TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

Rząd przyjął projekt ustawy usprawniającej modernizację toru wodnego Świnoujście – Szczecin

Czytaj więcej: Rząd przyjął projekt ustawy usprawniającej modernizację toru wodnego Świnoujście – Szczecin

Podczas wczorajszego posiedzenia Rada Ministrów zaakceptowała „Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie budowy lub przebudowy toru wodnego Świnoujście-Szczecin do głębokości 12,5 metra”.

Projekt został przygotowany by usprawnić przygotowania i realizację inwestycji poprawiającej dostęp do portu morskiego w Szczecinie. Inwestycja realizowana będzie w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020 (wartość inwestycji ok. 1 mld 385 mln zł – w tym 85 proc. ze środków unijnych i 15 proc. ze środków z budżetu państwa). Ma być zrealizowana do 2022 roku.

Minister Rozwoju i Finansów decyzją z początku stycznia br. zapewnił fundusze na realizację przedsięwzięcia.

Inwestycja ma charakter strategiczny dla gospodarki i bezpieczeństwa państwa. Modernizacja toru wodnego Świnoujście - Szczecin

do głębokości 12,5 metra jest niezbędna dla rozwoju morskich portów o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej, a tym samym zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na torze wodnym.

 

Biuro Prasowe MGMiŻŚ

Jeden z najsilniejszych trawlerów na świecie zwodowany w Naucie

Czytaj więcej: Jeden z najsilniejszych trawlerów na świecie zwodowany w Naucie

21 lutego w Zakładzie Nowych Budów Stoczni Nauta w Gdańsku odbyło się wodowanie częściowo wyposażonego trawlera rybackiego – Voyager. Będzie to jedna z najsilniejszych jednostek w swojej klasie na świecie. 

Voyager ma 86,4 m długości i 17,8 m szerokości. Pojemność zbiorników do przewożenia ryb wynosi 3200 m3. Trawler będzie łowił na Północnym Atlantyku – rejonie , który znany jest 

z bardzo wymagających warunków pogodowych. Właśnie z tego powodu statek musi charakteryzować się dużą mocą silnika - uciąg na palu wyniesie ponad 120 ton. Możliwości rybołówcze statku zostaną zwiększone dzięki niskiemu poziomowi hałasu podczas pracy. Trawler został wybudowany na podstawie projektu norweskiego biura Salt Ship Design.

Statek został wybudowany w Naucie na zlecenie duńskiego klienta – firmy Karstensens Skibsvaerft AS, która dotychczas zamówiła 17 statków rybackich.  Finalnym odbiorcą trawlera będzie armator z Irlandii Północnej – Voyager Fishing Company.

Obecnie w Stoczni Nauta trwa budowa dziesięciu statków do połowu ryb, w tym jednego kompletnie wyposażonego. Większość jednostek powstaje na zamówienie Karstensens Skibsvaerft AS. Harmonogram budów zakłada, że jeszcze 7 statków zostanie zwodowanych 

w tym roku, natomiast kolejne będą przekazywane zamawiającym w pierwszej połowie 2018 r. Specjalnością Stoczni w segmencie nowych budów są nowoczesne jednostki rybackie oraz statki naukowo-badawcze i do obsługi instalacji offshore.

 

MSTFI

Unity Line: Różne oblicza Danii

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Unity Line

Czytaj więcej: Unity Line: Różne oblicza Danii

Z czym Wam się kojarzy Dania? Młodszym pewnie z klockami LEGO i baśniami Hansa Christiana Andersena, tym starszym być może z Hamletem i piwem Carlsberg. Fanom kryminałów przypomną się kultowe seriale tego gatunku „Forbrydelsen” i „Most nad Sundem”, a miłośnikom gotowania przyjdzie na myśl kopenhaska Noma, restauracja wielokrotnie nagradzana i uznawana za jedną z najlepszych na świecie.

