co do pozostałych dochodów (w tym z pracy najemnej) dopiero od 01.01.2020 roku z wyłączeniem Austrii i Słowenii, gdyż w tym przypadku będzie 01.01.2019 r.

Ta  kwestia była i nadal jest przedmiotem analizy i weryfikacji przez Kancelarię od ponad pół roku. Organy podatkowe na początku 2018 roku błędnie informowały podatników, iż Konwencja MLI, gdy tylko Polska ją ratyfikuje, będzie modyfikowała postanowienia umów ze wszystkimi państwa, które ją sygnowały nawet wtedy, gdy państwa te jej nie ratyfikują. Sprawę wyjaśniliśmy zarówno z Ministerstwem Finansów jak i otrzymaliśmy potwierdzenie z OECD, iż taka interpretacja nie jest prawidłowa. Z uzyskanych informacji z MF wynikało jasno, iż w przypadku ratyfikacji przez dane państwo Konwencji MLI do końca września 2018 roku zmiany w rozliczeniach z tym państwem będą obowiązywać z w relacji z Polską od 01.01.2019 roku.

Zresztą do takich wniosków można było dojść analizując samą Konwencję MLI. Jak z przytoczonej informacji MF wynika, od 23.11.2018 r Ministerstw prezentuje inne stanowisko.

Na kanwie tych rewelacji skontaktowaliśmy się z Ministerstwem Finansów, żaden z działów Ministerstwa Finansów, nie był w stanie określić prawnego charakteru komunikatów zamieszczanych na stronie Ministerstwa.

Jednakże analogicznie do informacji zamieszczonej na stronie Ministerstwa Zdrowia, można wnioskować, iż w kwestii komunikatów i ich mocy wiążącej dla podatników punktem wyjścia do tych rozważań musi być stwierdzenie, że Konstytucja jednoznacznie wskazuje, iż: „Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia” (art. 87 ust. 1 Konstytucji). Tym samym komunikaty zawarte na stronie Ministerstwa Finansów nie są źródłami prawa, co oznacza, że nie mogą ustalać wiążących dla podmiotów prawa (osób fizycznych, osób prawnych, instytucji i organów państwowych) norm.

W związku z powyższym należy zatem uznać, że wskazana w komunikatach interpretacja przepisów prawa czy informacja na temat rozumienia określonych problemów nie mają charakteru wiążącego, lecz oddają raczej intencje czy interpretację Ministerstwa.

Podsumowując, komunikaty zamieszczane na stronie Ministerstwa Finansów nie mają prawnie określonego charakteru, a tym samym nie stanowią wiążących wytycznych dla organów podatkowych jak również dla samych podatników. W konsekwencji trzeba uznać, że mają one przede wszystkim charakter informacyjny (co choćby wynika z posłużenia się nazwą „komunikat”), a zawarte w nich treści nie są w żadnym zakresie wiążące.

Z uwagi na powyższe należy mieć na uwadze, iż każdy organ podatkowy w Polsce od 01.01.2019 roku może według własnego uznania interpretować przepisy dotyczące faktycznego obowiązywania Konwencji MLI i wynikających z nich zmian w rozliczeniach dla marynarzy m.in. do takich państw jak Wielka Brytania, Nowa Zelandia czy Japonia. 

W przypadku braku złożenia wniosku o ograniczenie poboru zaliczek w roku 2019 przez marynarzy zatrudnionych m.in. w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii lub Japonii i późniejszego wezwania do wpłaty zaliczek przez dany organ wraz zaległymi odsetkami, marynarze nie będzie mógł powoływać się na ww. komunikat/informację MF (nie ma ona nawet żadnego oznaczenia!), gdyż informacja ta nie ma żadnego waloru „ochronnego” dla marynarza, a jak doskonale orientuje się wielu marynarzy, którzy wpłacili zaliczki w latach wcześniejszych ich odzyskanie może potrwać nawet kilka lat. 

Jakie działania należy podjąć w obliczu listopadowej Informacji MF?

W ocenie Kancelarii w obliczu ww. informacji MF, marynarz musi pozyskać „imienny” dokumenty, z którego będzie jasno wynikało, iż organ podatkowy właściwy przez jego miejsce zamieszkania podziela interpretację Ministerstwa Finansów zawartą w informacji z 23.11.2018 roku i nie będzie oczekiwał od marynarza wpłaty zaliczek na poczet podatku na poczet PIT w roku 2019 np. w związku z dochodami z Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii lub Japonii. 

W dalszym ciągu rekomendujemy marynarzom składanie wniosków o ograniczenie poboru zaliczek w roku 2019 w przypadku Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Japonii, gdyż w takiej sytuacji może dojść do dwóch scenariuszy:

1) W pierwszym przypadku, marynarz otrzyma decyzję umarzającą postępowanie w zakresie ograniczenia poboru zaliczek, gdyż US uzna, że przepisy te faktycznie wejdą w 2020 roku podzielając nieformalne stanowisko MF. W takim przypadku marynarz ma własną decyzję, z której wynika, iż chcąc dopełnić obowiązków wynikających z przepisów złożył wniosek o ograniczenie poboru zaliczek, w ocenie organu, przedwcześnie. Na wypadek późniejszego wezwania można jak najbardziej skutecznie powoływać się na taką decyzję. 

2) W drugim przypadku, marynarz otrzyma decyzję ograniczając pobór zaliczek lub odmawiającą ograniczenia poboru zaliczek tym samym rozpoczynając procedurę zgodnie wcześniejszym stanowiskiem MF, że przepisy dot. ww. państw wchodzą od 01.01.2019 roku.