Nie odchodząc jednak zbyt daleko, zajrzyjmy w media społecznościowe. Na Instagramie króluje #hygge – ponad półtora miliona postów oznaczonych jest tym hashtagiem, a wybierając go, można obejrzeć zdjęcia przytulnych wnętrz, potraw z serii „comfort food”, pięknych krajobrazów, a także wszystkiego, co może poprawiać nastrój. Tutaj Danię określają trzy podstawowe słowa: szczęście, minimalizm i ekologia.

Wszystkie te skojarzenia mieści w sobie państwo, które jest siedem razy mniejsze od Polski! Aby doświadczyć tej różnorodności, najlepiej podążyć pod dwa adresy – sprawdzić, jak się ma rozrywkowa Kopenhaga – miasto, które wyznacza trendy w kulturze, architekturze i modzie, a następnie odwiedzić spokojną i nastrojową wyspę Bornholm. 

Dania energetyczna

Jeśli oglądaliście duńskie kryminały, zapewne macie wrażenie, że Kopenhaga to mroczne miasto, w którym trup ściele się gęsto, ludzie chodzą w niedbałych, rozciągniętych swetrach, a nad miastem roztacza się charakterystyczna mgła. Nic bardziej mylnego – prawdziwy entourage miasta nie pokrywa się z tym filmowym. Ba, stolica Danii rokrocznie wygrywa rankingi na najbardziej przyjazną i szczęśliwą metropolię. Skąd więc to zderzenie wyobrażeń? Taka jest przyjęta przez skandynawskich filmowców konwencja. Im bardziej w rzeczywistości jest ukryta mroczna natura człowieka, tym mocniej wychodzi na wierzch w artystycznym wydaniu.

Jaka jest więc prawdziwa Kopenhaga? To miasto, które aż się prosi, by korzystać z niego pełnymi garściami. Na każdym skwerku, w parkach, a nawet w Ogrodach Królewskich mieszkańcy grillują, organizują pikniki, opalają się i biegają. Wszędzie są ścieżki rowerowe (jest ich ponad 400 kilometrów!), więc także ta aktywność ma tutaj wielu swoich wielbicieli. Warto zajrzeć do dzielnicy Christianshavn, gdzie pełno jest klimatycznych knajpek i eleganckich restauracji. To właśnie tutaj siedzibę ma, wyróżniona dwoma gwiazdkami Michelin, Noma. Wprawdzie szef René Redzepi i jego załoga wybierają się w marcu do Meksyku, ale już w czerwcu zamierzają wrócić z jeszcze bardziej eksperymentalną kuchnią. Już teraz dobrze jest zarezerwować sobie miejsce!

Jeśli zakupy, to tylko na deptaku Strøget. Znajdziecie tu niemal wszystko – zarówno hot-dogi z cebulową posypką, jak i królewską porcelanę. Tę ostatnią można kupić w firmowym sklepie Royal Copenhagen. Markę założyła w XVIII wieku królowa Juliana Maria. Zajrzyjcie też do znanego, wybudowanego w 1870 roku domu towarowego Magasin du Nord. Mieści on najnowsze kolekcje od znanych duńskich projektantów. Nawet przy braku funduszy, warto wybrać się do niektórych galerii handlowych – często wyglądają jak nowoczesne muzea. W Illums Bolighus można usiąść na fotelu typu „mrówka” projektu Arnego Jacobsena, czy też zobaczyć pomysłowe lampy Normann Copenhagen. Jest jeszcze jedna zaleta Strøgetu – szybko dojdziecie nim do urokliwej dzielnicy portowej Nyhavn!

A Nyhavn to wizytówka Kopenhagi! Siedemnastowieczny port to kolorowe kamienice, przycumowane wzdłuż kanału stateczki i… bujne życie towarzyskie. Z tego powodu chętnie bytowali tu rozmaici artyści. Niedaleko kanału mieszkał sławny bajkopisarz Hans Christian Andersen. To on stworzył postać małej syrenki, która nieszczęśliwie zakochała się w człowieku. Andersenowska bohaterka była inspiracją dla innego symbolu miasta – pomnika zamyślonej dziewczyny, stworzonego przez rzeźbiarza Edvarda Eriksena.

Będąc w Kopenhadze, nie sposób nie zobaczyć królewskich rezydencji – Zamku Christiansborg, w którym dawniej mieszkali duńscy monarchowie, i Pałacu Amalienborg, oficjalnej siedziby królów. Sporą atrakcją jest zmiana warty – jest szczególnie uroczysta, gdy w pałacu przebywa królowa Małgorzata II. Wielu turystów za punkt honoru stawia sobie zrobienie selfie z jednym z gwardzistów w niedźwiedziej czapie. Trudno wymienić wszystkie atrakcje Kopenhagi – oferta kulturalna miasta pęka w szwach: majowy festiwal piwa, na przełomie maja i czerwca cykl imprez ulicznych pod hasłem Copenhagen Distortion, wyścigi starych samochodów i Kopenhaskie Gotowanie w sierpniu, a do tego wiele innych wydarzeń muzycznych, modowych i teatralnych. Uff, jesteście zmęczeni? Pora wybrać się na Bornholm.

Dania spokojna

Pocztówkowy krajobraz – zielone wzgórza, gdzieniegdzie rysujący się zarys małych mieścin z czerwonymi i żółtymi domkami, a w dali błękit morza. Jeśli dorzucić do tego jeszcze informację, że Bornholm jest najbardziej nasłonecznionym miejscem na Bałtyku, to od razu można mu przykleić plakietkę „raj”. Wyspa – jak na skandynawską – ma zresztą bardzo południowy klimat. W ogródkach można wypatrzeć egzotyczne gatunki roślin – chociażby figi, brzoskwinie i morwy. Nawet mieszkańcy zachowują się trochę jak Włosi czy Hiszpanie – nigdzie się nie spieszą. Nastrój szybko udziela się turystom.   

Bornholm to idealne miejsce, aby praktykować mindfulness. Każda część wyspy zaprasza, aby się na chwilę zatrzymać, zachwycić i pokontemplować. Na północy strome klify, o które z wielką siłą rozbijają się fale. Na jednym z nich ruiny zamku Hammershus, pochodzące z XIII wieku. Na zamek warto wejść nie tylko po to, aby poczuć atmosferę dawnej fortyfikacji, ale także, by nacieszyć się niesamowitym widokiem na wyspę, a przy dobrej pogodzie zobaczyć majaczące w oddali wybrzeże Szwecji. W okolicy znajdują się też wrzosowiska Hammeren i osada rybacka Allinge, której początki sięgają średniowiecza. Warto tu przyjechać szczególnie na wakacje w lipcu, kiedy odbywa się festiwal jazzowy. Muzykę można wtedy usłyszeć zarówno w kawiarniach, jak i w plenerze.

Centrum wyspy to jeden z największych kompleksów leśnych Danii – Almindingen. Spacerując po tym terenie, można natknąć się na małe jeziorka i spore głazy narzutowe, naniesione tu przez lądolód w czasie epoki lodowcowej. Skały są cały czas w ruchu – legenda głosi, że podskakują, ponieważ są osadzone na sporym diamencie. Nieco bardziej na zachód leży największe miasto wyspy – Rønne, a w nim najmniejszy domek! Ma charakterystyczne niebieskie drzwi, do których prowadzą drewniane minischodki. Jest tu jeszcze kilka innych interesujących obiektów, m.in. kościół Św. Mikołaja i latarnia morska z XIX wieku. Najważniejszym punktem miasta jest oczywiście rynek, zwany tu Store Torv, a na nim ratusz miejski wybudowany w 1834 roku. To tutaj latem kwitnie życie kulturalne –  odbywają się liczne festyny i koncerty.