Otrzymaliśmy również zapytania o ewentualne skierowanie wniosków o indywidualną interpretację w tym zakresie, ale będzie to możliwe dopiero w styczniu 2019 roku i czas oczekiwania na taką interpretację może być dłuższy niż przewidziane ustawowo 3 miesiące, a dla wielu marynarzy już w lutym 2019 roku może pojawić się obowiązek złożenia wniosku o ograniczenie poboru zaliczek. 

Na marginesie należy tylko przypomnieć, iż obecnie Izba Skarbowa w Gdańsku bezzasadnie wzywa marynarzy do zapłaty odsetek za niepłacone zaliczki w latach 2014-2017 roku w sytuacji, gdy marynarz nie złożył wniosku o ograniczenie poboru zaliczek lub US nie przychylił się do jego wniosku, ale również w przypadku, gdy marynarz uzyskał pozytywną decyzję ograniczającą pobór zaliczek. Takie wezwania są kierowane do marynarzy pomimo, iż marynarz skorzystał z ulgi abolicyjnej, a same zaliczki już wygasły – w takiej sprawie Kancelaria już wygrała sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. 

Podsumowanie

Reasumując, marynarze muszą liczyć się z tym, iż w przyszłym roku może dojść do licznych rozbieżności interpretacyjnych, jeśli chodzi o Konwencję MLI, a w szczególności zakres i datę jej obowiązywania i faktycznego zastosowania. Organy podatkowe nie mają żadnego ustawowego obowiązku, żeby kierować się informacjami zawartymi na stronie MF, a informacja ta nie chroni podatnika. Co ciekawe organy podatkowe próbują postępować nawet wbrew przytoczonej powyżej Ogólnej Interpretacji MF 31.10.2016 roku (numer interpretacji: DD10.8201. 1.2016.GOJ) w zakresie zastosowania ulgi abolicyjnej, co wydaje się być zastanawiające biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy podatkowe w Polsce. 

Marynarze muszą również pamiętać, iż wszelkie ustne informacje uzyskane z Krajowej Informacji podatkowej lub z Urzędów Skarbowych nie mają żadnego znaczenia w toku obrony ich interesów prawno-podatkowych, gdy organ podatkowy będzie ewentualnie forsował niekorzystną dla podatnika interpretację danych przepisów.

W celu zabezpieczenia interesu prawno-podatkowego marynarza oraz z uwagi na powyższej opisane kwestie, w dalszym rekomendujemy ciągu złożenie wniosków o ograniczenie poboru zaliczek w roku 2019 marynarzom zatrudnionym u armatorów brytyjskich, nowozelandzki i japońskich, gdyż w naszej ocenie jest to jedyna realna forma ochrony marynarza przed licznymi rozbieżnościami interpretacyjnymi, które funkcjonują w administracji skarbowej w Polsce. 

Tak jak wskazaliśmy powyżej nie wszyscy marynarze muszą składać w roku 2019 wnioski o ograniczenie poboru zaliczek lub zeznania roczne za rok 2019. 

W razie jakichkolwiek wątpliwości zapraszamy do kontaktu w celu wyjaśnienia wątpliwości lub analizy sytuacji podatkowej. 

Czytaj więcej: Podatki marynarskie: Konwencja MLI - informacja MF z 23.11.2018 oraz inne kwestie

Autor: 

 

Kolejny rekord przeładunkowy w Porcie Gdynia

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdynia

Czytaj więcej: Kolejny rekord przeładunkowy w Porcie Gdynia

Koniec listopada w Porcie Gdynia upływa pod znakiem pobicia kolejnego rekordu w przeładunkach. Mimo że do końca roku jeszcze więcej niż miesiąc, wyniki przeładunkowe mówią same za siebie. Zeszłoroczny wynik - 21,2 mln ton ładunków - został przekroczony już 27 listopada br.   

Wśród masy ładunkowej przeładowywanej w gdyńskim porcie na szczególną uwagę zasługuje wzrost przeładunku drobnicy i kontenerów oraz innych masowych i drewna, a także węgla i koksu. Rok 2018 będzie kolejnym rokiem wzrostu ilości obsłużonych ładunków i tym samym najlepszym rokiem w dotychczasowej historii Portu Gdynia. Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. na bieżąco współpracuje z przeszło czterystoma podmiotami gospodarczymi różnej wielkości. Najwięksi pracodawcy to poszczególne portowe terminale, które walnie przyczyniają się do zwiększenia ilości masy przeładunkowej. Fakt ten potwierdza, że Port Gdynia stał się jeszcze bardziej przyjaznym portem dla biznesu.

- Osiągnięty 27 listopada br. wynik sprawia, że w przyszłość patrzymy z dużą dozą optymizmu. Szacujemy, że koniec roku zamkniemy z wynikiem ponad 23 mln ton i jest to odzwierciedleniem dynamiki tempa wzrostu przeładunków na rynku i dobrego stanu polskiej gospodarki . Trzeci już rok z rzędu Port Gdynia notuje spektakularny wzrost, co stanowi dowód, że przyjęta przez ZMPG S.A. strategia rozwoju to właściwa droga, a realizowane przez nas projekty inwestycyjno-modernizacyjne mają swoje przełożenie nie tylko w poniesionych kosztach, ale przede wszystkim zyskach dla nas jako spółki ale i całej gospodarki kraju. - mówi Adam Meller-prezes ZMPG S.A.

Wysoka dynamika przeładunków oraz duża różnorodność trafiających do Portu Gdynia ładunków wykazuje, że Port Gdynia to obecnie jeden z najlepszych uniwersalnych portów działających na Morzu Bałtyckim.

 

Źródło: ZMP Gdynia