Gdzie można zdrowo poleniuchować? Zdecydowanie na południu! Szczególnie warto poleżeć na piaszczystej, niemalże białej plaży w Dueodde. Nie dość, że ciągnie się kilometrami, to jeszcze jej szerokość w niektórych miejscach osiąga nawet 150 metrów! Kto woli bardziej aktywny odpoczynek, koniecznie niech weźmie ze sobą rower. Na wyspie jest prawie 250 kilometrów ścieżek, a tubylcy zdecydowanie przedkładają rower nad samochód. Utopia? Jest jeszcze jedna rzecz, które sprawia, że Bornholm wydaje się być nierealny – przydrożne kramiki z warzywami, kwiatami, książkami czy figurkami są bezobsługowe. Produkty mają przylepioną karteczkę z ceną, a obok stoi skarbonka na pieniądze. Nie ma chyba miejsca bardziej hygge…

Dania na wyciągnięcie ręki

Wbrew pozorom Dania nie jest wcale daleko. Zwłaszcza gdy można wyspać się po drodze. Wystarczy skorzystać z promu i jednej z jego wygodnych kajut. Ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad prom płynie ok. 8 godzin, ten czas w zupełności wystarcza, aby zregenerować siły. A potem już tylko dzieli Was 90 kilometrów od Kopenhagi bądź półtoragodzinny rejs katamaranem od bornholmskiego Rønne. Atrakcyjne cenowo bilety do obu miejsc posiada w swojej ofercie Unity Line. Bez przeszkód można zabrać ze sobą samochód, motocykl bądź rower.

A może wycieczki zorganizowane? Przewoźnik przygotował w tym roku aż cztery propozycje z tego regionu. Można poznać „Różne oblicza Danii” i w trakcie długiego, majowego weekendu zwiedzić zarówno energetyczną Kopenhagę, jak i spokojny Bornholm. Ale wrażenia można też podwoić – i podczas wakacji osobno zwiedzić stolicę, wybierając program „Kopenhaga w jeden dzień” bądź „Odwiedziny u Hamleta i w królewskiej Kopenhadze”, a następnie wypocząć na „Bornholmie – zielonej wyspie Bałtyku”. To jaką Danię wybierasz?

 

Więcej informacji na: http://www.unityline.pl/blog/blog/2017/02/16/rozne-oblicza-danii/

 

Port w Gdańsku wypięknieje

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdańsk

Czytaj więcej: Port w Gdańsku wypięknieje

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk wprowadza w życie projekt estetyzacji, czyli upiększenia terenów przy wejściu do portu. Uroczysta prezentacja inwestycji planowanej przez ZMPG odbyła się 16 lutego br. w Kapitanacie Portu Północnego w Porcie Gdańsk. Efekty przedsięwzięcia powinny ucieszyć nie tylko interesantów portu, ale wszystkich mieszkańców Gdańska, a także turystów.

W 2016 roku rozstrzygnięto konkurs architektoniczny zorganizowany przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk oraz Stowarzyszenie Architektów Polskich Oddział "Wybrzeże", którego przedmiotem było opracowanie koncepcji estetyzacji frontów wodnych Martwej Wisły wraz z koncepcją przekształceń wskazanych fragmentów stref nadwodnych Portu Gdańsk. Zwycięzcami konkursu zostali młodzi gdańscy architekci z trzech pracowni: Restudio, Studio R oraz Midi. W swoim projekcie zaproponowali stworzenie przed budynkiem Kapitanatu Portu miejsc widokowych i wypoczynkowych w układzie teatralnym, z których można będzie obserwować wpływające do portu statki. Centralnym elementem projektu był porośnięty trawą kopiec u wejścia do portu, na szczycie którego zaplanowano podświetlany napis "Port Gdańsk".

Nowy zarząd ZMPG, powołany po rozstrzygnięciu konkursu, postanowił jednak nadać projektowi szerszy wymiar, zwłaszcza użytkowy. Z myślą, aby ta część portu miała jakiś element, który zaktywizuje działalność społeczno-kulturalną. Coś co zachęci Gdańszczan i turystów do odwiedzin. - Dotychczasowa koncepcja, z którą mieliśmy okazję się zapoznać, w ocenie nowego zarządu ZMPG rodziła obawy stworzenia w tym miejscu zakątka, który będzie przez mieszkańców i miłośników portu odwiedzany rzadziej, niż byśmy tego chcieli. Rodzi to także niebezpieczeństwo wandalizmu zwłaszcza w czasie jesienno-zimowym wtedy, gdy pogoda nie sprzyja spacerom - mówi Łukasz Greinke Prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. - Dodanie do koncepcji estetycznej elementów użytkowych takich jak miejsce na usługi gastronomiczne czy rozwijanie wydarzeń kulturalnych i społecznych daje szansę, by ta część portu tętniła życiem przez cały rok i współtworzyła zarówno te materialne, jak i niematerialne wartości - dodaje.

Zamiast samych liter - restauracja i taras

W rezultacie nowy zarząd Portu Gdańsk przedstawił zwycięskiemu zespołowi architektów wskazówki do modyfikacji projektu. Na ich podstawie autorzy znacząco zmienili pierwotną koncepcję kopca. Porośnięty trawą kopiec nie będzie jedynie podstawą dla napisu "Port Gdańsk". Zgodnie z nowym projektem w jego wnętrzu znajdzie się wielofunkcyjny obiekt z częścią gastronomiczną i wystawienniczą, a także punkt informacyjny ZMPG. Ściany obiektu od strony Zatoki Gdańskiej i kanału portowego będą przeszklone. Na szczycie kopca zostanie zbudowany przestronny taras widokowy, który stanowić będzie przedłużenie znajdującej się tuż obok promenady wzdłuż brzegu Zatoki Gdańskiej. Taras wypełniony zostanie zielenią charakterystyczną dla klimatu nadmorskiego, którą podziwiać będzie można spacerując po ścieżkach oddzielających poszczególne tzw. ogrody tematyczne. Zmodyfikowana koncepcja uwzględnia instalację napisu "Port Gdańsk", podświetlanego po zmroku, w formie konstrukcji przestrzennej tworzącej obejście wzdłuż budynku.

Oprócz argumentów społecznych i użytkowych, ważna w nowym pomyśle jest również troska o koszty. Projektant ocenił, że zmiany tylko w nieznaczny sposób podwyższą wydatki związane z budową. Jednocześnie, zagwarantowane zostaną przychody z najmu obiektu, co zapewni dodatkowy, stały zastrzyk finansowy dla tego przedsięwzięcia.

Obecni na spotkaniu w Kapitanacie Portu Północnego goście, w tym Miejski Konserwator Zabytków, przedstawiciele Biura Rozwoju Gdańska, Urzędu Wojewódzkiego, Politechniki Gdańskiej, Urzędu Morskiego oraz Portowej Straży Pożarnej Florian, przyjęli z zainteresowaniem nową koncepcję estetyzacji portu.

Pierwsze efekty nowego wizerunku portu i zabudowy poznamy najprawdopodobniej już w 2018 roku.

 

Port Gdańsk 

Zarząd Komisaryczny w PŻM

Czytaj więcej: Zarząd Komisaryczny w PŻM

Jak informuje Biuro Prasowe MGMiŻŚ: Trudna sytuacja największego narodowego armatora - Polskiej Żeglugi Morskiej, ciągły brak symptomów poprawy koniunktury na światowym rynku shippingowym a także brak odpowiednich działań dotychczasowego kierownictwa Grupy PŻM, spowodowały że Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister finansów w porozumieniu z Markiem Gróbarczykiem, ministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej wprowadzili w przedsiębiorstwie państwowym zarząd komisaryczny.

Głównym celem takiej decyzji jest ustabilizowanie sytuacji najważniejszego narodowego armatora, utrzymanie charakteru PŻM jako przedsiębiorstwa państwowego oraz wprowadzenie działań, które pozwolą armatorowi przetrwać okres dekoniunktury i zachować tysiące miejsc pracy. Funkcję komisarza powierzono Pawłowi Brzezickiemu, który w latach 1998-2005 pełnił funkcję dyrektora naczelnego Polskiej Żeglugi Morskiej – w okresie najtrudniejszym dla tego armatora, kiedy firmie groziła upadłość. W latach 2006-2008 Paweł Brzezicki był prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu, był także doradcą Premiera ds. Gospodarki Morskiej. Zaangażowany w działalność non-profit, m.in. założyciel fundacji Pro Publico Mare. W ostatnim okresie piastował stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.